Podstawow? racj? istnienia firmy p?ytowej - nawet w dzisiejszych, doszcz?tnie i ju? prawie bezwstydnie skomercjalizowanych czasach - jest zazwyczaj niezale?na od rynkowych koniunktur muzyczna pasja jej tw?rc?w i pracownik?w.Trudno zatem o bardziej trafne posuni?cie, ni? po??czenie tradycyjnego zakresu aktywno?ci Polskiego Radia z dzia?alno?ci? fonograficzn?. Czyli z utrwalaniem w formie cyfrowej tego, co do tej pory bywa?o chwilowe, ulotne, ?atwo ulegaj?ce rozmyciu w kapry?nych falach eteru. Albumy z charakterystycznym logo Polskiego Radia pojawi?y si? na naszym rynku stosunkowo niedawno, ale szybko okaza?o si?, ?e wyr??niaj? si? po?r?d tysi?cy innych przemy?lanym doborem wykonawc?w (wed?ug okre?lonego - radiowego, a nie telewizyjnego klucza, czyli wymagaj?cych troch? wi?cej zar?wno od siebie, jak i od s?uchacza), szczeg?ln? dba?o?ci? o jako?? zawartego na srebrnych kr??kach d?wi?ku (co jest w zasadzie „rutynow?” zas?ug? znakomitych realizator?w, takich jak Jaros?aw Regulski, Wojciech Przybylski, Jacek G?adkowski czy Tadeusz Mieczkowski) oraz zachowaniem tej specyficznej aury bezpo?rednio?ci i intymno?ci, kt?rej ?aden inny ?rodek przekazu poza radiem da? nie mo?e. Na pocz?tku by?y p?ytowe realizacje koncert?w w „Tr?jkowym” Studiu im. Agnieszki Osieckiej (m.in. omawiane przeze mnie na ?amach Tygodnika albumy Anny Sza?apak i Krystyny Jandy), p??niej przysz?a pora na zajrzenie do przepastnych radiowych archiw?w (pisa?em ju? w K?ciku o pi?ciop?ytowej edycji Kabaretu Starszych Pan?w, a w kolejce czeka jeszcze podobna antologia tw?rczo?ci Wojciecha M?ynarskiego, wspomnieniowe p?yty z utworami Mariana Hemara i W?adys?awa Szpilmana oraz tematyczny zbi?r „Warszawa w piosence”), a? w ko?cu Polskie Radio odwa?y?o si? na ostateczn? fonograficzn? emancypacj?, czyli publikacj? premierowych nagra? artyst?w dopiero debiutuj?cych, lub znanych ju? szerszej publiczno?ci, ale nie z indywidualnych dokona?. Ryzyko takiego rzucenia si? prosto w burzliwe odm?ty p?ytowego rynku - tym razem bez kamizelki ratunkowej legendarnych nazwisk tw?rc?w i wykonawc?w, kt?rych przeboje znaj? na pami?? miliony s?uchaczy - w znacznym stopniu ?agodzi fakt, ?e dystrybucj? p?yt ze znaczkiem Polskiego Radia zajmuje si? firma Pomaton EMI, dzi?ki czemu ka?dy nowy album ju? w dniu premiery trafia do sklep?w w ca?ej Polsce. Reszta - czyli wyb?r, zakup i przyjemno?? odtwarzania - nale?y ju? do s?uchaczy. Aida z Armenii i klezmerzy z Krakowa Wiele okoliczno?ci musia?o zbiec si? ze sob?, aby na polski rynek trafi?a p?yta urodzonej w Gruzji Ormianki Aidy Kosojan. Gdy na Ukrainie studiowa?a ekonomi?, pozna?a tam Polaka Adama Przybysza. Znajomo?? zako?czy?a si? ma??e?stwem i Aida wraz z m??em przenios?a si? do Lublina. Wychowa?a si? w rodzinie o tradycjach muzycznych (ojciec by? ?piewakiem w operze), wi?c nic dziwnego, ?e i j? ca?e ?ycie ci?gn??o do ?piewu. Zawodowo zadebiutowa?a w Polsce na p?ycie Katarzyny Gertner „Czar korzeni”. Wtedy tak?e po raz pierwszy zetkn??a si? z krakowskim zespo?em Max Klezmer Band. Grup? utworzyli studenci i absolwenci Akademii Muzycznej: kontrabasista Max Kowalski, skrzypek Antoni Kulka-Sobkowicz, klarnecista Piotr Skupniewicz, akordeonista Grzegorz Lenart, perkusista Bartek Szczepa?ski i graj?cy na instrumentach klawiszowych Jacek Tarkowski. Za? celem jej dzia?alno?ci by?o wykonywanie tradycyjnej muzyki klezmerskiej we wsp??czesnych opracowaniach, wzbogacaj?c j? elementami jazzu, muzyki klasycznej i popu. To spotkanie pi?knej Ormianki i muzyk?w z Krakowa zaowocowa?o ostatecznie p?yt?, nagran? w Studio im. Agnieszki Osieckiej i wydan? niedawno przez Polskie Radio. Autorzy albumu poszli ?cie?k? wytyczon? par? lat temu przez Kayah i Bregovicia, a wydeptan? ostatnio niemal?e do rozmiar?w autostrady przez grupy Brathanki i Golec uOrkiestra, czyli spr?bowali po??czenia muzyki ludowej r??nych region?w ?wiata (w tym przypadku orientalnej i kresowej) ze wsp??czesn?, jak najbardziej popularn?. Najwa?niejszym atutem przedsi?wzi?cia okaza?a si? tu sama Aida - nie do??, ?e autentyczna Ormianka, to jeszcze taka, kt?ra pozna?a ?adny kawa?ek Azji (Gruzja) i wschodniej Europy (Ukraina) i kt?ra nawet po polsku ?piewa z niepowtarzalnym, egzotycznym akcentem. Materia? na p?ycie wyra?nie dzieli si? na dwie grupy. Pierwsza to tradycyjne ludowe piosenki z Armenii, Gruzji i Ukrainy („Ninare”, „Garun”, „Sirun”) oraz najrozmaitsze stylizacje i wariacje na tematy i motywy wschodnie (przebojowe, otwieraj?ce album „Oj, Anno” albo „Czadowy tydzie?” z refrenem wzi?tym z rosyjskiej pie?ni ludowej), wzbogacone o pomys?owe aran?acje, w kt?rych typowy, wylewny klezmerski liryzm (znakomite partie skrzypiec Antoniego Kulki-Sobkowicza i klarnetu Piotra Skupniewicza) idzie o lepsze z radosn? taneczno?ci? („M??a daj”, „Zimna noc”, „?liwki”). Druga grupa utwor?w z albumu to pr?by wypracowania w?asnej stylistyki piosenki autorskiej, troch? w stylu wczesnych p?yt Renaty Przemyk, opartej na brzmieniu akordeonu i kontrabasu, w kt?re tak?e wplatane s? - momentami bardzo efektownie - elementy klezmerskie. Celnie trafiaj? w ten styl teksty Aidy, raz ironiczne, wr?cz groteskowe („?liwki”), to zn?w naprawd? szczerze gorzkie („Czerwona suknia”), ale przede wszystkim bardzo kobiece (jak fraza: kiedy nie kocham, przestaj? ?y? z piosenki „Zimna noc”). Potrzeby serca i moda Ca?o?? p?yty, robi wra?enie szczeg?lnie odwag? stylistyczn? (konsekwentne ??czenie motyw?w orientalnych i klezmerskich) i brawur? wykonawcz?. Ainda potrafi wyczarowa? swoim g?osem zar?wno nastr?j spontanicznej weso?o?ci („Lek na samotno??”), jak i zamy?lenia czy wr?cz rozmarzenia („Sirun”), a krakowscy klezmerzy nie tylko pod??aj? za ni?, ale znajduj? jeszcze czas, by wtr?ci? swoje w?asne, instrumentalne trzy grosze. Ten swoisty eklektyzm z jednej strony mo?e robi? wra?enie p?j?cia za mod?, w??czenia si? w popularny styl ??czenia motyw?w ludowych z chwytliwymi aran?acjami pod publiczk?, z drugiej jednak za du?o si? w tej muzyce dzieje, by mog?o chodzi? tylko o tani? popularno??. Masowy s?uchacz, wychowany na dyskotekowej papce i estetyce popo?udniowych teleturniej?w w telewizji, naprawd? nie potrzebuje a? tak wiele. Czyli sporo pozostaje tak?e dla s?uchaczy troch? bardziej wymagaj?cych. Bo to jest - drodzy Czytelnicy i by? mo?e tak?e przyszli posiadacze p?yty Aidy i Max Klezmer Band - album z logo Polskiego Radia, a ten symbol firmowy naprawd? jeszcze co? znaczy. Nawet w dzisiejszych, doszcz?tnie i ju? prawie bezwstydnie skomercjalizowanych czasach. Maciej Wo?niak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze