Nie takiej gry płockiej drużyny oczekiwali kibice w drugim meczu z Tatranem Presov, tym razem rozgrywanym w Płocku. Do przerwy goście prowadzili 16:15, rzucili o jednego gola więcej niż w całym meczu przed tygodniem.
Ostatecznie Nafciarze wygrali 33:29. Bohaterem pierwszej połowy spotkania był bramkarz Tatranu Marcos Colodeti, który bronił jak w transie. Na 25 oddanych przez płocczan rzutów, tylko 15 zakończyło się golami. Nieco gorzej szło Adamowi Morawskiemu, na 19 oddanych przez gości rzutów, 16 znalazło drogę do siatki. W szatni na pewno było gorąco, mało kto się spodziewał przegranej pierwszej połowy, zwłaszcza że w Irun, bez problemu wygrywały berlińskie Lisy, co oznaczało, że to oni po meczu wskoczą na fotel lidera. Po przerwie niestety nie było lepiej, ale płocczanie zdołali wyjść na prowadzenie i przez ostatni kwadrans wygrywali i zwycięstwo dowieźli do końca. Jol.
D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze