Piłkarze nożni Wisły Płock po raz drugi z rzędu kończą kolejkę na I miejscu w tabeli. Teraz czeka ich niesamowity sprawdzian – dwa mecze na swoim stadionie z: GKS Katowice i Zagłębiem Sosnowiec, a na koniec jesieni z Arką w Gdyni. Będą to pojedynki zespołów walczących o awans do Ekstraklasy. Dobrze by było, gdybyśmy 28 listopada nadal cieszyli się z pozycji lidera I ligi.
Wisła nie potrafi grać z drużynami z dołu tabeli. Rywale zwykle stawiają płocczanom bardzo trudne warunki, którym podopieczni trenera Marcina Kaczmarka nie zawsze potrafili sprostać. Warto tu wspomnieć choćby porażki z Rozwojem w Katowicach, z Miedzią w Legnicy i z Pogonią Siedlce w Płocku. Dlatego spotkania z zespołami z dolnych rejonów tabeli są trudniejsze niż te z bezpośrednimi sąsiadami.
Do Suwałk Wisła pojechała z pozycji lidera, a jej zamiarem było zdobycie kompletu punktów. Niestety okazało się to niełatwe – mecz był bardzo wyrównany. W takich sytuacjach najlepszym sposobem jest zdobycie bramki, która zwykle podcina rywalowi skrzydła. Płocczanie strzelili gola w 21 min. Po akcji Wojciecha Łuczaka i Arkadiusza Recy piłka poszybowała do Damiana Piotrkowskiego, który wpakował ją do siatki. Płocczanie nie skończyli się cieszyć z prowadzenia, kiedy rywale doprowadzili do wyrównania. Autorem gola był Łukasz Hanzel.
Ale to nie koniec emocji w I połowie. W 38 min., po długim podaniu Piotra Wlazło, drogę do siatki znalazła piłka kopnięta przez Arkadiusza Recę. Jak się później okazało, wynik nie zmienił się nie tylko do końca I połowy. Gospodarze wszelkimi sposobami dążyli do wyrównania, ale skutecznie grała płocka obrona i Seweryn Kiełpin w bramce. Płocczanie wygrali 2:1 i obronili I miejsce w tabeli I ligi.
Najbliższy pojedynek Wisły zostanie rozegrany już w piątek, na stadionie przy ul. Łukasiewicza 34. Początek wyznaczono na godz. 18.30. W spotkaniu z GKS Katowice doping będzie bardzo potrzebny.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze