W sobotę Orlen Wisła rozegrała ostatni przed przerwą reprezentacyjną mecz ligowy. Przeciwnikiem Nafciarzy był brązowy medalista mistrzostw Polski – Górnik Zabrze. W Orlen Arenie lepsi byli gospodarze, pokonując rywali 26:22.
Ale pierwsze minuty spotkania były niemrawe. Wydawało się, że zawodnicy Orlen Wisły są już zmęczeni piłką ręczną i myślami są już podczas reprezentacyjnej przerwy. Smutno się patrzyło, jak Górnik Zabrze punktuje płocką drużynę. Z powodu niemocy w ataku, w 7. min płocczanie przegrywali 2:4, a w 9. - 3:5.
Na szczęście w tym momencie nastąpiło przebudzenie i efekty było widać. W 19. min na tablicy był wynik 8:5 i do końca pierwszej połowy, ani Górnik nie zmniejszył przewagi, ani Nafciarze jej nie powiększyli.
Po przerwie płocczanie nieco powiększyli przewagę nad rywalami, ale nie było za bardzo, czym się zachwycać. O ile Marcel Jastrzębski kilka razy odbił piłki rzucone przez przeciwników, o tyle Mirko Alilovic tradycyjnie tylko stał w bramce.
Nie było to wybitne widowisko, a szkoda, bo przecież już w czwartek Nafciarzy czeka bardzo ważny pojedynek z Celje Pivovarna Lasko. Chcielibyśmy w tym meczu obejrzeć inną Orlen Wisłę niż tę, która do tej pory w Lidze Mistrzów tak bardzo rozczarowuje.
Żeby poprawić sobie nastrój, warto obejrzeć zdjęcia z meczu autorstwa Darka Ossowskiego. Na nich dzieje się zdecydowanie więcej niż na parkiecie.
Jol.
Fot. Dariusz Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze