Musimy się już przyzwyczaić do opłat za parkowanie na ulicach w centrum miasta, chociaż od 1 marca, czyli najbliższego czwartku, liczba ulic, na których będzie trzeba płacić nieznacznie się zmniejszy. Zrezygnowano z tych ulic w centrum miasta, gdzie w okresie próbnym, od początku do połowy lutego, parkowało mniej samochodów, chociaż oficjalnie władze miasta tego nie potwierdzają.Pierwsza, tańsza, strefa parkowania, obejmuje ulice: Kwiatka (od Bielskiej do Tumskiej), Sienkiewicza (od Bielskiej do 1 Maja), Kościuszki (od Tumskiej do Pl. Obrońców Warszawy, włącznie z wyjątkiem odcinka za pomnikiem Broniewskiego), Kolegialna ( od Tumskiej do Pl. Obrońców Warszawy włącznie), Nowy Rynek (plac przed teatrem). Opłata będzie na tych ulicach wynosiła jak już informowaliśmy 1 zł za pierwsze pół godziny parkowania i 1,50 zł za każdą następną rozpoczęta godzinę parkowania, w przypadku samochodów osobowych. Właściciele samochodów ciężarowych o ładowności do 3,5 tony i samochodów osobowych z przyczepami za pierwsze pół godziny będą płacili 1,50 zł i 2,50 zł za każdą następną rozpoczętą godzinę. Druga, droższa, strefa obejmuje ulice: Bielską (od Zduńskiej do Kobylińskiego), Ostatnią (od Bielskiej do Spacerowej), Staromiejską, Synagogalną, Jerozolimską, Małachowskiego, Teatralną, Pl. Narutowicza, Królewiecką, Nowy Rynek (bez placu przed teatrem), Pl. Obrońców Warszawy, 1 Maja (od Kolegialnej do Królewieckiej), Sienkiewicza (od 1 Maja do Bielskiej) oraz odcinek bez nazwy pomiędzy ulicami Królewiecką i Sienkiewicza. Tu, za pierwsze pół godziny parkowania właściciele samochodów osobowych będą musieli zapłacić także 1 zł, ale za każdą następną rozpoczętą godzinę już 2 zł. Właściciele samochodów o ładowności do 3,5 ton oraz samochodów osobowych z przyczepami za pierwsze pół godziny będą musieli zapłacić 2 zł, a za każdą następną rozpoczętą godzinę aż 4 zł. Jak się okazało, pomimo zastrzeżeń płockiej Unii Wolności zwiększenie ilości płatnych, niestrzeżonych miejsc parkingowych, jest zgodne z prawem. Ponieważ pierwsze decyzja o ich wprowadzeniu została podjęta jeszcze w 1996 roku przez Zarząd Miasta, to ostatnie rozszerzenie było całkowicie zgodne z § 9 Rozporządzenia Rady Ministrów z 27 czerwca 2000 roku w sprawie szczegółowych zasad wprowadzania opłat za parkowanie pojazdów samochodowych na drogach publicznych. Unia Wolności, jak państwo pamiętają, zwracała uwagę na to, że decyzje o opłatach może podjąć rada gminy na wniosek zarządu. Jednak opinia prawna przygotowana na zlecenie Miejskiego Zarządu Dróg stwierdza wyraźnie, że rozporządzenie nie odnosi się do spraw wszczętych przed wejściem jego w życie, a tak jest w przypadku Płocka. Według wiceprezydenta miasta Krzysztofa Kani, wprowadzenie opłat za parkowanie przyniosło same pozytywne rezultaty. Zmniejszył się ruch samochodów w ścisłym centrum miasta oraz powstało 40 nowych miejsc pracy. Prezydent twierdzi, że wpływy z tytułu opłat do budżetu gminy nie były najważniejsze, chodziło właśnie o rozładowanie ruchu w centrum. Krzysztof Kania nie wydaje się przejęty opinią mieszkańców, którzy narzekają, że nie ma gdzie zaparkować w czasie dnia, kiedy trzeba załatwić sprawy w urzędzie. - Pozostawiliśmy płatne parkingi przy sądach. To nie jest tak, że sad będzie musiał zwrócić koszty postoju samochodu świadka na parkingu, w czasie gdy będzie on zeznawał. Oczywiście, taka osoba może wystąpić do sądu o zwrot kosztów parkowania, ale sad nie musi tej kwoty zapłacić. Może zdecydować, że pokryje ją osoba, która zostanie obciążona zwrotem kosztów danego postępowania sadowego – powiedział Krzysztof Kania. Wiceprezydent przyznał, że zostaną przygotowane dwa parkingi. Jeden na ulicy Sienkiewicza, drugi na Padlewskiego. - Będą one płatne, ale tańsze od opłat za parkowanie na ulicach. Koszty będą musiały pokryć obsługę tych parkingów, czyli osób, które będą na nich kierowały ruchem – dodał Krzysztof Kania. Zarząd Miasta jakoś zapomniał, że podejmując decyzje o opłatach za parkowanie w centrum, trzeba, a przynajmniej wypada, przygotować bezpłatne parkingi na obrzeżach „metropolii”. Należy również usprawnić systemy komunikacji miejskiej, która pozwoli na szybki i tani dojazd do dowolnego punktu miasta. Może po przyszłorocznych wyborach samorządowych, w ratuszu zasiądą jednak ludzie, którzy będą pamiętali o takich „drobiazgach”. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze