Reklama

Piękne i mądre

13/09/2007 08:42
Tegoroczną Miss Polski Studentek została Weronika Ostrowska z Lipna, studentka czwartego roku geografii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jej pasją jest taniec i pływanie. Poza zaszczytnym tytułem, pojedzie na tygodniową wycieczkę do Tunezji. Pierwszą wicemiss jest Dominika Danielczuk, a II – płocczanka Magdalena Więckowska, uznana również przez widownię za Miss Publiczności. Za tytuł komplementarny otrzymała nagrodę – dwuosobowy wyjazd na tydzień do Karpacza, a za ten od jury – jednoosobową wycieczkę do Grecji. – Sama nie pojadę. Mój chłopak będzie musiał wykupić drugą w tym samym czasie – powiedziała szczęśliwa płocczanka.
19 kandydatek pod okiem doświadczonych choreografów przygotowało na niedzielne show aż 7 układów. Dziewczyny występowały w strojach sportowych, kąpielowych i sukniach ślubnych. Musiały też odpowiadać na podchwytliwe pytania znanego z ciętego języka Marcina Prokopa. Nie miały ani chwili wolnego czasu. Gdy na scenie pojawiały się zespoły taneczne, a do tego przebojowa Velvet, studentki gorączkowo przebierały się w holu ratusza, gdzie na sygnał czekał już z lokówkami i paletami do makijażu sztab wizażystek i fryzjerek z salonu „Ona i On” oraz „Vogue”. Najgorsze były kolejne selekcje jurorów pod przewodnictwem fotografa Piotra Dudka. Z 19 dziewczyn odpadło w pierwszym podejściu 9, a w kolejnym 5. Moment finałowy dla wszystkich był zaskoczeniem.
– Gdy ogłoszono mnie Miss Studentek 2007 miałam łzy w oczach. Gdyby ktoś mnie poprosił, żebym coś powiedziała, nie dałabym rady wydusić z siebie ani słowa – tłumaczy Weronika Ostrowska, która odebrała koronę od swojej ubiegłorocznej poprzedniczki Joanny Pasek. To nie jest pierwszy sukces Weroniki. W marcowych wyborach Miss Studentek UMK została II wicemiss. – Podobała mi się atmosfera wyborów w Płocku, ale musiałabym się poważnie zastanowić, czy chcę brać udział w konkursie Miss Polski czy Miss Polonia – tłumaczy. W Płocku mogła liczyć na wsparcie swojego narzeczonego oraz rodziny.
W konkursie Miss Polski Studentek brały udział aż trzy płocczanki. Do półfinału dotarła przesympatyczna, zawsze uśmiechnięta, 23-letnia Lucyna Krajewska – studentka 3 roku finansów i rachunkowości PWSZ. Szczęścia nie miała Sylwia Żurawska z Płocka, która studiuje reklamę w Wyższej Szkole Promocji w Warszawie. Wcześniej miała doświadczenia jako hostessa i modelka. Tańczyła w „Dzieciach Płocka” i w zespole „Wisła”. Największą pulę nagród w konkursie zdobyła Magdalena Więckowska. Teraz cieszy się, że rodzina prawie na siłę wysłała ją na zgrupowanie po castingu. – Nie wierzyłam w siebie. Zastanawiałam się, co ja tutaj robię, wśród tylu pięknych dziewczyn – tłumaczy Magda. Studiuje równocześnie dwa kierunki. W PWSZ pedagogikę z plastyką oraz w Międzynarodowej Szkole Projektowania i Kostiumogafii w Warszawie. Nauka, niestety, przerwała jej wielką pasję – strzelanie z KBKS i wiatrówki. Twierdzi, że konkurs piękności nie zmieni jej życia. – Nie czuję się gwiazdą ani pięknością – tłumaczy. Chce skończyć studia, a potem otworzyć salon sukien ślubnych i wieczorowych. – Będę szyć fajne ciuchy dla kobiet, które nie mają idealnej sylwetki – podkreśla. Magda na pewno ma potencjał, gdyż jej praca dyplomowa zajęła czwarte miejsce wśród reprezentantów polskich szkół odzieżowych. Podczas zgrupowania przed wyborami podpowiadała też koleżankom, w co się powinny ubrać. – Pomagałyśmy sobie nawzajem i nie odczuwałyśmy konkurencji, bo przyjechałyśmy tutaj przede wszystkim, by dobrze się bawić – zapewnia piękna płocczanka.
A ta dobra zabawa to tydzień na zajęciach z tańca, godziny przymierzania sukienek, siedzenia u fryzjera i kosmetyczek. Czy było to przyjemne? – Wstawałyśmy przed 6.00 rano. Śniadanie jadłyśmy w biegu. Jechałyśmy na „Podolankę” i ćwiczyłyśmy układy do godz. 16.00. Potem znów przymiarki i sesje zdjęciowe – wymieniają studentki. Z okazji wyborów po raz pierwszy nowy płocki most zadebiutował jako wybieg dla modelek. Fotograf Marek Konarski dla ciekawszej oprawy sesji zaprosił do pozowania z modelkami panów na 25 motocyklach. Dziewczyny w ostatnim tygodniu nie miały nawet czasu na dietę. – O 22.30 jadłyśmy po pięć kanapek z obowiązkową szarlotką na dokładkę – śmieją się studentki.
I po wyborach...
Miss ma koronę, a wszystkie dziewczyny fajne gadżety, przygodę życia, spotkanie z Doktorem Albanem, zainteresowanie wielu fotografów. Lucyna Krajewska już więcej konkursów piękności nie chce. A było ich już trochę. W 2002 roku została finalistką Miss Ziemi Polskiej i Miss Borów Tucholskich a w 2007 wicemiss regionu Kujawsko Pomorskiego. – Tytuły, korony, zaszczyty nie przynoszą zmian w życiu. Wciąż jestem tą samą zwariowaną dziewczyną. Teraz najważniejsze jest, by skończyć szkołę – tłumaczy. Jej koleżanka – Joasia Tomaszewska z Białegostoku już ma licencjat ze stosunków międzynarodowych, ale od października rusza na Uniwersytet Warszawski na dziennikarstwo i do Studium Charakteryzacji, Stylizacji i Wizażu. – Chcę ukończyć z wyróżnieniem studia. Będę też startować w wyborach na posła RP z ramienia Platformy Obywatelskiej w województwie podlaskim. Może w ten sposób bardziej się przydam – podkreśla.
Zorganizowane z wielkim rozmachem przez Polską Agencję Imprez Masowych wybory, pokazały w Płocku nie tylko piękne ale też mądre dziewczyny, których na szczęście w Polsce nie brakuje.
BeeS
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości