Państwo nie może funkcjonować bez pieniędzy. To prawda tak banalna, że marnowanie miejsca w gazecie na jej wygłoszenie powinno być karalne. Dlatego od razu uzupełniam: Jakich pieniędzy? Dla tych, którym państwo wyciąga tę kasę z kieszeni odpowiedź jest też banalna: jak najmniejszych! Ale w przyrodzie obowiązuje zasada coś za coś. Jeśli małe pieniądze, to i niewielkie oczekiwania… I to jest właśnie liberalna wizja państwa. Państwo minimum, w skrajnej wersji państwo – stróż nocny. Dba o bezpieczeństwo i porządek na danym mu terytorium. Resztę obywatele biorą w swoje ręce. Wtedy jest tanio. W naszym budżecie na te cele przeznacza się około dwunastu procent wydatków (dziewięć na wojsko, resztę na policję, sądy, prokuraturę i więzienia). Na co idzie pozostałe osiemdziesiąt kilka procent? Do sprawdzenia w Wikipedii! Ale każde dodatkowe zadanie to więcej kasy. Albo mamy państwo dziadowskie. Ile kosztuje nasze? W 2019 roku prawie 900 miliardów (budżet 390, ZUS 280, NFZ 90, samorządy 130). Przy PKB około 2,3 biliona. Czterdzieści procent wypracowanych przez obywateli pieniędzy wydaje państwo! Oczywiście na ich potrzeby… Za mało? Chyba, bo chce więcej…
Jestem liberałem, a liberałowie sformułowali pierwsze zasady opodatkowania. Powszechność (równość) - obywatele powinni łożyć na utrzymanie rządu proporcjonalnie do swoich dochodów, pewność - ich wartość powinna być określona z góry, a nie dowolna, dogodność - ściąganie podatków w terminach odpowiednich dla podatnika, tak aby w jak największym stopniu ułatwić mu spełnienie tego obowiązku, taniość - podatek powinien być pobierany w sposób dogodny dla podatnika, aby nie podwyższać kosztów ściągania świadczeń i nie osłabiać bodźców do wydajnej pracy osoby płacącej podatek.
Jak jest w naszym pięknym kraju? Pytanie retoryczne… Nie chcę tu prowadzić naukowej dyskusji, ten tekst został sprowokowany przez ostatnią „aferę” podatkową. Cudzysłów stąd, że nie mówimy tu o wyłudzaniu pieniędzy z wykorzystaniem systemu podatkowego. Chociaż… Media zaserwowały swoim odbiorcom protest przeciw próbie wprowadzenia przez rząd podatku od wpływów reklamowych. Słusznie? To zależy… Popatrzmy wyżej, na drugą zasadę opodatkowania. Pewność! W biznesie sprawa kluczowa. Tu się działa długofalowo, angażuje pieniądze, bierze kredyty… Pewność jest sprawą najwyższej wagi. Na przykład stabilność systemu podatkowego. Kiedy zacznie obowiązywać nowy podatek? Natychmiast, by wesprzeć służbę zdrowia i coś tam jeszcze? To trzeba protestować. Legislacja zna taki termin, jak vacatio legis. Ile lat dostaną przyszli płatnicy?
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze