„Co to tutaj się robi… Przyjedźcie, zobaczcie, wszystko niszczą. Ludzie przez kilkadziesiąt lat sadzili rośliny, drzewa, krzewy, a teraz przyjechał buldożer i wszystko karczuje
. Nie ma już zejść z mieszkań, nie ma ogrodzeń. Dlaczego nikt nie pyta o zdanie ludzi, którzy przez lata dbali o te ogródki i dzięki nim mogli żyć w zieleni, a nie w spalinach z ul. Sienkiewicza” - pyta czytelniczka Tygodnika Płockiego. Zaplecze ul. Sienkiewicza wygląda dziś, jakby tamtędy przeszedł huragan, ale chcemy uspokoić mieszkańców. Nikt nie będzie wycinał pięknych starych drzew, usuwał nasadzeń. Znikną wszystkie tarasiki i zejścia do ogródków, bo to samowola budowlana. Teren zostanie uprzątnięty, wyrównany, między roślinami posadzona trawa. Będzie naprawiona droga, pojawią się chodniki. Na efekt trzeba będzie poczekać kilka tygodni, ale przed końcem tego roku to miejsce będzie wyglądać zupełnie inaczej i mamy nadzieję, że spodoba się mieszkańcom.
Jol.
Fot. Dariusz Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze