Malarz, scenograf, reżyser, twórca teatru autorskiego, pedagog. Wielki Humanista. W Płockiej Galerii Sztuki do końca czerwca czynna jest wystawa, przygotowana przez Teatr Studio z okazji podwójnego jubileuszu Józefa Szajny: 80-lecie urodzin i 55-lecia pracy twórczej.Wernisaż, na który przybył artysta, stał się fascynującym spotkaniem z człowiekiem, który wyznaczył i tworzył nowe kierunki w sztuce XX wieku. Z wykształcenia plastyk, debiutował jako scenograf. W 1962 r. rozpoczął współpracę z Grotowskim przy Akropolis. Po przejęciu kierownictwa sceny w Nowej Hucie zaczął konsekwentnie tworzyć teatr inscenizacji plastycznej, jako scenograf i reżyser. W warszawskim teatrze “Studio” rozpoczął od spektaklu Witkacy (1972). Temat artysty będzie powracał jeszcze w wielu spektaklach m.in. wielkiej piękności obrazach Dante (1974), Cervantes (1976). W 1977 r. Szajna brał udział w paryskim sezonie Teatru Narodów z Repliką i Dantem. Na płockim wernisażu obejrzał razem z publicznością film dokumentalny Jerzego Karpińskiego Teatr według Szajny. W rozmowie z płocczanami Szajna mówił: - Zacząłem usuwać krzesła przed aktorami, mówiłem do nich: nagraliśmy się w życiu różnych ról, spróbujmy teraz wejść w magię teatru, zapomnieć o jego stereotypie. Może odebrałem aktorowi twarz, ale za to dałem mu osobowość, czyli postać i ruch. Tak było np. w “Replice”, w którym aktor nie mógł stąpać utartymi śladami, ponieważ tutaj plastyka nie była tylko dekoracją ale punktem wyjścia do działania. - To wszystko, co noszę w sobie, wykładałem na scenie. Urodziłem się chyba na Pegazie i fruwam na skrzydłach. Ciągle uważałem, że będę stwarzać inny, mój świat i nawet gdy się chciałem zestarzeć, to nie mogłem. Czas działa u mnie na odwyrtkę. A może ja tworzę jakąś perspektywę na jutro? To Studio i ten teatr noszę w sobie. - Życie sprawiało mi cierpienie, ale też wiele radości. Właściwie najpiękniejszą przygodą w życiu jest sam dramat życia. Uwalnianie się od bólu, przewalczanie zła jest tożsame z nadzieją na lepszy świat. Zaproponowałem, żeby w Oświęcimiu wzniesiono Kopiec Pamięci Ofiar i Pojednania Ludzi na Świecie. Nigdy nie myślałem o rekompensacie. - W pewnym momencie zacząłem moją drabinę do nieba budować w dół i tu się spotkałem z Dantem, dlatego powstał ten spektakl. “Replikę” nazywano manifestem antywojennym i antytotalitarnym. Według mnie są dwie rzeczy które przynoszą hańbę naszemu światu: holokaust i bomba atomowa. - Lubię ludzi, bo się od nich uczę. Stawiam pytanie, w którą stronę zdążasz człowiecze? Weźmy przedstawienie “Cervantes”. Giermek idzie za Don Kichotem, jest jego cieniem, ale chce się od niego uczyć, nie jak posiadać, ale jak być. - Nie ma sztuki wysokiej ani nie wysokiej, bo wszyscy jesteśmy garbaci. To wyznanie wiary i wątpliwości. Poszukiwania, których końca nie ma. Dzisiaj wiem mniej, niż mi się kiedyś wydawało. Nie można żyć nie mając swego okienka marzeń. W “Replice”, w “Dantem” i innych przedstawieniach stawiałem pytanie: dokąd dążysz, jak dążysz i po co? Teatr Szajny nie jest łatwy. Jego przedstawienia to seria metaforycznych obrazów, artystyczna kreacja rzeczywistości, której częścią są przedmioty i zdeformowani kostiumem aktorzy. Ale po Szajnie i Grotowskim trudno jest robić tradycyjny, realistyczny teatr. (lesz) Fot. DarO
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze