W czwartkowy wieczór Orlen Wisła rozgrywała pierwszy z decydujących meczów w tym sezonie. Stawką pojedynku z FC Porto był awans do fazy pucharowej rozgrywek. W 1/8 finału już czekała drużyna PSG. Lepszą okazała się płocka ekipa, która pokonała Portugalczyków 29:28
Pierwsza połowa nie była takim spotkaniem, jakiego spodziewali się płoccy kibice. Niestety nie doczekali się mocnej walki w obronie i skutecznych rzutów w ataku. Praktycznie nie było bramki, trudno się zatem dziwić, że po 30. minutach prowadzili goście 15:14.
Ale nie długo rywale cieszyli się z prowadzenia. Po przerwie rzucili jednego gola, a Orlen Wisła trzy i na tablicy był wynik 17:16, a w 42. min nawet 20:17. Tradycyjnie końcówka to był horror. Dość powiedzieć, że wynik ustalił, rzucając 29 . bramkę, po przechwycie piłki przy akcji FC Porto - Lovro Mihic. I nie miała już znaczenia bramka Nikolaja Chrinstiansena, który zaliczył 28. gola dla swojej drużyny.
Jak zapowiadaliśmy wcześniej, ten mecz miał jeszcze drugie znaczenie. Sponsor Orlen Wisły, firma Modular System obiecała, że za każdego kibica, który obserwował na żywo mecz z FC Porto, wpłaci na konto fundacji Cancer Fighters 5 zł. W Orlen Arenie było 4098 kibiców, co dało sumę 20 485 zł.
Jol.
D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze