mija właśnie 4,5 roku działalności najliczniejszego w Polsce Klubu Kwadransowych Grubasów, osób z nadwagą, które chcą walczyć z otyłością. Płocki Klub liczy 220 czynnie odchudzających się kobiet i mężczyzn. Kobiet jest więcej, szybko przekonują się, że szczupłemu łatwiej i dłużej trwają w swoich postanowieniach.
Spotkanie w salonie kosmetycznym prezes Klubu Danuty Rączkowskiej odbyło się z okazji nagrania „Kwadransu na kawę”, audycji przygotowywanej przez Barbarę Markowską dla TVP2. Członkowie Klubu opowiadali przed kamerą o swoich osiągnięciach i składali zobowiązania. Pan Roman z grupy „Batono – biedronek”, opowiadał o konieczności połączenia grup, ponieważ wielu „Batonów” straciło zapał do odchudzania. – Mężczyźni swoją rezygnację tłumaczą brakiem czasu, ale prawda jest inna, schudną kilka kilogramów i myślą, że już wystarczy – tłumaczy. – Brak im dalszej motywacji i chęci. Grupa „Pszczółki” liczy 20 osób, niektóre przychodzą na zajęcia od początku istnienia klubu. – Kiedyś byłyśmy takie wypasione pszczółki, średnie i grubsze, teraz widać, że warto trenować. Nasze sylwetki są coraz lepsze – mówiły z dumą klubowiczki. W grupie „Pączuszków” jest między innymi pani Kasia, która schudła 28 kg. – Musiałam przeszufladkować całe swoje życie, bo odchudzanie zaczyna się w głowie – mówi. A liderka grupy pani Maria dodaje, że w 4,5 roku schudła 18 kg. – Ostatnio trochę chorowałam i przytyłam, ale znów biorę się za siebie. Pani Monika z „Sarenek” cieszy się, że choć schudła niewiele, to ubyło jej centymetrów w pasie – Jak na sarenki przystało, robimy wszystko byśmy były zgrabne. Jedna z „Niteczek” opowiada, że nawet dieta nie jest tak ważna, jak systematyczne ćwiczenia. Panie cieszyły się, że już dawno mogły zabrać swoje zdjęcia z drzwi lodówek, bo to także dobra motywacja, patrzeć na siebie z czasów sprzed odchudzania. Prezes Danuta Rączkowska musiała uroczyście przysiąc, że bierze się za siebie. – 4,5 roku temu ważyłam 134 kg, zrzuciłam 30, ale ostatnio znów odzyskałam kilkanaście – tłumaczy. – To z powodu obowiązków zawodowych, ale teraz już będę regularnie ćwiczyć. Największym niepowodzeniem w działalności Klubu było odejście ludzi najbardziej otyłych. – Przyznaję, że nie powinniśmy łączyć ludzi o różnej wadze – wyznaje pani Danuta. – Dziś wiem, że to był błąd i dlatego chcemy go naprawić. Stworzymy grupę specjalnie dla tych osób, by nie wstydziły się rozbierać, by przychodziły na basen bez kompleksów i wspólnie ćwiczyły. Przygotujemy dla nich specjalne, lżejsze ćwiczenia. Wszyscy zainteresowani powinni skontaktować się z Danutą Rączkowską, której salon został podporządkowany walce z kilogramami, a mieści się w pawilonie przy ul. Piaska 1, tel. 602 732 572. Spotkania Klubu odbywają się w każdą ostatnią środę miesiąca od godz. 17.00 do 19.00. Zajęcia odbywają się regularnie, dwa razy w tygodniu na pływalni Jagiellonka. Najpierw są ćwiczenia, a potem pływanie. Jeśli dodać do tego dietę, stratę kilogramów widać z każdym dniem. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze