Reklama

Pierwsze zwycięstwo w sezonie Wisły Płock i to na boisku wicelidera tabeli

27/08/2019 11:44

Bardzo długo piłkarze nożni Wisły Płock kazali czekać swoim sympatykom na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Przed poniedziałkowym meczem wydawało się jednak, że na komplet punktów trzeba będzie czekać aż do końca sierpnia, bo nie da się ukryć, że rywali w pierwszej części sezonu Nafciarze mieli bardzo trudnych. Na szczęście przełamanie nastąpiło w sytuacji, w której mało kto się spodziewał. Podopieczni Radosława Sobolewskiego pokonali na wyjeździe wicelidera tabeli, bardzo składnie grającą w tym sezonie Pogoń Szczecin. Wcześniej rywale cztery spotkania ligowe wygrali, jedno zremisowali.

Gdyby nie pierwsze w tym sezonie zwycięstwo, pewnie nie wspominalibyśmy już meczu Pogoń Szczecin – Wisła Płock. Zresztą obserwując poczynania Nafciarzy, nie bardzo byłoby co wspominać. Zaraz po zdobyciu bramki przez Ricadrinho, drużyna z radości zapomniała, że do końca spotkania zostało jeszcze bardzo dużo czasu i straciła gola. Rywale wyrównali i nadal, bo wcześniej także, górowali na murawie. Robili z zespołem, co chcieli, a chcieli strzelić kolejną bramkę i na szczęście nie udało im się tego zrobić.

Reklama

Po przerwie sprawy w swoje ręce, a właściwie nogi wziął Dominik Furman i ku zaskoczeniu i ogromnej radości kibiców, Wisła znów wyszła na prowadzenie. Dwa strzały celne i dwie bramki.

Jeśli do tego dodać, że bramkarz Pogoni Dante Stipica, w pięciu kolejkach wpuścił tylko jedną bramkę, to widać, że Wisła pobiła rekord, zdobywając dwa gole. Takiego obrotu sprawy naprawdę mało kto się nie spodziewał.

Fakt, że w końcówce spotkania, gdy piłkarze Pogoni zaczęli sobie uświadamiać, że oto szansa na fotel lidera niepokojąco im się oddala, zaczęli niesamowite ataki, próbując pokonać Thomasa Dahne. Ale ten się nie dał. Wybijał, odbijał, piąstkował,wykopywał, rzucał się szczupakiem, słowem robił wszystko, by gospodarze nie zdołali wpakować piłki do jego świątyni. I nie wpakowali, choć momentami było naprawdę bardzo gorąco.

Reklama

Trener Radosław Sobolewski po swoim debiutanckim meczu z Piastem w Gliwicach powiedział, że przyjdzie czas, że wreszcie zespół zacznie wygrywać. Mało kto spodziewał się, że może do tego dojść już w następnym pojedynku, z Pogonią na dodatek w Szczecinie. Co tam dużo mówić, radość i koniec.

Jol.

D. Ossowski

Dominik Furman, zdobywca zwycięskiego gola dla Wisły

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości