Reklama

Pielęgniarki czekają na wypłaty

07/03/2001 13:16
Słynna ustawa mówiąca o negocjacyjnym systemie wynagrodzeń i podwyżce w kwocie 203 złotych okazała się mitem. Pomimo, że obowiązuje od początku stycznia bieżącego roku, nie ma odzwierciedlenia w praktyce.Na terenie czterech powiatów płockiego grodzkiego, ziemskiego, sierpeckiego i gostynińskiego na zaległe wypłaty czeka blisko dwa tysiące pielęgniarek oraz dwieście siedem położnych: – Z tego co wiem, żaden z zakładów nie wypłacił podwyżek określonych ustawą, bowiem nie otrzymał na ten cel potrzebnych środków – powiedziała Krystyna Jankiewicz, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Płocku. – Nie wiem, co w tej sytuacji będziemy robić dalej. Być może sprawa zakończy się w Trybunale Konstytucyjnym. Do szóstego marca Okręgowe Izby przygotują analizy mówiące o tym jak realizacja zapisu ustawowego przebiega w poszczególnych regionach. Problem polega na tym, że ustawa nie określa, skąd pracodawcy mają wziąć środki na regulację tego zobowiązania. Sytuacja ekonomiczna nie pozwala na to, by placówki je same wypracowały. Tegoroczne kontrakty z Kasą Chorych także nie są powiększone o kwoty pozwalające wypłacić obiecaną przez rząd podwyżkę. Dylemat mają dyrektorzy, a pielęgniarki są coraz bardziej zaniepokojone tym, że zostały po raz kolejny oszukane. – Jeszcze w tym tygodniu odbędzie się posiedzenie Rady Naczelnej Pielęgniarek i Położnych. Będzie w nim uczestniczył minister zdrowia. Być może usłyszymy jakieś konkrety. Chociaż prędzej, co budzi nasze obawy, spodziewamy się usłyszeć „starą śpiewkę”, bliżej nie określającą, kiedy otrzymamy należne środki– powiedziała Krystyna Jankiewicz. Jak poinformował nas wicestarosta sierpecki Grzegorz Korytowski, potrzebne fundusze mimo obietnic nie zostały zabezpieczone ani w ministerstwie zdrowia, ani w kontraktach. – Tu absolutnie nie możemy szukać środków na ten cel. Kasy nie mają czegoś takiego jak fundusz podwyżkowy. Ministerstwo Zdrowia zapowiadało, że pieniądze znajdują się w systemie. – Mamy tylko pytanie w jakim? – powiedział Grzegorz Korytowski. Obecnie w sierpeckim szpitalu liczba pracowników wynosi trzysta pięć osób. Z tego sto pięćdziesiąt trzy to pielęgniarki. Tu koszt wdrożenia ustawy zamyka się w kwocie ponad 897 tysięcy złotych w skali roku. Przy aktualnej kondycji ekonomicznej jest to nierealne. – Trzeba jeszcze uwzględnić, że w tegorocznym kontrakcie jest widoczny dziewięcioprocentowy spadek wartości realnej kontraktu w porównaniu do ubiegłego roku. Dochodzi jeszcze inflacja. Wskazywanie, że pracodawcy mają szukać jakichkolwiek środków u siebie jest jakimś nieporozumieniem – powiedziała Maria Kowalczyk, dyrektor Szpitala Powiatowego w Sierpcu. Zarówno pielęgniarki, jak i samorządowcy zapowiadają, że w przypadku dalszego podtrzymywania stanowiska traktującego, że środki na wypłaty podwyżek dla pracowników służby zdrowia znajdują się w zawartych kontraktach, wystąpią na drogę sądową. rad
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości