Reklama

Pi?kna Ormianka i klezmerzy

05/07/2001 12:57
Podstawow? racj? istnienia firmy p?ytowej - nawet w dzisiejszych, doszcz?tnie i ju? prawie bezwstydnie skomercjalizowanych czasach - jest zazwyczaj niezale?na od rynkowych koniunktur muzyczna pasja jej tw?rc?w i pracownik?w.Trudno zatem o bardziej trafne posuni?cie, ni? po??czenie tradycyjnego zakresu aktywno?ci Polskiego Radia z dzia?alno?ci? fonograficzn?. Czyli z utrwalaniem w formie cyfrowej tego, co do tej pory bywa?o chwilowe, ulotne, ?atwo ulegaj?ce rozmyciu w kapry?nych falach eteru. Albumy z charakterystycznym logo Polskiego Radia pojawi?y si? na naszym rynku stosunkowo niedawno, ale szybko okaza?o si?, ?e wyr??niaj? si? po?r?d tysi?cy innych przemy?lanym doborem wykonawc?w (wed?ug okre?lonego - radiowego, a nie telewizyjnego klucza, czyli wymagaj?cych troch? wi?cej zar?wno od siebie, jak i od s?uchacza), szczeg?ln? dba?o?ci? o jako?? zawartego na srebrnych kr??kach d?wi?ku (co jest w zasadzie „rutynow?” zas?ug? znakomitych realizator?w, takich jak Jaros?aw Regulski, Wojciech Przybylski, Jacek G?adkowski czy Tadeusz Mieczkowski) oraz zachowaniem tej specyficznej aury bezpo?rednio?ci i intymno?ci, kt?rej ?aden inny ?rodek przekazu poza radiem da? nie mo?e. Na pocz?tku by?y p?ytowe realizacje koncert?w w „Tr?jkowym” Studiu im. Agnieszki Osieckiej (m.in. omawiane przeze mnie na ?amach Tygodnika albumy Anny Sza?apak i Krystyny Jandy), p??niej przysz?a pora na zajrzenie do przepastnych radiowych archiw?w (pisa?em ju? w K?ciku o pi?ciop?ytowej edycji Kabaretu Starszych Pan?w, a w kolejce czeka jeszcze podobna antologia tw?rczo?ci Wojciecha M?ynarskiego, wspomnieniowe p?yty z utworami Mariana Hemara i W?adys?awa Szpilmana oraz tematyczny zbi?r „Warszawa w piosence”), a? w ko?cu Polskie Radio odwa?y?o si? na ostateczn? fonograficzn? emancypacj?, czyli publikacj? premierowych nagra? artyst?w dopiero debiutuj?cych, lub znanych ju? szerszej publiczno?ci, ale nie z indywidualnych dokona?. Ryzyko takiego rzucenia si? prosto w burzliwe odm?ty p?ytowego rynku - tym razem bez kamizelki ratunkowej legendarnych nazwisk tw?rc?w i wykonawc?w, kt?rych przeboje znaj? na pami?? miliony s?uchaczy - w znacznym stopniu ?agodzi fakt, ?e dystrybucj? p?yt ze znaczkiem Polskiego Radia zajmuje si? firma Pomaton EMI, dzi?ki czemu ka?dy nowy album ju? w dniu premiery trafia do sklep?w w ca?ej Polsce. Reszta - czyli wyb?r, zakup i przyjemno?? odtwarzania - nale?y ju? do s?uchaczy. Aida z Armenii i klezmerzy z Krakowa Wiele okoliczno?ci musia?o zbiec si? ze sob?, aby na polski rynek trafi?a p?yta urodzonej w Gruzji Ormianki Aidy Kosojan. Gdy na Ukrainie studiowa?a ekonomi?, pozna?a tam Polaka Adama Przybysza. Znajomo?? zako?czy?a si? ma??e?stwem i Aida wraz z m??em przenios?a si? do Lublina. Wychowa?a si? w rodzinie o tradycjach muzycznych (ojciec by? ?piewakiem w operze), wi?c nic dziwnego, ?e i j? ca?e ?ycie ci?gn??o do ?piewu. Zawodowo zadebiutowa?a w Polsce na p?ycie Katarzyny Gertner „Czar korzeni”. Wtedy tak?e po raz pierwszy zetkn??a si? z krakowskim zespo?em Max Klezmer Band. Grup? utworzyli studenci i absolwenci Akademii Muzycznej: kontrabasista Max Kowalski, skrzypek Antoni Kulka-Sobkowicz, klarnecista Piotr Skupniewicz, akordeonista Grzegorz Lenart, perkusista Bartek Szczepa?ski i graj?cy na instrumentach klawiszowych Jacek Tarkowski. Za? celem jej dzia?alno?ci by?o wykonywanie tradycyjnej muzyki klezmerskiej we wsp??czesnych opracowaniach, wzbogacaj?c j? elementami jazzu, muzyki klasycznej i popu. To spotkanie pi?knej Ormianki i muzyk?w z Krakowa zaowocowa?o ostatecznie p?yt?, nagran? w Studio im. Agnieszki Osieckiej i wydan? niedawno przez Polskie Radio. Autorzy albumu poszli ?cie?k? wytyczon? par? lat temu przez Kayah i Bregovicia, a wydeptan? ostatnio niemal?e do rozmiar?w autostrady przez grupy Brathanki i Golec uOrkiestra, czyli spr?bowali po??czenia muzyki ludowej r??nych region?w ?wiata (w tym przypadku orientalnej i kresowej) ze wsp??czesn?, jak najbardziej popularn?. Najwa?niejszym atutem przedsi?wzi?cia okaza?a si? tu sama Aida - nie do??, ?e autentyczna Ormianka, to jeszcze taka, kt?ra pozna?a ?adny kawa?ek Azji (Gruzja) i wschodniej Europy (Ukraina) i kt?ra nawet po polsku ?piewa z niepowtarzalnym, egzotycznym akcentem. Materia? na p?ycie wyra?nie dzieli si? na dwie grupy. Pierwsza to tradycyjne ludowe piosenki z Armenii, Gruzji i Ukrainy („Ninare”, „Garun”, „Sirun”) oraz najrozmaitsze stylizacje i wariacje na tematy i motywy wschodnie (przebojowe, otwieraj?ce album „Oj, Anno” albo „Czadowy tydzie?” z refrenem wzi?tym z rosyjskiej pie?ni ludowej), wzbogacone o pomys?owe aran?acje, w kt?rych typowy, wylewny klezmerski liryzm (znakomite partie skrzypiec Antoniego Kulki-Sobkowicza i klarnetu Piotra Skupniewicza) idzie o lepsze z radosn? taneczno?ci? („M??a daj”, „Zimna noc”, „?liwki”). Druga grupa utwor?w z albumu to pr?by wypracowania w?asnej stylistyki piosenki autorskiej, troch? w stylu wczesnych p?yt Renaty Przemyk, opartej na brzmieniu akordeonu i kontrabasu, w kt?re tak?e wplatane s? - momentami bardzo efektownie - elementy klezmerskie. Celnie trafiaj? w ten styl teksty Aidy, raz ironiczne, wr?cz groteskowe („?liwki”), to zn?w naprawd? szczerze gorzkie („Czerwona suknia”), ale przede wszystkim bardzo kobiece (jak fraza: kiedy nie kocham, przestaj? ?y? z piosenki „Zimna noc”). Potrzeby serca i moda Ca?o?? p?yty, robi wra?enie szczeg?lnie odwag? stylistyczn? (konsekwentne ??czenie motyw?w orientalnych i klezmerskich) i brawur? wykonawcz?. Ainda potrafi wyczarowa? swoim g?osem zar?wno nastr?j spontanicznej weso?o?ci („Lek na samotno??”), jak i zamy?lenia czy wr?cz rozmarzenia („Sirun”), a krakowscy klezmerzy nie tylko pod??aj? za ni?, ale znajduj? jeszcze czas, by wtr?ci? swoje w?asne, instrumentalne trzy grosze. Ten swoisty eklektyzm z jednej strony mo?e robi? wra?enie p?j?cia za mod?, w??czenia si? w popularny styl ??czenia motyw?w ludowych z chwytliwymi aran?acjami pod publiczk?, z drugiej jednak za du?o si? w tej muzyce dzieje, by mog?o chodzi? tylko o tani? popularno??. Masowy s?uchacz, wychowany na dyskotekowej papce i estetyce popo?udniowych teleturniej?w w telewizji, naprawd? nie potrzebuje a? tak wiele. Czyli sporo pozostaje tak?e dla s?uchaczy troch? bardziej wymagaj?cych. Bo to jest - drodzy Czytelnicy i by? mo?e tak?e przyszli posiadacze p?yty Aidy i Max Klezmer Band - album z logo Polskiego Radia, a ten symbol firmowy naprawd? jeszcze co? znaczy. Nawet w dzisiejszych, doszcz?tnie i ju? prawie bezwstydnie skomercjalizowanych czasach. Maciej Wo?niak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości