500 zł. Nawet tyle można zapłacić za brak założonej na twarz maseczki w miejscu publicznym. Przypomnijmy, że taki obowiązek – w związku z nieodpuszczającym koronawirusem - dotyczy praktycznie każdego z nas od wczoraj, czyli od 16 kwietnia. Są już jednak w Płocku pierwsi „zapominalscy” ukarani mandatami.
Podczas minionej doby policjanci na terenie działania Komendy Miejskiej Policji w Płocku przeprowadzili kilkanaście interwencji dotyczących naruszenia ograniczeń w zakresie gromadzenia się oraz przemieszczania, jak i również niestosowania się do obowiązku zasłaniania ust i nosa.
- Z uwagi na dość lekceważące podejście do obowiązujących nakazów i stwarzanie zagrożenia dla innych osób, policjanci wobec niektórych z tych osób zastosowali mandaty karne - w tym również wobec osób nie stosujących się do nakazu zasłaniania ust i nosa - a także skierowali wnioski o ukaranie do sądu – informuje Marta Lewandowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Płocku.
Niestety, nie udało nam się ustalić w jakim wieku osoby zapominają o obowiązku noszenia maseczek. Czy jest to kwestia osłabionej pamięci z racji wieku, czy młodzieńczej brawury.
Z kolei jeśli nosimy maseczki, to policjantka przypomina, że mamy obowiązek odkrycia ust i nosa na żądanie organów uprawnionych w przypadku legitymowania w celu ustalenia naszej tożsamości.
Ceb
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wczoraj sama widziałam przy Kauflandzie młodych ludzi bez masek.Prenie myślą ,że nic ich nie dosięgnie.Karać i już.
Widzę komentarz o zachowaniu ludzi przy Kauflandzie. Zgadzam się. Byłem dzisiaj około 13. Przede mną w ogonku do sklepu małżeństwo z dzieckiem na wózku. On około 40 lat, ona 35. Oczywiście bez masek i głośno komentują zachowania pozostałych "idiotów" w maskach. Podsłuchuję, że są młodzi, zdrowi i im nic nie grozi. Oczywiście jeszcze kłótnia z niczemu nie winnym ochroniarzem wpuszczajacym do sklepu. Przed sklepem założyli maseczki, ale koniecznie chcieli wejść razem. Bo, cytuję, jedno niedowidzi, drugie jest jego opiekunem. Na prośbę ochroniarza o pokazanie legitymacji twierdzą, że mają tylko.... W domu zostawili. Ech.. Tak czy siak zastanawiam się dlaczego przy takich zbiegowiskach przed sklepami płocka policja nie robi kontroli.
Proszę. Pomóżcie nagłaśniając sprawę. Park 27 dębów na Podolszycach Południe, obok kościoła św Wojciecha. Mnóstwo osób. Dzieci w każdym wieku i rodzice. To zrozumiałe. Gdzieś przecież trzeba wychodzić. Tyle że połowa osób totalnie lekceważy sprawę maseczek. Głośno twierdzą nawet, że ich sprawa nie dotyczy, bo są młodzi i nie zachorują. I jeszcze jedna prawidłowość. Jeśli ojciec, matka maski nie ma, to ich 10letnie dziecko jeżdżące po calym parku wśród innych, także maski nie zakłada. Czy Straż Miejska nie mogła by kilka razy dziennie przyjeżdżać tu na kontrole?
Dostałem mandat od Policji a dziś dostałem decyzję z sanepidu na kwotę 5000zł Pomocy!!! Cóż zrobić z tym faktem.Ps.mandat zapłaciłem.pozdrawiam.
Wczoraj sama widziałam przy Kauflandzie młodych ludzi bez masek.Prenie myślą ,że nic ich nie dosięgnie.Karać i już.
Widzę komentarz o zachowaniu ludzi przy Kauflandzie. Zgadzam się. Byłem dzisiaj około 13. Przede mną w ogonku do sklepu małżeństwo z dzieckiem na wózku. On około 40 lat, ona 35. Oczywiście bez masek i głośno komentują zachowania pozostałych "idiotów" w maskach. Podsłuchuję, że są młodzi, zdrowi i im nic nie grozi. Oczywiście jeszcze kłótnia z niczemu nie winnym ochroniarzem wpuszczajacym do sklepu. Przed sklepem założyli maseczki, ale koniecznie chcieli wejść razem. Bo, cytuję, jedno niedowidzi, drugie jest jego opiekunem. Na prośbę ochroniarza o pokazanie legitymacji twierdzą, że mają tylko.... W domu zostawili. Ech.. Tak czy siak zastanawiam się dlaczego przy takich zbiegowiskach przed sklepami płocka policja nie robi kontroli.
Proszę. Pomóżcie nagłaśniając sprawę. Park 27 dębów na Podolszycach Południe, obok kościoła św Wojciecha. Mnóstwo osób. Dzieci w każdym wieku i rodzice. To zrozumiałe. Gdzieś przecież trzeba wychodzić. Tyle że połowa osób totalnie lekceważy sprawę maseczek. Głośno twierdzą nawet, że ich sprawa nie dotyczy, bo są młodzi i nie zachorują. I jeszcze jedna prawidłowość. Jeśli ojciec, matka maski nie ma, to ich 10letnie dziecko jeżdżące po calym parku wśród innych, także maski nie zakłada. Czy Straż Miejska nie mogła by kilka razy dziennie przyjeżdżać tu na kontrole?