Przed sobotnim meczem na koncie Wisły Płock było dziewięć spotkań bez zwycięstwa. Goście po wygranej 4:0 z Górnikiem w Łęcznej w 16. kolejce nie wywalczyli punktu w dwóch kolejnych pojedynkach. Od meczu z Ruchem podopieczni Marcina Kaczmarka mogą już liczyć inaczej – to była trzecia potyczka bez porażki. Ostatnie spotkanie w tym roku przed własną publicznością było pokazem skuteczności Piotra Wlazły.
To goście mogli pierwsi zdobyć gola w tym meczu. W 2. min celny strzał oddał Piotr Ćwielong, a piłkę wybił nad poprzeczką Seweryn Kiełpin. Wynik spotkania otworzyli gospodarze. W 17. min futbolówkę na połowie gości przejął Piotr Wlazło, który następnie uwolnił się od obrońców i posłał piłkę pod bramkarzem Ruchu.
Płocczanie nie cieszyli się z prowadzenia długo. W 24. min Maksymilian Rogalski nie wiadomo dlaczego podawał do tyłu, a piłka zamiast do Kiełpina trafiła pod nogi Jarosława Niezgody, ten minął płockiego bramkarza i strzelił do pustej bramki.
Goście utrzymali remis tylko do 36. min. Po akcji Wisły Giorgi Merebashvili przerzucił piłkę na lewą stronę boiska, prosto na głowę Arkadiusza Recy, który posłał ją w róg bramki. W 42. min Ruch miał szansę na zdobycie drugiego gola. Po rzucie wolnym Patryk Lipski przedłużył piłkę do Rafała Grodzickiego, ale ten nie zdołał pokonać Kiełpina.
A jednak goście doprowadzili do wyrównania po kolejnym błędzie płockich obrońców. Po akcji prawą stroną Lipski wpakował futbolówkę do bramki, ustalając wynik I połowy spotkania.
Po przerwie znakomicie zmotywowani goście wyszli na pierwsze w tym meczu prowadzenie. Po rzucie z autu, przy biernej postawie obrońców Wisły, podawali do siebie piłkę, aż wreszcie przejął ją Lipski, ponownie wpisując się na listę strzelców.
Znakomitą sytuację do wyrównania miała Wisła w 64. min. Po akcji lewą stroną szansę na gola miał Reca, ale strzelił obok słupka. W 69. min sfaulowany na polu karnym został Sergiej Krivets, a sędzia pokazał na jedenastkę, którą w gola zamienił Wlazło, doprowadzając do trzeciego w tym spotkaniu remisu.
W 74. min ponownie zaatakowali gospodarze. Kante, który do tej pory nie miał żadnego celnego podania do kolegi z drużyny, podał do Merebashviliego, który trafił w słupek.
Goście cały czas atakowali, stwarzając pod bramką Kiełpina kolejne groźne sytuacje, z których płocki golkiper wychodził obronną ręką. W 78. min na swojej połowie przejął piłkę znakomicie dysponowany Wlazło, przebiegł kilka metrów i z 52 m trafił idealnie do siatki. To był gol meczu, na pewno gol kolejki, a niewykluczone, że również sezonu.
Końcówka spotkania była niesamowicie emocjonująca. Obie drużyny próbowały zmienić wynik, nie brakowało strzałów i obron bramkarzy. Na szczęście płocczanom udało się dowieźć rezultat gry do końca. Po dziewięciu meczach bez zwycięstwa Wisła wreszcie dopisuje do swojego konta 3 pkt. i może zanotować trzecie spotkanie bez porażki.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze