Reklama

Płock kontra Echo Investment - Zwycięstwo kielczan

28/11/2000 09:45
Płockim kibicom, Kielce kojarzą się przede wszystkim z drużyną piłki ręcznej, niegdyś Iskrą a obecnie Strzelcem. Zupełnie inaczej kojarzy się to miasto płockim kupcom, którzy handlują na targowisku przy ul;. Rembielińskiego. Dla nich Kielce to miasto, z którego wywodzi się firma Echo Investment, firma, która ma może w niedalekiej przyszłości pozbawić ich miejsc pracy.Jedną z bardziej bulwersujących spraw w Płocku jest plac w centrum miasta, przy zbiegu ulic Rembielińskiego i Tysiąclecia, który został wydzierżawiony spółce developerskiej Echo Investment z Kielc. Cały teren, pusty plac, na którym ma być rozpoczęta budowa i miejsce, które zajmują kupcy, handlujący na targowisku obok, należy do spółki Rynex, w której udziały ma miasto, Echo i pracownicy Rynexu. Kupcy z targowiska obawiają się, że udziały urzędu gminy zostaną sprzedane kieleckiej firmie, a w dalszej kolejności, że zostaną przez Echo usunięci. Włodarze miasta uspokajają kupców, że nic złego im się nie może stać, bo być może zostanie unieważniona umowa miedzy Rynexem a Echo Investment. Powód? W umowie są dwa punkty, które nie zostaną zrealizowane, a to oznacza, że może zostać ona rozwiązana. Podczas spotkania kupców z radnymi Rady Miasta, radny Krzysztof Rolirad przypomniał, że zgodnie z zawartą umową, Echo zobowiązuje się do końca marca 2001 roku wybudować na dzierżawionym przez siebie terenie supermarkety, a do końca 2000 roku przebicie ul Przemysłowej do ul. Tysiąclecia. Ponieważ jakoś dziwnie wszyscy spokojnie czekają na te końcowe daty, i nikt nie obawia się niczego, postanowiliśmy dotrzeć do tekstu umowy. Sprawa jest tym ciekawsza, że spółka Echo Investment podpisała umowę dzierżawy z Rynexem na 5 lat, a w tym roku poddzierżawiła 13 tys. m kw. firmie Carrefour na 10 lat. Czy nikt się nie zastanawiał, jak prawnicy Carrefora mogli podpisać umowę wartą 20 mln zł na 10 lat, jeśli byłyby przesłanki, że umowę Rynexu z Echo należy rozwiązać już na koniec tego roku (z powodu nie wybudowania ul. Przemysłowej) lub na koniec marca 2001 roku, z powodu niedotrzymania umowy w zakresie budowy supermarketów. Nie ma takiej realnej możliwości na dziś, by jedna i druga inwestycja została zrealizowana. Można z tego wysnuć, wcale nie tak daleko idący wniosek, że Echo wie, co robi i Carrefour także. Nie ma takiej możliwości, by zarząd miasta miał doprowadzić do wcześniejszego rozwiązania umowy. Aby to udowodnić, trzeba dokładnie wczytać się w umowę, którą podpisali: ze strony wydzierżawiającego teren - Artur Jaroszewski, były prezes spółki i Marek Kijek, a ze strony dzierżawcy - Andrzej Stanisław Majcher - prezes zarządu Echo Investment. Muszę w tym miejscu dodać, że zdobycie umowy było niezmiernie łatwe. Jedne osoby, które absolutnie nie chciały rozmawiać na temat jej pokazania, to byli i obecni pracownicy Rynexu. Podpisanie umowy dzierżawy z przyrzeczeniem sprzedaży wymagało zgody najwyższych władz spółki Rynex, czyli Zgromadzenia Wspólników. Większościowym udziałowcem spółki jest miasto Płock, a więc faktyczne decyzje na Zgromadzeniu podejmuje osoba reprezentująca zarząd miasta. Co więcej, to właśnie zarząd miasta prowadził negocjacje z uczestnikami konkursu na zagospodarowanie Płockiego Centrum Handlowego. Artur Jaroszewski, były prezes Rynexu, niechętnie daje się namówić na rozmowę na ten temat. Uważa, że mimo, iż ponad rok temu został odwołany z funkcji, nadal obowiązuje go tajemnica handlowa. Dlatego też nie godzi się na rozmowę o treści samej umowy. - Zgodnie z warunkami konkursu powinien on być przeprowadzony przez zarząd spółki Rynex - mówi. - Z nieznanych mi powodów, po rozpoczęciu procedury konkursowej zarząd Rynexu jednak został odsunięty od negocjacji z oferentami, a negocjacje przejęli przedstawiciele głównych udziałowców spółki, czyli Zarządu Miasta. Uważałem i nadal tak twierdzę, że było to niewłaściwe, ale to właściciel decyduje, jak chce zarządzać firmą. Warunki wynegocjowane przez reprezentantów głównych udziałowców zostały pozytywnie zaopiniowane przez Radę Nadzorczą, a następnie - co było oczywiście formalnością - przez Zgromadzenie Wspólników. Uchwałą Zgromadzenia upoważniono zarząd spółki Rynex do podpisania konkretnej umowy dzierżawy, której treść była załącznikiem do uchwały. Na pytanie, czy ta umowa została podpisana zgodnie z interesem mieszkańców miasta, Artur Jaroszewski odpowiada: - Najważniejszym dokumentem w spółce prawa handlowego jest umowa lub statut. Umowa spółki Rynex nie mówi nic o interesie mieszkańców miasta. Zarząd spółki zobowiązany jest o dbanie o interes spółki, co pod moim kierownictwem czynił. O interes mieszkańców miasta dbać powinien przede wszystkim zarząd miasta. I tym tłumaczę sobie bezpośrednie zaangażowanie się przedstawicieli zarządu miasta Płocka w negocjacje z oferentami na etapie konkursu. Czy negocjacje zakończyły się dla mieszkańców sukcesem, niechaj osądzą sami zainteresowani. Nie będziemy przytaczać wszystkich punktów umowy, a tylko te najważniejsze, mające znaczenie dla sprawy. A zatem trzeba zacząć od tego, ze zgodę na zawarcie umowy Rynexu z Echo Investment wydało Zwyczajne Zgromadzenie Wspólników Spółki Rynex 26 kwietnia 1999 roku. Wydzierżawiający oddaje dzierżawcy 33 tys. m kw. Działki, zaznaczonej na “Planie zagospodarowania terenu Płockiego Centrum Handlowego” i zobowiązuje się płacić umówiony czynsz. Dzierżawca jest uprawniony (należy podkreślić słowo uprawniony, nie zobowiązany) do: zagospodarowania przedmiotu dzierżawy na podstawie koncepcji przedstawionej wydzierżawiającemu, rozbiórki istniejących na gruncie naniesień, poddzierżawy lub podnajmy przedmiotu dzierżawy, prowadzenie na przedmiocie dzierżawy działalności zgodnej z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, w przedmiocie przez siebie ustalonym. Dzierżawca jest natomiast zobowiązany przede wszystkim do: terminowego uiszczania czynszu i innych opłat, informowania wydzierżawiającego o każdej zawartej umowie poddzierżawy. W celu realizacji inwestycji, dzierżawca zobowiązuje się do: zagospodarowania przedmiotu dzierżawy (oddania do użytku wszystkich obiektów objętych koncepcją) w terminie 20 miesięcy od daty uzyskania ostatecznej decyzji o pozwoleniu na budowę, nie później jednak niż do dnia 31 marca 2001. Nie ma takiej możliwości, aby inwestor wszedł na plac budowy bez ostatecznego , czyli prawomocnego pozwolenia na budowę, a takowe ma dopiero od paru tygodni. Jak zatem Echo ma się wywiązać z § 6 umowy, jeśli nawet firma nie mogła wejść na plac budowy? Takiego argumentu nie uzna żaden sąd, który miałby wydać decyzję o rozwiązaniu umowy. Zupełnie inną sprawą było to, że Echo zaskarżało korzystne dla siebie pozwolenie na budowę. Faktem jest, że ostatecznej decyzji nie otrzymało i firma w związku z tym jest kryta. Zgodnie z umową dzierżawca zobowiązał się do budowy na tym terenie obiektu handlowego spożywczo - przemysłowego o powierzchni minimum 3 tys. m kw., obiektu handlowego typu “Dom i ogród” o powierzchni minimum 3 tys. m kw. Punkt 4 § 6 brzmi również bardzo ciekawie: “W przypadku, gdy dzierżawca uchybi terminom złożenia odpowiednich wniosków, zobowiązany jest przez okres zwłoki płacić wydzierżawiającemu powiększony czynsz dzierżawy w wysokości 150% stawki podstawowej.” W umowie nie ma ani jednego słowa na temat jej rozwiązania, a jedynie o płaceniu podwyższonego czynszu. Przypomnijmy, na jaki czynsz umówiły się obie firmy. Echo ma płacić 4,50 zł na metr kwadratowy gruntu, czyli w sumie 148.500 zł miesięcznie plus VAT. Stawki czynszu będą corocznie waloryzowane o wskaźnik wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych za rok poprzedzający. Warto chyba w tym miejscu dodać, że na terenie targowiska, gdzie płoccy kupcy mają swoje stragany, płacą za 1 m kw. 57 zł, czyli 12 razy większą stawkę. Trudno się dziwić, że i ten fakt jest przez nich podnoszony w sytuacji, kiedy dochodzi do sporu. Bardzo ciekawy jest także §10 umowy, który dotyczy wspomnianego wcześniej przebicia ul. Przemysłowej do ul. Tysiąclecia. “1. Dzierżawca oświadcza, że zobowiązuje się przejąć inwestorstwo w zakresie realizacji ostatniej części ulicy Przemysłowej na odcinku umożliwiającym połączenie PCH z ul. Tysiąclecia (od ul. Gawareckiego do ul. Tysiąclecia). 2. Dzierżawca sfinansuje tę inwestycję w całości. Gmina Płock w celu wykonania przez dzierżawcę budowy ulicy przekaże mu dokumentację techniczną, pozwolenie na budowę i dokona protokolarnego przekazania terenu pod budowę. 3. Dzierżawca zrealizuje ulicę w terminie do 31 grudnia 2000 i przekaże ją nieodpłatnie Gminie Płock niezwłocznie po wykonaniu /.../. - Wszystkie potrzebne do budowy drogi dokumenty - tłumaczy Stanisław Markuszewski dyrektor Miejskiego zarządu Dróg, - wysłałem do Kielc pocztą chyba trzy miesiące temu. Z mojej strony otrzymali wszechstronną pomoc. Kilka razy zapraszaliśmy przedstawicieli firmy na przekazanie palcu budowy, ale bez rezultatu. Teraz nikt nie odbiera tam telefonu. My zrobiliśmy wszystko, a nawet więcej. Mają nawet zapewnienie na placu budowy dostęp do energii elektrycznej i wody, a to już nie było naszym obowiązkiem. Ostatnie ustalenia umowy dotyczą jej zawarcia na 5 lat i zrzeczenia się możliwości jej rozwiązania za wypowiedzeniem przez czas na jaki została zawarta. Dzierżawca ma prawo rozwiązania umowy bez wypowiedzenia, w razie gdyby okazało się, że stan prawny i faktyczny przedmiotu dzierżawy jest inny niż opisany oraz w przypadku gdyby z przyczyn zależnych od wydzierżawiającego nie mógł zrealizować w planowanym zakresie i terminie inwestycji. Wydaje się jednak, że ten punkt umowy nie wchodzi w grę, bo Echo Investment nie rozwiąże tak korzystnej dla siebie umowy, zwłaszcza że już poddzierżawiła swój teren. A teraz trochę liczb. Rynex wydzierżawił firmie Echo grunt o powierzchni 33 tys. m kw na okres 5 lat za miesięczną stawkę 148,5 tys. zł + VAT, a po upływie 5 lat Rynex zobowiązał się do sprzedaży całości gruntu za 1,8 mln dolarów. Firma Echo wydzierżawiła firmie Carrefour Polska grunt o pow. 13 tys. m kw. na okres 10 lat za kwotę 5 mln EURO, czyli 20 mln zł. Łatwo policzyć, że czynsz miesięczny (10 lat x 12 miesięcy) wynosi około 166,6 tys. m kw. Przypomnijmy, że Echo płaci Rynexowi 145 tys. zł miesięcznie za 33 tys. m kw, zaś Carrefoura dzierżawa 13 tys. m kw. kosztuje ponad 166 tys. zł. Prawda, że to niezły interes. Nie tylko Echo ma za darmo 20 tys. m kw gruntu w centrum miasta, ale jeszcze ponad 20 tys. zł miesięcznie z nadwyżki. Do tego tak skonstruowaną umowę, że nie można jej rozwiązać i nie można zmusić Echo do jej realizacji. Zarząd Miasta szacuje, że Rynex jest wart około 21 mln zł i za tyle mniej więcej zamierza sprzedać swoje udziały. Ale Rynex to nie tylko plac przy zbiegu ulic Rembielińskiego i Tysiąclecia, ale również parkingi w centrum miasta, tereny targowe przy ul. Bielskiej, nie zagospodarowane tereny w pobliżu budującego się centrum handlowego na Podolszycach, kamienice i inne tereny, o czym dokładnie przypomniał na spotkaniu z kupcami, radny K. Rolirad.. Kupcy będą zadowoleni, jeśli miasto zrezygnuje ze sprzedaży udziałów i teoretycznie na dziś tak to wygląda. W budżecie na 2001 rok przewidziane zostały dochody z prywatyzacji w wysokości 15 mln zł. A zatem jest to o wiele mniej niż przewidywany dochód ze sprzedaży udziałów. Wszystko wskazuje na to, że chodzi tu o udziały Dromostu i PGK. 22 listopada podczas konferencji prasowej zorganizowanej po upłynięciu połowy kadencji Zarządu Miasta, padło pytanie o Zgromadzenie Wspólników Rynexu, które zostało zwołane na 23 listopada i o punkt dotyczący zmiany umowy z Echo Investment. Członkowie zarządu stwierdzili, że nei dopuszczą do zmiany umowy i będzie ona najprawdopodobniej rozwiązana. Tymczasem jak nam się udało dowiedzieć, Zgromadzenie Wspólników upoważniło zarząd spółki Rynex do podpisana aneksu do umowy, w którym termin realizacji przebicia ul. Przemysłowej został przełożony na 31 marca 2001 bez żadnych dodatkowych warunków, a w tej sytuacji można się domyślać, że sprzedaż udziałów ma nastąpić do dnia 31 marca 2001. Po tym terminie Echo Investment będzie mógł zrobić z Rynexem, co tylko mu się podoba. Wydaje się także, że zarząd miasta musiał doprowadzić do podpisania aneksu. W przeciwnym bowiem razie, Echo mogłoby wykazać, że umowa nie jest korzystna dla miasta. W ten prosty sposób zostało upieczonych kilka pieczeni. Tylko gdzieś w tym wszystkim zginęli kupcy. Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości