Felieton Jerzy Ogonowski. Tygodnik Płocki
Wyludnia się nasz piękny kraj i nie wydaje się, by ktoś miał pomysł, jak ten proces zahamować, że o odwróceniu fatalnej tendencji nie wspomnę… Zastosowany jako antidotum program „Rodzina 500 plus” nie działa, waloryzacja też, inne formy motywowania obywateli „w wieku produkcyjnym” do powstrzymania zapaści demograficznej również. I co robić?
Jeśli nie nastąpi cud, pozostają dwie możliwości. Zaakceptować spadek liczby ludności w kraju albo uzupełnić ten ubytek otwierając szeroko przejścia graniczne dla „biednych ludzi, którzy szukają swojego miejsca na ziemi”. Którą wybrać, oto jest pytanie? Wydaje mi się, choć mogę się mylić, że w chwili obecnej pomysł rozwiązania problemu poprzez masowy napływ gości zza granicy, zwłaszcza z obszarów „obcych kulturowo” nie może liczyć na entuzjastyczny odbiór przez obywateli naszego pięknego kraju. Pozostaje przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza kurczenie się populacji rdzennych Polaków między Odrą a Bugiem wraz z zagrożeniami, jakie mogą się w efekcie tego ubytku pojawić.
Myślę przede wszystkim o trzech aspektach: gospodarczym, emerytalnym i mieszkaniowym. Żeby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatnio i bezpiecznie, kraj musi kwitnąć gospodarczo, czyli upraszczając, Produkt Krajowy Brutto musi wykazywać stałą tendencję wzrostową. Cóż, zamiast zawiłych rozważań, niech przemówią liczby. Aktualny PKB Polski to 585,7 miliarda dolarów, a Holandii 913,7 miliarda dolarów. Ludność: Holandia 17 mln, a Polska 38,5 mln! Można? Można!
Jak zapewnić funkcjonowanie sytemu emerytalnego, gdy coraz mniej pracujących i płacących składki musi sfinansować świadczenia coraz liczniejszej armii emerytów (starzejemy się!)? Są dwie drogi. Coraz większe dopłaty z budżetu, rosnącego w wyniku wzrostu efektywności gospodarki (patrz poprzedni akapit) lub ograniczenie wysokości świadczeń pod hasłem solidarności międzypokoleniowej (staruszkowie muszą zrozumieć, że młodych jest coraz mniej). Z upływem czasu wrócimy do stanu równowagi na niższym poziomie (będzie ubywać emerytów).
Na koniec problem mieszkaniowy. Sam zniknie! Jeśli utrwali się model rodziny 2 + 1, to po pewnym czasie młodzi ludzie będą się wprowadzać do mieszkań po dziadkach. Po prostu…
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze