Emocji można się było spodziewać, bo już na początku spotkania inaugurującego rozgrywki 2020 roku, Górnik Zabrze prowadził w meczu 18. kolejki 5:2. Orlen Wisła doprowadziła do wyrównania, wyszła na prowadzenie 7:5, ale nie potrafiła wykorzystać przewagi, wypracowywanej przez świetnie broniącego Adama Morawskiego. I połowa zakończyła się niewielką przewagą 12:11 płockiej ekipy, która bardzo dobrze zaczęła mecz po przerwie, ale zatrzymała się na prowadzeniu 14:11 w 33 min.
Potem zaatakowali Górnicy, którzy nie pozwolili gościom na wypracowanie bezpiecznej przewagi, a sami zaczęli skutecznie atakować. Po trzech kwadransach gry był remis 16:16 i wtedy ponownie Orlen Wisła odskoczyła na 23:19. Niestety to wcale nie znaczyło, że końcówka pojedynku będzie spokojna. Wprost przeciwnie. Gospodarze doprowadzili do remisu z rzutu karnego i utrzymali równowagę do 59 min 54 sek. Tuż przed końcowym gwizdkiem, również z rzutu karnego, gola zdobył Konstantin Igropulo i Orlen Wisła wygrała 24:23, utrzymując pozycję lidera tabeli.
Najwięcej bramek dla Orlen Wisły rzucili: Zoltan Szita i Igropulo po 4, Mikołaj Czapliński i Philip Stelmalm po 3. Drużynę poprowadził w roli kapitana, po raz pierwszy Michał Daszek.
Jol.
D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze