Po tragicznym pożarze w Kamieniu Pomorskim płoccy strażacy wspólnie z Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego kontrolowali budynki socjalne oraz hotele pracownicze. Wyniki tych kontroli są satysfakcjonujące. Nie stwierdzono warunków zagrażających życiu ludzi. Najczęściej spotykane usterki to wady instalacji elektrycznych i materiały łatwopalne, zalegające na korytarzach. Jeden z zarządców musi też dostarczyć pozwolenie na użytkowanie budynków socjalnych w obecnej formie. O ile w Płocku sytuacja nie jest zła, to w powiecie płockim zapadły już pierwsze decyzje o wyłączeniu budynku z użytkowania. Podobnie w Sierpcu strażacy mieli zastrzeżenia do drewnianej klatki schodowej i zapowiadają restrykcje.
- Kontrole w Płocku prowadziliśmy wspólnie z Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego. Sprawdziliśmy budynki przy Otolińskiej 23, Popłacińskiej 42 i 42A, Żyznej 4B i 4C, Mieszka I 4A, Miodowej 25 i 25A oraz hotele Petrochemii i Politechniki. Poza drobnymi usterkami nie stwierdziliśmy poważnych uchybień. Najczęściej spotykaliśmy wadliwe instalacje elektryczne oraz materiały łatwopalne zalegające na korytarzach - mówi komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Płocku st. bryg. Krzysztof Frączkowski.
Zarządca budynków przy Otolińskiej i Popłacińskiej, Miejski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej - TBS, nie przedstawił kontrolerom pozwoleń na użytkowanie tych obiektów w obecnej formie. Od chwili kontroli ma dwa tygodnie na przedstawienie brakujących dokumentów.
- Potwierdzamy, iż w aktach obu budynków przy Otolińskiej 23 i Popłacińksiej 42 brakuje pozwoleń na użytkowanie tych obiektów. Jednak stan techniczny tych budynków został oceniony przez kontrolujących jako dostateczny. Prace modernizacyjno-remontowe przeprowadzone w latach wcześniejszych pozwalają na ich użytkowanie. Kontrolujący wskazali na konieczność uzupełnienia dokumentacji obu budynków. Ponieważ część dokumentacji dotyczy okresu, kiedy właścicielem lub administratorem były inne podmioty, aktualnie prowadzimy czynności, mające na celu uzupełnienie wspomnianych dokumentów - wyjaśnia Artur Wiśniewski, kierownik Działu Technicznego MZGM - TBS.
Kontrole w Płocku zostały przeprowadzone tydzień po tragedii w Kamieniu Pomorskim, do której doszło w połowie kwietnia. W tym czasie sami administratorzy mieli czas na przeprowadzenie własnych, o których już informowaliśmy czytelników Tygodnika Płockiego. W ich wyniku zakupiono między innymi dodatkowe gaśnice i wąż gaśniczy do budynku na Otolińskiej.
Strażacy zwracali uwagę przede wszystkim na odporność ogniową budynków i możliwość ewakuacji. W przypadku tej pierwszej sytuacja nie jest zła. Zresztą wymagania są minimalne. Wystarczą murowane ściany, które zatrzymają ogień do czasu ewakuacji mieszkańców i przyjazdu służb ratowniczych. W płockich budynkach socjalnych te wymagania są spełnione. Gorzej jest z drogami ewakuacji.
- Wciąż spotykamy na korytarzach i klatkach schodowych materiały łatwopalne. Są to szafy, kanapy, jakieś kartony. Nie brakuje też rowerów. To wszystko utrudnia ewakuację. Szczególnie jeśli ogień zaskoczy mieszkańców w nocy - dodaje Krzysztof Frączkowski.
Strażacy przyznają, że zastawione różnymi sprzętami korytarze utrudniają ewakuację. Do tego trzeba doliczyć stres i zadymienie. W takiej sytuacji wystarczy potknięcie jednej osoby, żeby doszło do tragedii. Łatwopalne przedmioty, stojące na korytarzach, nie ułatwiają też działania strażakom, którzy potrzebują więcej czasu, by dotrzeć do źródła ognia i opanować żywioł.
- Dlatego powinniśmy uczulać użytkowników mieszkań, by nie zastawiali korytarzy i nie dewastowali budynków. O swoje bezpieczeństwo każdy z nas może zadbać na co dzień. Wystarczy nie zastawiać dróg ewakuacji łatwopalnymi materiałami czy na przykład rowerami, które utrudniają poruszanie się, szczególnie w stresującej sytuacji - tłumaczy Krzysztof Frączkowski.
Zakaz użytkowania
w Drobinie
Kontrole są wciąż prowadzone w powiecie płockim. Przede wszystkim w gminach Drobin, Gąbin, Bielsk i Stara Biała.
- Mamy do sprawdzenia około 30 obiektów. Są to najczęściej budynki z pokojami na wynajem. Wiele z nich było na ten cel przerabianych - dodaje K. Frączkowski.
Nadzór budowlany już wydał jeden zakaz użytkowania. Chodzi o budynek w Drobinie.
Z alarmującymi informacjami dzwonią też sami mieszkańcy. Do naszej redakcji zgłosiła się mieszkanka Słupna.
- Dzwonię w imieniu mieszkańców budynku socjalnego przy Topolowej 12 w Słupnie. Budynek, w którym mieszkają, jest w tragicznym stanie, a gmina nic z tym nie chce zrobić. Od 30 lat ci ludzie są odsyłani z kwitkiem - mówiła przez telefon czytelniczka, pragnąca zachować anonimowość.
- Przy Topolowej mamy dwa budynki socjalne. Jeden jest w lepszym stanie. Jest przyłączona woda, wymieniliśmy instalację elektryczną. Budynek sprawdzali też kominiarze. Gorzej jest z drugim budynkiem. Jego mieszkańcy podpisywali już oświadczenia, w których określali, jakie są ich potrzeby lokalowe. Pozwoli to na zaprojektowanie nowego budynku, pod budowę którego już mamy działkę. Na ten rok radni gminy zapewnili w budżecie pieniądze na projekt. W przyszłym roku przystąpimy do budowy. Wszystkie osoby zameldowane w budynku przy Topolowej dostaną nowe mieszkania - tłumaczy Leonarda Luśniewska, zastępca wójta gminy Słupno.
Kontrolowali komunalne
Strażacy z Sierpca także prowadzili kontrole wspólnie z nadzorem budowlanym. Ponieważ w Sierpcu nie ma typowych budynków socjalnych, kontrolerzy weszli do obiektów komunalnych o obniżonym standardzie.
- Stwierdziliśmy drobne uchybienia. Głównie chodzi o instalacje elektryczne. Najpoważniejsza sytuacja była w jednym z budynków przy Placu Chopina. Jest tam drewniany strych mieszkalny, na który prowadzi drewniana klatka schodowa. Na to nie możemy się zgodzić i będziemy dążyli do ograniczenia przebywania ludzi w tych pomieszczeniach. W przypadku pożaru nie mieliby możliwości ewakuacji - mówi Marcin Strześniewski, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Sierpcu.
Strażacy z Sierpca, podobnie jak ich płoccy koledzy, zwracają uwagę na zalegające na klatkach schodowych łatwopalne materiały. Kanapa wystawiona na korytarz po to, by mogli na niej posiedzieć dyskutujący sąsiedzi, może w czasie pożaru stać się śmiertelną pułapką, która utrudni lub wręcz uniemożliwi ewakuację i niesienie pomocy przez ratowników.
Wojewoda zadowolony
Zaraz po tragedii w Kamieniu Pomorskim wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski wydał podlegającym mu wojewódzkim i powiatowym inspektorom nadzoru budowlanego polecenie przeprowadzenia szczegółowych kontroli w budynkach socjalnych oraz hotelach pracowniczych. Na Mazowszu jest 397 budynków socjalnych. 30 z nich to byłe hotele pracownicze, przekształcone w wielorodzinne budynki socjalne. W naszym województwie funkcjonuje też 57 hoteli pracowniczych. Kontrolę prowadzą w nich inspektorzy nadzoru budowlanego wraz ze strażakami.
- Kontrole, przeprowadzone przez wojewódzkich i powiatowych inspektorów nadzoru budowlanego, wskazują, że stan techniczny obiektów pozwala na zamieszkanie ich przez ludzi. W szesnastu przypadkach wszczęto postępowanie wyjaśniające. Z dwóch budynków, w Wołominie i Mławie, zarządzono wykwaterowanie mieszkańców. Inspekcje wciąż trwają - powiedziała rzecznik wojewody mazowieckiego Ivetta Biały.
Jacek Danieluk
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze