Reklama

ORLEN – Wybrzeże 22:23 (11:8) - Pieniądze zostały w kasie...

17/05/2001 13:18
To był najważniejszy mecz w tym sezonie, mecz decydujący o tytule Mistrza Polski. Zwycięzca zabierał wszystko, przy remisie, złoty medal należałby się płocczanom. Nic więc dziwnego, że spotkanie wzbudziło ogromne zainteresowanie.Kolejka przed kasą ustawiła się od godz. 6.00 rano, a kiedy o godz. 14.00 kasa została otworzona, po 15 minutach już nie było ani jednego biletu. Za to w hali, już półtorej godziny przed meczem, zabrakło wolnych miejsc. Wszyscy w napięciu oczekiwali na pierwszy gwizdek sędziów. Zaczęło się punktualnie o godz. 17.00 prezentacją drużyny, a potem do piłki podeszli zawodnicy Wybrzeża. Nie zdobyli gola, za to na listę strzelców wpisał się Maciej Nowakowski wzbudzając ogromny aplauz na widowni. Za chwilę znów piłkę stracili goście, a gola dla ORLEN-u zdobył Daniel Grobelny. Potem Andrzej Marszałek obronił rzut karny, a trzecią bramkę dla płocczan zdobył Grobelny, czwartą Nowakowski, dwie kolejne Michał Dębski i było 6:0, bo na koniec tej serii ponownie Marszałek obronił rzut karny. Potem do głosu doszli przeciwnicy i powoli zaczęli zmniejszać rozmiary porażki. Dość powiedzieć, że jeszcze w 27 min. gospodarze prowadzili 11:6, by w końcówce fatalnie stracić dwa gole. Kibice na przerwę schodzili wierząc w zwycięstwo, bo przecież wyraźnie widać było, że goście nie bardzo wierzą w możliwość zwycięstwa. Niestety, po przerwie nastąpiła całkowita metamorfoza drużyny gości i gospodarzy. O ile jednak zmiana stylu gry podopiecznych Daniela Waszkiewicza była na lepsze, o tyle płocczanie jakby już uwierzyli, że wygrali i przestali grać. Jeszcze w 33 min. było 13:9, ale w 35 min. po serii błędów piłkarzy ORLEN-u goście doprowadzili do remisu 13:13 i nie rezygnowali. Nie rezygnowali też kibice, którzy przez cały czas mocno dopingowali płocczan, ale zrezygnowali piłkarze. To co robili na parkiecie, to było aż nieprawdopodobne. Nie tylko stracili prowadzenie, ale i przegrywali mecz. W 42 min. było 14:19. Wybrzeże zdobyło 10 goli przy jednym, zdobytym przez Andrzeja Mokrzkiego. Jeszcze w 49 min. wydawało się, że gospodarze będą walczyć o złoto, bo po golu Krzysztofa Kisiela było 19:20, ale Wybrzeże było zbyt blisko tytułu Mistrza Polski, by pozwolić się wyprzedzić. Efektem były dwa gole Wybrzeża i wynik 19:22. W 52 min. bramkę zdobył Mokrzki, w 53 – Damian Wleklak, potem Sebastian Suchowicz obronił rzut karny Mokrzkiego i było 20:23. W 55 min. na listę strzelców wpisał się Grobelny, a ostatniego gola meczu rzucił Michał Dębski w 58 min. Przez ostatnie dwie minuty meczu, goście zagrali świetnie taktycznie i nie pozwolili płocczanom doprowadzić do remisu. Jeszcze po końcowej syrenie gospodarze wykonywali rzut wolny, ale nie trafili do bramki. Goście zdobyli tytuł Mistrza Polski. Trener Daniel Waszkiewicz po meczu powiedział, jak bardzo jest zadowolony. – Cieszę się, że nam się udało znów w Płocku zdobyć tytuł Mistrza Polski. Było to możliwe dzięki wykurowaniu się moich zawodników Damiana Wleklaka i Marcina Lijewskiego. Ale to zwycięstwo to nie tylko ich zasługa. To zasługa całego zespołu. Wierzyłem, że tak się stanie w Płocku. Prezes ORLEN SSA Krzysztof Dmoszyński potwierdził, że płoccy zawodnicy zostali dodatkowo zmotywowani premią, którą mieli otrzymać za zdobycie tytułu Mistrza Polski. Pieniądze zostały w kasie. Gdyby w lidze piłki ręcznej rozdawane były tytuły za ambicję, bez wątpienia ORLEN zdobyłby w tej kategorii największe laury. Cóż, nie jest to drużyna, która umiejętnościami, składem, byłaby w stanie wywalczyć złoty medal. Ale cały sezon grała bardzo ambitnie, grając do ostatniego gwizdka i ciułając punkty, które pozwoliły na rozegranie ostatniego meczu przed płocką publicznością. Jak chodzą słuchy, zespół zostanie porządnie wzmocniony i jeśli spełnią się zapowiedzi, to na pewno będziemy mieć najsilniejszy zespół w lidze. Z pierwszych rozmów wynika, że żaden z płockich piłkarzy nie zamierza kończyć kariery. Przynajmniej tak mówił po meczu Andrzej Marszałek. - Gratuluję srebrnego medalu.. - Nie ma czego, ten przegrany mecz, to porażka. - Ale wywalczyliście tytuł wicemistrza, medal jest za cały sezon, nie za ten jeden ostatni mecz... - Ale to i tak jest porażka. - Przecież złoto jest jeszcze przed Wami... - Tak wiem, powalczymy jeszcze przez rok. - To oznacza, że nie zamierzasz kończyć kariery. Zostajesz? - Ja tak. - A ktoś z drużyny mówił o odejściu? - (Andrzej popatrzył po twarzach kolegów, uśmiechnął się) Nie, raczej wszyscy zostają. ORLEN: Marszałek, Góral – Dębski 3, Niedzielski 1, Kisiel 1, Jakubiak, Grobleny 4, Paluch 3, Nowakowski 4, Jankowski, Mokrzki 5, Zołoteńko. Wybrzeże: Suchowicz, Głębocki – Kuchczyński 1, Lijewski 6, Moszczyński 2, Kuptel 1, Nilsson 3, Wleklak 4, Żynda 1, Pilch 5, A. Siódmiak. Sędziowie: Marek Góralczyk Katowice i Mirosław Baum z Warszawy. Widzów: nadkomplet, około 1200 osób. *** Kasztelan Sierpc – Wisła Sandomierz 24:22 (16:9) Zwycięstwo w ostatnim ligowym pojedynku dało Kasztelanowi pewne utrzymanie się w I lidze, bo tak od nowego sezonu będzie się nazywać ta klasa rozgrywkowa. Do ekstraklasy awansowały MKS Końskie i Chrobry Głogów, z dawnej I ligi serii A spadły KIA Łódź i AZS AFW Biała Podlaska. Serię B opuściły: Grunwald Poznań, Stilon Gorzów i Wisła Sandomierz. Jola Marciniak Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości