W ostatnim meczu 6. kolejki Wisła pokonała wicelidera tabeli Pogoń w Szczecinie 2:1. Mecz nie układał się po myśli płocczan, przez pierwsze dziesięć minut niemal nie wyszli ze swojej połowy. A jednak wynik spotkania otworzyli goście, strzelając gola. W 11. min pięknym strzałem popisał się Ricardinho.
Ale podopieczni Radosława Sobolewskiego niedługo cieszyli się z prowadzenia. W 14 min do wyrównania doprowadził Srdan Spiridonovic.
Remisem zakończyła się pierwsza połowa, ale bardzo szybko, bo już w 48 min wynik spotkania ustalił znakomicie spisujący się w spotkaniu Dominik Furman. Zdobył drugą bramkę w meczu i trzecią w tym sezonie.
Do końca pojedynku gospodarze, którzy w pięciu seriach cztery razy wygrywali, a raz zremisowali, nie mogli poradzić sobie z Thomasem Dahne w bramce. Niemiec spisywał się wyjątkowo skutecznie, bronił w trudnych sytuacjach i zespół dowiózł zwycięstwo do końca.
Dla Portowców była to pierwsza porażka w tym sezonie, dla Nafciarzy - pierwsze zwycięstwo. Mamy nadzieję, że to już jest ten moment, o którym Sobolewski mówił, że musi nadejść. Wisła zaczęła wygrywać.
Najbliższy mecz płocczan już w sobotę na stadionie przy ul. Łukasiewicza 34. Przeciwnikiem Wisły w sobotę od godz. 15.00 będzie ŁKS Łódź.
Jol
Pixabay
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze