Gdyby nie procedury, przepisy i zarządzenia, większość korporacji zapewne nie miałaby szans na istnienie. Wszystko musi się odbywać zgodnie z ustalonymi przez fachowców zasadami. Pracownicy są przyzwyczajeni, że nie da się nic zrobić, jeśli nie przejdzie się krok po kroku całej procedury. Ale co się dzieje, gdy jeden ważny przepis zostaje uchylony, a drugiego nie ma od 6 lat? Nasz czytelnik jest racjonalizatorem. Przez lata pracował w PKN Orlen, dziś jest emerytem, wdrożył wiele wniosków i nie ukrywa, że za wdrożenia zarobił trochę pieniędzy. Mówi, że od początku istnienia firmy dyrekcja wydawała zarządzenia regulujące zasady rozpatrywania spraw z zakresu własności przemysłowej oraz regulaminu postępowania z projektami wynalazczymi i racjonalizacji. W firmie funkcjonował główny technolog i 2 rzeczników patentowych, którzy doskonale znali przepisy, specyfikę pracy w kombinacie i to do nich należało prowadzenie postępowania na podstawie zarządzenia. Od momentu wydania nowych przepisów, te zaczynały obowiązywać. – Taka była w firmie zasada, jedno się kończy, drugie wchodzi, zaczyna obowiązywać, nie ma żadnych przerw, bo i nie może być tak ważna dziedzina, jak racjonalizacja nieregulowana przepisami – tłumaczy nam pan Stanisław. A wnioski leżą Zarządzenie nr 33 dotyczące wynalazczości miało obowiązywać od 1 września 2009 roku, podpisał je jeszcze Jacek Krawiec. 10 listopada 2009 roku pojawiło się kolejne, uchylające to z 1 września, zobowiązujące dyrektora wykonawczego ds produkcji rafineryjnej do opracowania w ciągu 14 dni propozycji zasad dotyczących postępowania z projektami wynalazczymi w PKN Orlen. Zgodnie z zasadami od 24 listopada 2009 roku nie istnieją żadne przepisy.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze