W poniedziałek piłkarze Wisły Płock mieli przed własną publicznością walczyć o kolejne punkty w Ekstraklasie. Do tego spotkania przygotowywali się bardzo solidnie, jednocześnie przestrzegając wszelkich zasad, by nie zarazić się koronawirusem. I chociaż jeszcze w piątek rano, decyzją PZPN miały się odbyć wszystkie spotkania 27. kolejki, to już po godz. 10.00, kiedy wiadomo było, że Górnik Zabrze nie wyjechał na mecz z ŁKS-em do Łodzi, muszą zostać podjęte nowe decyzje.
Obrońca Wisły Damian Michalski nie spodziewał się, że rozgrywki, przynajmniej 27. i 28. kolejki, nie zostaną rozegrane. Wiadomo było tylko, że mecze odbędą się bez udziału publiczności. – Otrzymaliśmy od klubu wszelkie wytyczne, jak należy się zachowywać w tych okolicznościach. Musimy tego kategorycznie przestrzegać, myjemy ręce, staramy się unikać wzmożonego kontaktu, ryzyko jest zminimalizowane. Jesteśmy spokojni – mówił w piątek przed planowanym meczem.
Faworytem poniedziałkowego spotkania była drużyna Wisły. W rundzie jesiennej Nafciarze pokonali po raz pierwszy od 14 lat rywali w Kielcach. Strzelili przeciwnikom jedną bramkę i wywieźli komplet punktów. Nie ukrywali, że w poniedziałek liczą na podobne rozstrzygnięcie. Damian obiecywał, że w poniedziałek on i jego koledzy na murawę wyjdą z pozytywnym nastawieniem. – Jesteśmy świadomi swoich umiejętności i potencjału. Gramy o pełną pulę, nie mamy zamiaru kalkulować i oglądać się na przeciwnika. Wychodzimy na boisko, wykonujemy naszą pracę, strzelamy jedną bramkę więcej, niż przeciwnik i wygrywamy mecz. Taki jest plan na spotkanie z Koroną – zapewniał Damian Michalski. I nie przeszkadzało mu, że będą grać przy pustych trybunach. – Oczywiście to spora różnica grać z publicznością i bez. Ze wsparciem trybun zawsze gra się lepiej, raźniej. Jesteśmy jednak profesjonalistami. Naszych kibiców na stadionie niestety nie będzie i nie możemy z tym nic zrobić. Podchodzimy do tematu na chłodno – potwierdził zawodnik Wisły Płock. Jednak decyzja PZPN sprawiła, że zamiast na mecz, pojechali do domów, gdzie teoretycznie powinni dbać o utrzy
manie formy. Jak to zrobić, kiedy wszystkie siłownie są zamknięte. Korzystać z siłowni pod chmurką? Przed meczem z Koroną Wisła zajmowała dziesiąte miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy. Zgromadziła 36 pkt, a w poprzedniej kolejce po raz pierwszy wygrała w tym roku, pokonując 2:1 Arkę w Gdyni. Korona była i jest nadal na 14. pozycji i ma 10 pkt mniej od płockiej drużyny. Kielczanie również po raz pierwszy w tym roku wygrali w 26. kolejce, pokonali przed własną publicznością ŁKS 1:0. Niestety mecz Wisła Płock – Korona Kielce, podobnie jak pozostałe spotkania się nie odbył. Tabela pozostała taka, jak po 26. kolejce. O ile kilka dni temu pisaliśmy, że sytuacja jest dynamiczna i zmienia się zgodziny na godzinę, o tyle teraz wiadomo, że sytuacja jest statyczna. Czekamy na informację, bo mnożą się spekulacje, jaką decyzję może podjąć PZPN. Mówi się, że rozgrywki mogą zakończyć się na 26. kolejce, a mogą drużyny rozegrać odwołane spotkania w środku tygodnia. Wiele zależy od tego, czy w terminie odbędzie się EURO 2020, o którym mówi się, że może odbyć się dopiero w przyszłym roku. Pod tym względem nadal sytuacja jest dynamiczna.
Jol.
fot www.pixabay.com
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze