Reklama

Pod specjalnym nadzorem

08/10/2004 10:04
Na brak zajęć płockie powiatowe służby weterynaryjne w strukturach Unii narzekać nie mogą. Nadal badają bydło pod kątem obecności BSE, nadzorują przetwórstwo mleka i oceniają higienę środków spożywczych pochodzenia zwierzęcego. W ostatnim roku zanotowały m.in. jeden przypadek włośnicy u dzika.W tym roku pracownicy Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Płocku przebadali 11 tys. 205 sztuk bydła pod kątem gruźlicy, 9 tys. 24 sztuki pod kątem brucelozy i 17 tys. 53 sztuki pod kątem białaczki enzootycznej – w tym przypadku wykryto 22 chore sztuki. Bydło bada się wciąż pod kątem BSE (badaniu podlega tyko bydło poddane ubojowi w wieku powyżej 30 miesięcy, bydło z uboju sanitarnego i z konieczności oraz sztuki padłe – wszystkie powyżej 24 miesiąca życia). Zbadano 629 sztuki ubite w Zakładzie Mięsnym w Płocku oraz 47 sztuk padłych – żadne ze zwierząt nie było chore.
Ale nie wszystkie wyniki badań są tak optymistyczne. Wprawdzie spadło występowanie salmonellozy u drobiu, ale stwierdzono dwa ogniska salmonellozy drobiu w stadach rzeźnych. Poza tym znaleziono ognisko włośnicy u dzika w gminie Staroźreby. Dzik pochodził z województwa zachodnio-pomorskiego, po konsumpcji jego mięsa trzeba było hospitalizować około 30 osób. Obecnie sprawę wyjaśnia prokuratura.
Służby weterynaryjne kontynuują akcję szczepienia lisów wolno żyjących przeciw wściekliźnie. Po badaniu odstrzelonych sztuk okazuje się, że skuteczność sięga 90 %. Ale pojawił się kolejny problem – znaczny wzrost pogłowia tych dzikich zwierząt. W poszukiwaniu pożywienia częściej niż dotychczas podchodzą pod gospodarstwa, skąd porywają drób.
Z racji nadzoru sanitarno-weterynaryjnego w powiecie płockim jeszcze w tym roku dokładną kontrolą objętych zostanie 20 % gospodarstw, w których produkuje się mleko. Do tej poru zaświadczenia, że zarówno pozyskiwanie, przechowywanie, jak i jakość pozyskiwanego mleka jest na odpowiednim poziomie, otrzymało 805 gospodarstw (tj. 19 % wszystkich zarejestrowanych).
W znajdujących się na terenie powiatów płockiego i gostynińskiego zakładach przetwórstwa mięsa (m. in. czerwonego, białego, ryb, punktów skupu dziczyzny) do końca lipca przeprowadzono 200 kontroli. Poza tym kontroli poddano 70 samochodów, które przewożą mięso i wędliny. Aby wykryć pozostałości chemiczne, radiologiczne, pestycydy, metale ciężkie, antybiotyki i środki hormonalne pobrano próbki mięsa, miodu, mleka, pasz, wody i jaj. W żadnej z prób nie stwierdzono obecności tych substancji. Znaczy to tyle, że polską żywność zasłużenie nazywa się zdrową żywnością.
(eg)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości