Płockie piłkarki nożne, zawodniczki KS Królewscy Płock, radzą sobie doskonale i pokonują kolejne przeciwniczki. W swoim najdłuższym w tegorocznych rozgrywkach wyjeździe musiały przebyć 200 km do Siedlec. Podopieczne trenera Adriana Piankowskiego pokonały rywalki wysoko – 6:1.
Zawodniczki Pogoni Siedlce, bo z nimi przyszło się płocczankom zmierzyć, należały do „outsiderów” poprzedniego sezonu. Przed meczem z Królewskimi na swoim koncie nie miały ani jednej strzelonej bramki i zajmowały ostatnie miejsce w tabeli.
– Wiedzieliśmy, że największym naszym przeciwnikiem będziemy my sami – powiedział przed meczem trener Adrian Piankowski. – Pracowaliśmy nad tym, aby odpowiednio zmotywować zawodniczki, dotrzeć do ich głów i sprawić, aby nie lekceważyły rywalek.
Płocczanki rozpoczęły mecz kiepsko. Tryby drużyny działały tak, jakby ktoś nasypał między nie piasku. Swoje nerwy opanowały dopiero wtedy, gdy w 7 min. musiały wyjmować piłkę z siatki własnej bramki. Stracony gol podziałał na Królewskie jak zimny prysznic. Z minuty na minutę porządkowały swoją grę i znajdowały recepty na wysoko ustawiony zespół przeciwnika.
W 10 min. Daria Nowak po indywidualnej akcji została sfaulowana w polu karnym i sama wykorzystała „jedenastkę”, doprowadzając do wyrównania. W dalszych fragmentach meczu na palcach jednej ręki można było policzyć sytuacje, w których zespół Pogoni gościł w polu karnym przyjezdnych. Za to płocczanki cały czas stwarzały groźne sytuacje, a co ważne, zamieniały je na gole. Do przerwy prowadziły 3:1, po kolejnych dwóch trafieniach Darii Kusej.
W II połowie spotkania Królewscy nie pozwolili już sobie nawet na chwilę słabości. Siedlczanki próbowały przeszkadzać, jednak nie wychodziło im to zbyt dobrze. Płocczanki kontrolowały wydarzenia na boisku i wykorzystywały nadarzające się okazje. Dwie z nich na bramki zamieniła Daria Nowak, a jedno trafienie dołożyła Klaudia Stradomska.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze