Reklama

Płocki Kalejdoskop Kamerą i Literą - Zreformowana matura

14/03/2001 12:11
W maju 2002 roku maturzyści po raz pierwszy przystąpią do zewnętrznie organizowanego i przeprowadzonego egzaminu dojrzałości. Głównym założeniem jest odwołanie się do tego, co wspólne w edukacji polskich uczniów i co jest określone w Podstawie Programowej kształcenia ogólnego.O zmianach w formule egzaminu maturalnego rozmawialiśmy z Grażyną Jędryką – polonistką z III LO im. Marii Dąbrowskiej i Romanem Balcerskim – matematykiem, dyrektorem LO im. Władysława Jagiełły. Program poprowadzili: Teresa Radwańska („Tygodnik Płocki”) i Michał Stańczak (Telewizja Tele Top). Michał Stańczak. W przyszłym roku po raz pierwszy uczniowie praktycznie zapoznają się z maturą w nowej formule. Czy to znaczy, że ta stara była zła i zachodziła potrzeba zmiany? Grażyna Jędryka. Sądzę, że nie była zła. Zmieniamy maturę, ponieważ ta stara nie wystarczała już, żeby uzyskane wyniki mogły być porównywalne. Informacje, które uzyskiwaliśmy o umiejętnościach uczniów w starej maturze były informacjami właściwie o tym, ile oni w stanie byli się wyuczyć. Teraz będziemy badać ich umiejętności. Dlatego ta stara matura zakorzeniona gdzieś głęboko w naszej tradycji była do czasu doskonała maturą i doskonałym sposobem na sprawdzenie stopnia dojrzałości ucznia. Teraz będziemy badać czego i w jakim stopniu się nauczył. Teresa Radwańska. Zanim przejdziemy do szczegółów, które są proponowane w zreformowanym egzaminie maturalnym, chciałabym, aby państwo powiedzieli, jaką znajomość nowych zasad mają sami uczniowie? Roman Balcerski. Nie tak dawno przeprowadzaliśmy w Jagiellonce ankietę, którą wszystkie szkoły otrzymały z Kuratorium Oświaty. Było tam umieszczone między innymi właśnie takie pytanie. Z tego co wiem większość szkół, ja również, za znajomość tego tematu wśród nauczycieli, uczniów i rodziców, wystawiła ocenę dostateczną. Nie wynika to z faktu, że tych wiadomości jest mało. Raczej z tego, że całość zagadnienia jest nowa. Z tym po raz pierwszy spotkamy się dopiero w przyszłym roku. I wszyscy czujemy się troszeczkę jak doświadczalne króliki. Wszystko co nowe, budzi obawy. Uczniowie, ale w niemniejszym stopniu także i rodzice bardzo boją się tej matury. TR. Prace są zaawansowane, ale jeszcze niedokończone. Na jakim obecnie są etapie? Czy jest wystarczająco dużo czasu, aby wszystko dopracować do maja przyszłego roku? GJ. Formuła nowej matury jest rewolucyjnie inna. Natomiast myślę, że nie należy pracować w poczuciu jakiejś paniki z przekonaniem, iż uczniowie, w tym czasie, który im został, nie są w stanie odpowiednio się przygotować. Dlatego, że przecież my teraz też nie robimy nic innego. Kształcimy umiejętności. Natomiast nowa matura zredagowała standardy egzaminacyjne i rzeczywiście one wprowadziły poczucie niepewności, lęku czy uczniowie bez problemu przebrną przez egzamin. Ale sądzę, że tak. Nie ma żadnych powodów, żeby nie skorzystać jeszcze z tego długiego czasu jaki pozostał. Można bowiem ćwiczyć nową formę egzaminowania. Bo nowa matura nie oznacza badania czegoś czego nie uczyliśmy do tej pory lub czego nie uczymy. Jest to tylko inna forma sprawdzania a uczniowie wymagane umiejętności posiadają i ćwiczą je. Może jeszcze nie w takim stopniu, w jakim będziemy to robić szczególnie w klasie maturalnej. Natomiast nie ukazał się dotąd regulamin matur. On jest bardzo oczekiwany, ponieważ sprecyzuje wiele rzeczy. Standardy egzaminacyjne mówią nam już bardzo dużo. Rzecz nie polega na tym, że jest za mało informacji, tylko na tym, że niełatwo jest je czytać. Przygotowuję się do zebrania z rodzicami obecnej klasy trzeciej. Postaram się przybliżyć im kształt nowej matury. Myślę, że gdyby zrobili to wszyscy poloniści w znacznym stopniu uspokoiłoby to rodziców. MS. Czasu mamy niewiele, ale możemy postarać się, aby przybliżyć w ogólnym zarysie formułę nowego egzaminu. Gdybyście państwo chcieli powiedzieć jak nowa matura będzie wyglądała, z uwzględnieniem najistotniejszych zmian. RB. Jedną z najważniejszych zmian jest to, że w zewnętrznej części egzaminu obowiązkowa jest matematyka. Co dla sporej grupy młodzieży jest dużym stresującym elementem. MS. Zwłaszcza dla humanistów. RB. Do tej pory matematyki nie musieli zdawać, więc obawa jest duża. MS. Czy rzeczywiście „matematyczne” obawy są uzasadnione? RB. Sądzę, że nie. Z tym, że obecni trzecioklasiści zakładali prawdopodobnie, że ich jeszcze, być może, nie obejmie ten wymóg i do matematyki nie przykładali się specjalnie. Myślę, że jednak jest jeszcze sporo czasu i przez najbliższy rok są w stanie przygotować się do matury tak, aby zdać egzamin. Zresztą, jak pani profesor wspomniała, to wszystko jest tak przygotowane, aby zasady przedstawić rodzicom, ćwiczyć je z uczniami. Z pewnością nie będzie problemów. TR. Każdy z uczniów, i to jest kolejna z proponowanych nowości, będzie zdawał egzaminy na dwóch poziomach: podstawowym i rozszerzonym. Jak to będzie realizowane? GJ. Każdy uczeń może wybrać poziom. Nie jest zobowiązany do zdawania na poziomie rozszerzonym. Natomiast jest zobowiązany do zdawania na poziomie podstawowym. Rzeczywiście, ten wybór będzie zależał od tego, jakie egzaminy czy może punkty z jakich przedmiotów będą uczniowi potrzebne na studia, na które się wybiera. Być może część uczniów wybierze poziom rozszerzony, dla większej satysfakcji. Będzie to deklaracja wcześniejsza. Uczeń otrzyma arkusze obydwu poziomów, jeśli zdeklaruje się na poziom podstawowy i rozszerzony. Jeżeli w trakcie egzaminu uzna, że poziom rozszerzony jest dla niego zbyt trudny, może odstąpić, zrezygnować ze zdawania na tym poziomie. Jego praca nie będzie wówczas sprawdzana. TR. Jeżeli ją odda, to praca będzie podlegała ocenie. GJ. Ilu uczniów wybierze poziom rozszerzony, trudno jest nam powiedzieć. Deklaracja musi być wcześniejsza, ponieważ Okręgowa Komisja Egzaminacyjna musi przeznaczyć odpowiednią ilość arkuszy egzaminacyjnych. RB. Myślę, że regulamin też będzie istotny, żeby określił w jakim etapie uczeń może jeszcze podejmować decyzję określającą na jakim poziomie będzie zdawał egzamin. Do kiedy może się jeszcze wycofać. TR. Zmienia się kolejność i sposób zdawania. Jak określa to nowa formuła egzaminu? RB. Pani profesor jest ekspertem w tej dziedzinie. Mamy dwie części: maturę wewnętrzną i zewnętrzną. Pierwsza część to będą po prostu egzaminy ustne z języka polskiego, obcego i ewentualnie drugiego języka obcego. GJ. Nie jestem ekspertem od nowej matury. Jestem tylko egzaminatorem nowej matury z języka polskiego. Aczkolwiek te wszystkie sprawy nie są mi obce. Wewnętrzna matura w szkole będzie zupełnie inna. Z języka polskiego będzie polegała na przygotowaniu pracy, w ostatniej, maturalnej klasie. Następnie, będzie ona prezentowana przed komisją. Oceniane będą wszystkie konsultacje w punktach, na które uczeń będzie przychodził i przedstawiał zebrany materiał. Oceniany będzie sposób i poziom zaprezentowania przez niego pracy oraz rozmowa prowadzona przez egzaminatorów. Jest to coś bardzo nowego i nas jako członków komisji bardzo cieszy. Mamy nadzieję, że przyjdą ludzie z czymś, co sami wypracowali, czymś co ich rzeczywiście interesuje. Mogą przynieść swoje ciekawe materiały typu zdjęcia, nagrania, filmy. RB. To będzie wiązało się z tym, że już we wrześniu będą musieli wybrać temat i nad nim pracować. Może nie jest to coś zupełnie nowego, bo w szkołach zawodowych w tej chwili na tym między innymi polegają prace dyplomowe. Uczniowie dostają temat pracy dyplomowej we wrześniu, ewentualnie pod koniec poprzedniego roku szkolnego, pracują nad tym dość długo i obrona pracy polega na odpowiednim przedstawieniu tych wyników. MS. Z pewnością ważny jest sposób oceny prac. Bo tu też zachodzą duże zmiany. GJ. To będzie coś szokującego. Arkusze zostaną zabrane ze szkoły, po wypełnieniu przez uczniów, zakodowane i egzaminatorzy będą je sprawdzać, nie wiedząc nawet, z jakiej szkoły arkusze pochodzą. To ma służyć oczywiście pełnej obiektywizacji. Samo sprawdzanie, do którego przygotowujemy się na kursach, wcale nie jest łatwa sprawą. Bowiem nowa formuła narzuca inny sposób sprawdzania. Potem uczniowie dostaną wyniki w postaci punktów, procentów, a szkoły dostana raporty. Trzeba nauczyć się je czytać. Wszyscy się uczymy: i dyrektorzy i nauczyciele. Z raportów będą wynikały wnioski służące poprawieniu jakości pracy szkoły. Cyferki będą bardzo znaczące dla danej szkoły. Przy uwzględnieniu kontekstów społecznych miejmy nadzieję, że ta matura nie spowoduje czegoś takiego, iż jakaś szkoła wypadła bardzo źle. TR. Biorąc pod uwagę założenia zreformowanej matury, to takiej sytuacji w ogóle nie powinno być. GJ. Nie powinno. My musimy przymierzać wyniki każdego egzaminu do kontekstów społecznych, do tego, jaką mamy młodzież. Jeżeli ona jest średnio zdolna, dlaczego mielibyśmy karać ją opinią o tym, że zdała słabo egzamin maturalny. TR. Powszechnie mówi się, nowa matura ma być przepustką otwierającą drzwi każdej uczelni wyższej. Czy uczelnie przedstawiły swoją opinię w tym względzie? RB. Tego praktycznie jeszcze nie wiemy. Z aktualnych informacji wynika, że około pięćdziesiąt procent uczelni pozytywnie się do tego odnosi. Ale ostatecznych decyzji jeszcze nie ma. Powinna być stuprocentowa pewność, wtedy dopiero ten egzamin miałby swoją wagę. MS. Przed nami jeszcze rok przygotowywań. Mam nadzieję, że wszystkie punkty i kwestie zostaną dopracowane. TR. Nowa matura nie będzie straszna. RB. Ale nie będzie wesoła, bowiem nie będzie kolorowych maskotek na stołach. Tego nowe zasady zabraniają. Zanotowała rad Fot. D. Ossowski Zapraszamy na kolejne programy powstające we współpracy dziennikarzy „Tygodnika Płockiego” i Telewizji Tele Top. Emisje telewizyjne odbywają się w poniedziałki o godzinie 17.45. Zapis programu można przeczytać we wtorkowym numerze „TP”.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości