Na meczu na szczycie II ligi w Płocku Wisła – Olimpia Elbląg pojedynek z trybun obserwowało około 5 tys. widzów. To bez wątpienia rekord współczesnej Wisły, by tak wielu kibiców zechciało przyjść na stadion. Ale bywały czasy, gdy było ich jeszcze więcej.
Działo się tak wówczas, gdy Wisła odnosiła największe sukcesy. I nie chodzi tu wcale o udział w europejskich pucharach, ale o kolejne awanse, do III, II, wreszcie do I ligi. Wielu kibiców nie potrafi wymienić nazwisk zawodników, którzy grali w zespole w poprzednim sezonie, za to bez większego problemu przypomną sobie piłkarzy, dla których przychodzili na stadion w latach osiemdziesiątych, dziewięćdziesiątych czy w XXI wieku.
Zawodnicy, z których większość była wychowankami płockiego klubu, dawno zakończyli kariery. Czasami tylko zagrają w zespole oldbojów, przyjdą na mecz, by zobaczyć, jak prezentuje się obecna drużyna. Niestety, wielokrotnie mieli problemy z wejściem na stadion. Z klubu nie dostawali wejściówek, a wpuszczający zwykle ich nie znali, nie wiedzieli, że to oni byli bohaterami wielu ligowych spotkań.
Jacek Kruszewski wiceprezes Wisły Płock, nie ukrywa, że od dawna nosił się z zamiarem zmiany tego stanu rzeczy. – Już wcześniej rzucałem pomysł, by uhonorować byłych zawodników klubu. ale nikt nie był nim zainteresowany – mówi. – Nie szanujemy ludzi, a w klubie nie ma żadnych kronik, archiwaliów, pamiątek, zdjęć. Jakby tu nie było żadnej tradycji, tożsamości, żadnej historii. A przecież to nie jest prawda. Mieliśmy wspaniałe drużyny, znakomitych zawodników i trenerów, którzy byli przykładem dla młodych. Dlatego postanowiłem próbować stworzyć Klub Seniora Stara Wiara.
Najpierw trzeba było sprawdzić, czy to ma sens, czy byli zawodnicy są zainteresowani zrzeszeniem się w takim klubie. Szybko okazało się, że chętnych nie będzie brakować. Na nieśmiały pierwszy apel odpowiedzieli miedzy innymi: Paweł Kędzierski, który podjął się liderowania temu projektowi, oraz Wojtek Małocha i Bogdan Pachelski. – Zacząłem rozmawiać ze swoimi ulubionymi piłkarzami i jak się okazało, żaden nie odmówił, wszyscy popierali projekt – dodaje J. Kruszewski. I tak doszło do pierwszego spotkania, w którym uczestniczył również trener legenda płockiego klubu Tadeusz Prosowski. Jak zwykle z boku, ale w pełni poparł pomysł Jan Waćkowski, który przez lata fotografował wszystkie najważniejsze wydarzenia z dziejów klubu.
Ale to oczywiście nie wszystkie nazwiska piłkarzy zainteresowanych udziałem w projekcie. Na pewno dołączą: Jan Polańczyk i Marek Rzepka. Nie odmówią przyłączenia się byli piłkarze do dziś związani z Płockiem: Darek Kowalski, Paweł Dylewski, Włodzimierz Dorobek. Nazwiska można wymieniać długo, wierząc, że nikt z tych wielkich nie odmówi udziału w Klubie Stara Wiara.
O co chodzi z tą Starą Wiarą? Przede wszystkim o to, by zawodnicy oraz trenerzy, działacze i inni ludzie, którzy nawet nie byli związani umowami z klubem, mogli założyć stowarzyszenie i podejmować szeroko rozumiane, legalne działania, przy współpracy z Wisłą. – Chcemy, aby Ci, którzy wciąż mają Wisłę w sercu, wspólnymi siłami promowali nasz klub, także przypominali o jego 64-letniej historii i o sobie, wiślackich sławach – wyjaśnił credo Stowarzyszenia J. Kruszewski. – Stara Wiara będzie miała swoje miejsce na stronie internetowej Klubu, a także na trybunach oraz możliwości spotkań w kawiarence klubowej i grania na naszych boiskach. Nie chcemy, by powtórzyła się sytuacja, że zasłużeni zawodnicy nie byli traktowani w Wiśle w należyty sposób.
Na razie nie wiadomo, czy będzie to organizacja nieformalna, czy oficjalnie zarejestrowana. Rozstrzygnięcia co do form działalności powinny zapaść najpóźniej po wakacjach. Najpierw trzeba przygotować regulamin, w którym zostanie określone, kto może przystąpić do Klubu. W końcu to przez te lata w Wiśle grały setki zawodników, niektórzy z nich bardzo krótko, niektórzy tylko się chwalą, że nosili „petkę” na piersiach. Ma to być organizacja elitarna, której każdy członek będzie dumny z tego, że do niej przynależy. Prawdopodobnie członkowie będą się wyróżniać identyfikatorami, a może jednakowymi koszulkami.
Zanim powstanie Klub Stara Wiara, już teraz Wisła Płock serdecznie zachęca dawnych zawodników, działaczy, szkoleniowców i innych ludzi, którzy uczestniczyli w wiślackich historycznych wydarzeniach, do zapisywania się. Stara Wiara ma nieograniczoną ilość miejsc, a chęć uczestnictwa w niej można już zgłaszać wysyłając e-mail na adres poczta@wisla.plock.pl lub dzwoniąc pod nr telefonu (24) 367 65 25.
Podobnego, oficjalnego stowarzyszenia nie ma chyba w żadnym polskim klubie, ale istnieją drużyny oldbojów. Już teraz Bogdan Pachelski obiecał, że ściągnie do Płocka zespół Lecha Poznań na wspólny mecz przed ważnym wydarzeniem w historii Wisły. Byli piłkarze zapewniają, że będą chętnie jeździć do szkół na spotkania z młodymi kibicami. Ze starszymi, pamiętającymi dawne czasy, będą mogli spotykać się, choćby w klubowej kawiarence.
Jacek Kruszewski zapewnia, że Stara Wiara to nie tylko piłkarze nożni. – Kiedyś to był przecież klub dwusekcyjny, dlatego na pewno zaprosimy również osoby związane z Sekcją Piłki Ręcznej – tłumaczy. – Już nieoficjalnie zaprosiliśmy w swoje szeregi panią Halinę Ludasową.
Stara Wiara to nie tylko ludzie związani z płocką Wisłą, także pamiątki z dawnych czasów. W klubie mają nadzieję, że kibice poszukają w szufladach, na strychach i przyniosą do klubu to, co im zostało z czasów, gdy przychodzili na stadion. Na pewno mają zdjęcia, koszulki, może puchary, medale, wszystko to, co wydawano z różnych okazji w klubie. Nie jest wykluczone, że jeśli będzie z czego, to powstanie coś w rodzaju izby pamięci, gdzie zainteresowani będą mogli obejrzeć stare bilety na mecze, proporczyki wydawane przy okazji ważniejszych uroczystości, znaczki klubowe, a może okazjonalne publikacje. Wiadomo, że jeden z byłych trenerów ma w swoich zbiorach puchar, który drużyna otrzymała po jednym z awansów. Jest nadzieja, że wypożyczy tę cenną pamiątkę, by także inni mogli nacieszyć nią oczy.
O stowarzyszeniu czy też klubie Stara Wiara (nazwa zostanie wybrana) będziemy pisać na łamach Tygodnika Płockiego. Jak bowiem wynika z wyliczeń Jacka Kruszewskiego, tylko w starych i nowych egzemplarzach Tygodnika można znaleźć wszystkie informacje o Wiśle Płock. Wszak piszemy o klubie i jesteśmy z nim nierozerwalnie związani od kilkudziesięciu lat.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze