13 lat temu, 23 maja 2010 roku, też był piękny, ciepły, słoneczny dzień. To była niedziela. Ludzie szykowali się do kościoła albo byli na porannej mszy, gdy zaczęły wyć syreny. W sekundzie wszystko było już wiadomo – Wisła, której poziom podnosił się od wielu dni, przerwała wał w Świniarach.
To jedno z najtragiczniejszych wydarzeń w historii powiatu płockiego. W ciągu kilku godzin rzeka zalała kilkanaście miejscowości w gminach Słubice i Gąbin, wskutek czego ucierpiało ok. 4 tysięcy mieszkańców.
Samorządowcy Powiatu Płockiego co roku pamiętają o tamtych zdarzeniach i o dramacie mieszkańców nadwiślańskich miejscowości.
We wtorek, 23 maja również złożyli kwiaty przy kapliczce upamiętniającej przerwanie wału w Świniarach, skąd udali się na posiedzenie Komisji Bezpieczeństwa i Porządku na teren Skansenu Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim.
- Powódź to żywioł nieoszczędzający nic ani nikogo. W ciągu sekund ludzie tracą dorobki, na które pracowały pokolenia. Pamiętajmy! Powódź może powtórzyć się w każdej chwili! Brak systematycznego pogłębiania Wisły to jedno z największych zagrożeń dla Mieszkańców Ziemi Płockiej. Apeluję, aby rząd podjął konkretne działania!!! – mówił Starosta Sylwester Ziemkiewicz, zwracając uwagę na kolosalne różnice pomiędzy ilością osadzanego się w rzece namułu (ponad 1,5 mln metrów sześciennych rocznie), a jego wydobyciem (300 – 400 tys. metrów sześciennych lub wcale).
Dyrektor Zarządu Zlewni we Włocławku PGW Wody Polskie Piotr Feliniak tłumaczył, że oczywiście systematyczne pogłębianie jest tu kluczowe i Wody Polskie chciałyby te prace prowadzić. Na przeszkodzie mają stać organizacje proekologiczne. – Aby wykonywać prace pogłębiarskie, potrzebujemy pozwolenia wodnoprawnego od Ministerstwa Infrastruktury. Wcześniej jednak potrzebne są decyzje środowiskowe. Niestety, gminy nadal oczekują na decyzje ministerstwa, ale i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Prawda jest taka, że dla organizacji proekologicznych bezpieczeństwo ludzi jest nieistotne, najważniejsze jest zachowanie walorów środowiskowych rzeki – konkludował Dyrektor Piotr Feliniak, podkreślając, że „pieniądze na pogłębianie by się znalazły”, wszystko odbija się o pozwolenia.
Więcej na ten temat przeczytacie w kolejnym wydaniu TP.
Opr. (ek)
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze