Płoccy policjanci zatrzymali mężczyznę podejrzanego o włamania do domków jednorodzinnych w powiecie płockim. To 41-letni mieszkaniec Sierpca.
W poniedziałek, 25 lutego, dyżurny płockiej policji dostał informację o włamaniu do jednego z domów w Strupczewie, w gminie Brudzeń Duży. – Była godzina 12.30. Na miejsce natychmiast został wysłany jeden z patroli. Okazało się, że włamywacz zdążył już odjechać – mówi rzecznik prasowy płockiej policji st. asp. Krzysztof Piasek.
Na szczęście informacje przekazane przez świadka włamania były na tyle szczegółowe, że mundurowym udało się zatrzymać podejrzanego. Mężczyzna zdążył wyrzucić skradzione z domu przedmioty: pudełko z biżuterią i aparat fotograficzny. Wszystko działo się w pobliżu rzeki. Łupy wylądowały na skuwającym ją lodzie, który okazał się na tyle twardy, że udało się je odzyskać.
Okazało się, że 41-letni sierpczanin ma na sumieniu także 7 innych włamań do domów: w Mańkowie, Nowym Trzepowie, i Bronowie Zalesiu. Podczas przeszukania w jego miejscu zamieszkania policjanci ujawnili aparat fotograficzny pochodzący z jednego z włamań.
W środę, 27 lutego, podejrzany stanął przed sądem. Zebrane dowody były na tyle mocne, że zapadła decyzja o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. – Tak szybkie zatrzymanie sprawcy włamań nie byłoby możliwe, gdyby nie obywatelska postawa mieszkańca Strupczewa, który nie pozostał obojętny na włamanie i powiadomił o nim policję. Współpraca z policją, jak widać na tym przykładzie, przynosi wymierne efekty w zwalczaniu przestępczości. Pamiętajmy, że bezpieczeństwo to nasza wspólna sprawa – podsumowuje Krzysztof Piasek. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze