Reklama

Po premierze „Dam i huzarów”. Nie uchodzi, nie uchodzi wierzyć w życie bez teatru

14/04/2023 08:00

Dawno nie było spektaklu, na którym co rusz widownia wybuchała śmiechem, a sceny przerywały oklaski. Pierwsze brawa dostał jednak nie aktor, a rozpoczynająca całość pyszna sekwencja filmowa z huzarami wjeżdżającymi konno do Płocka od najpiękniejszej strony. Z polowania w łąckich lasach, ulicą Mostową nad Wisłą, potem Tumską przez miasto, aż na scenę. Gdy ekran się podnosi, a światła rozjaśniają, męska kompania w dworku Majora celebruje stan wolny od kobiet. Ostatnia białogłowa „kłusem wywieziona”, będzie teraz cicho i spokojnie – stwierdzają z ulgą. Nagle, jak grom z jasnego nieba – wtaczają się znowu filmowe powozy. Gwałtu, damy jadą!

Reżyserii komedii Aleksandra Fredry w Teatrze im. Jerzego Szaniawskiego podjął się Krzysztof Szuster. Przedstawienie uczciło nie tylko Rok Fredry, ale również 50-lecie pracy artystycznej aktora i reżysera, który wystąpił w inaugurującym działalność płockiego teatru spektaklu „Cud mniemamy, czyli Krakowiacy i Górale” Wojciecha Bogusławskiego w reżyserii Jana Skotnickiego (premiera 12 stycznia 1975 roku). 
„Damy i huzary” w Płocku nie debiutują. W 1981 roku sztukę przygotowała Maria Kaniewska, w 1997 – Adam Hanuszkiewicz. Kaniewska pozostała wierna tradycji, Hanuszkiewicz Fredrę unowocześnił. Szuster, który przed laty w Teatrze Narodowym, w słynnej „Balladynie” Hanuszkiewicza jako Goplana jeździł na hondzie, skupił się przede wszystkim na tekście. Powstał spektakl tradycyjny, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Dynamiczny: monologi, dialogi i sceny zbiorowe wyreżyserowane zostały z precyzją, podkreślającą zabawne puenty. Fredrowska „farsa” zaskakuje doskonałym tempem i trafnością obserwacji życia. 
Scena teatru, na którą zjechali huzarzy, stała się dworkiem z krytym gontem dachem. Ze ścian spoglądają zacni protoplaści rodu, stroje i fryzury także są z epoki (scenografia i kostiumy Krzysztof Małachowski). Huzarzy nucą starą piosenkę myśliwską „Pojedziemy na łów”, a w finale pary tańczą poloneza.
Wyobraźni współczesnego młodego odbiorcy zapewne pomogą dodane sekwencje filmowe: ułani na koniach i przejazd dam w powozach, nakręcone specjalnie dla potrzeb przedstawienia w oryginalnych płockich plenerach. Elegancka klasyka ze szczyptą filmowej ekstrawagancji – w jednorodnym dobrym stylu! 
W inscenizacji Szustera damy są zabawne, ale i przebiegłe. Na szczęście nie spełniają zapisanych przez Fredrę w didaskaliach kryteriów o tuszy i wieku! Huzarzy – raczej śmieszni. Wśród opornych i zatwardziałych przeciwników białogłów wszelakich wyróżnia się Major (Marek Walczak), świetny w każdej scenie. Co prawda próżny, bo gdyby panna Zosia (Maja Rybicka) tylko zechciała... „Nie uchodzi, nie uchodzi” – powtarza Kapelan (Dariusz Poleszak-Hass), którego słowa stanowią bon mot całego spektaklu. Według huzarów „uchodzi” natomiast wystrzał z moździerza. Świetnie zabawi damy – z radości i mniej lub bardziej udanego przestrachu zemdleją na kanapie. 
Walczakowi sekunduje Krzysztof Bień w roli Rotmistrza. Pozostali panowie też spisują się na scenie bardzo dobrze i mimo kobiecej intrygi – pozostaną w kawalerskim stanie. Na nic wysiłki malowniczych dam: Pani Orgonowej (Magdalena Tomaszewska), Panny Anieli (Hanna Zientara-Mokrowiecka) i Pani Dyndalskiej (Barbara Misiun). Ta pierwsza pogodzi się z wyborem córki, bo kawaler okazał się nie tylko przystojny, ale i majętny. 
W finale znów rozległy się gromkie brawa, komplementujące zarówno inscenizację, jak i płockie wątki, oraz filmowy odjazd Zosi z teatralnego dworku. Odtańczony przez zespół polonez rycerski wzbogaciły kuplety Macieja Woźniaka o tym, że Fredro pisał pięknie i nadal bawi: (…) Serce młode jest nad podziw/i w huzarskim chodzi czaku;/ nie uchodzi, nie uchodzi/ wierzyć w życie bez teatru. Nie uchodzi też nie znać twórczości hrabiego.

Lena Szatkowska

Reklama

Fot. Waldemar Lawendowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości