Reklama

Płocczanie pamiętają o tragicznych wydarzeniach sprzed 9 lat

10/04/2019 09:24
10 kwietnia 2010 roku doszło do tragicznej katastrofy lotniczej w Smoleńsku, w której zginęło 96 osób: obok pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich byli to między innymi wysocy rangą urzędnicy państwowi, dowódcy wojskowi, parlamentarzyści. Wśród nich była także posłanka z okręgu płocko-ciechanowskiego Jolanta Szymanek-Deresz.
Dziś (środa, 10 kwietnia) płocczanie uczcili jej pamięć podczas krótkiego spotkania przed pamiątkową tablicą na budynku przy Starym Rynku 27, w którym mieściło się biuro poselskie Jolanty Szymanek-Deresz. W uroczystości wzięli udział między innymi poseł Elżbieta Gapińska, przedstawiciele władz samorządowych i administracji rządowej, wyższych uczelni oraz mieszkańcy miasta.
- Mija dziewięć lat od tragicznych wypadków z 10 kwietnia 2010 roku. Katastrofa prezydenckiego samolotu, podczas podróży na rocznicowe uroczystości do Katynia, na zawsze zmieniła oblicze nie tylko polskiej polityki, ale też najnowszej historii. Dla mnie wydarzenia te miały jednak przede wszystkim wymiar osobisty. Wśród dziewięćdziesięciu sześciu uczestników feralnego lotu była także Jolanta Szymanek-Deresz, adwokat, posłanka okręgu płocko-ciechanowskiego, wiceprzewodnicząca Sojuszu Lewicy Demokratycznej i była szefowa kancelarii prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, a prywatnie moja szefowa i przyjaciółka. Poznałyśmy się przed kampanią wyborczą 2005 roku i szybko znalazłyśmy nić porozumienia. Jola okazała się osobą nietuzinkową, ciepłą, wrażliwą, koleżeńską, serdeczną i elegancką. Uwielbiała sport i podróże. Czytywała w oryginale Bohumila Hrabala, a z myślą o przyszłej wnuczce kolekcjonowała porcelanowe lalki i wózki dziecięce – wspominała podczas uroczystości tragicznie zmarłą posłankę szefowa jej biura poselskiego Litosława Koper.
Roztaczała wokół siebie swoistą aurę, obok której nie sposób było przejść obojętnie. W parze z niezwykłymi przymiotami charakteru szła ogromna wiedza merytoryczna i pracowitość. Działania zainicjowane przez Jolę, takie jak ponadpartyjne porozumienie parlamentarzystów na rzecz rozwiązywania  lokalnych problemów czy zacieśnianie więzi pomiędzy władzą centralną a samorządem, nawet dziś zasługują na kontynuowanie i rozwijanie. Promowała pozytywny obraz polityki, pokazywała, że bycie posłem nie ogranicza się do zakulisowych rozgrywek prowadzonych w cieniu warszawskich gabinetów. Walczyła o prawa kobiet podkreślając ich olbrzymi wkład w tworzenie różnego rodzaju dóbr, mawiała: „Wy kobiety zasługujecie na szczególny szacunek. Bo oprócz pracy zawodowej zajmujecie się gospodarstwem, wychowywaniem dzieci, pracą społeczną”. Była też wzorem taktu i elegancji. Nigdy nie zapominała również o Płocku – wspierała wykluczonych, interweniowała w interesie najsłabszych, a miejscowym kibicom sfinansowała flagę sektorową. Zawsze postępowała zgodnie ze swoją dewizą, że wszystko można załatwić, trzeba tylko chcieć i robić to z uśmiechem na twarzy. I wierzyć, że się uda. Nic dziwnego, że Jola wszędzie wzbudzała sympatię i podziw. Z każdym potrafiła nawiązać nić porozumienia i wspólnie szukać rozwiązania. Była kimś wyjątkowym, co potwierdzały zarówno laury zdobywane w plebiscytach na najlepszych posłów (a także najlepiej ubranych), jak i doskonałe wyniki osiągane w wyborach. Cieszę się, że miałam szansę współpracować z Jolantą Szymanek-Deresz jako szefowa jej biura poselskiego i mimo upływu lat wciąż żałuję, że wypadek, do którego doszło w mglisty kwietniowy poranek przekreślił nie tylko karierę, ale życie tej wspaniałej kobiety. Będziemy jednak o niej pamiętać i co roku przypominać o postaci, która złotymi głoskami zapisała się w historii naszego miasta – podsumowała Litosława Koper.

(jac)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości