Wisła wygrała 1: 0 po prawidłowo strzelonej bramce. Trener rywali na pomeczowej konferencji zapewniał, że jego zespół również zdobył prawidłowo gola. Zapomniał, że najprostsza definicja spalonego mówi, że spalony jest wtedy, gdy tak zadecyduje sędzia. Zapomniał też, że dostrzeżony błąd miał miejsce w 67. min. Zostało dużo czasu, by doprowadzić do remisu, ale przyjezdnym się to nie udało.
W rundzie jesiennej spotkanie 10. kolejki między Wisłą Płock i Bruk Bet w Niecieczy zakończyło się bezbramkowym remisem. Przed sobotnim meczem goście byli nadal w czołówce, zajmowali VI miejsce, ale Wisła ze stratą 7 oczek do rywali zajmowała dopiero XI pozycję i bardzo chciała wskoczyć do górnej części tabeli.
Wisła nie przegrała na swoim stadionie od pięciu kolejek. Ostatni raz uległa 1: 2 Górnikowi Łęczna i bardzo chciała podtrzymać tę passę, co nie było łatwe, bo do 21. min na murawie dominowali goście, częściej przebywając na polu karnym Wisły i oddając celne strzały.
A jednak to Wisła w 22. min cieszyła się ze zdobycia gola. Akcję rozpoczął prawą stroną Piotr Wlazło. Dośrodkował na 5 m do Mateusza Piątkowskiego, który strzelił, ale piłka otarła się jeszcze o Przemysława Szarka, po czym wpadła do siatki. Ostatni dotknął ją zawodnik z Niecieczy.
Chwilę później płocczanie znów zaatakowali. Po akcji piłka poszybowała do Dominika Furmana, zeszła mu z nogi, ale dopadł ją Piotr Wlazło, który strzelił prosto w bramkarza.
W 31. min goście mieli szansę na wyrównanie. Strzelał Vladisław Gutkowskij. Nie wiedzieć czemu, Seweryn Kiełpin zamiast złapać, wybił lekko piłkę, która trafiła do Dawida Nowaka, ale ten trafił piłką prosto we wracającego między słupki płockiego bramkarza.
Od 46. min na murawie zameldował się Dominik Kun, który zmienił Damiana Piotrowskiego. Młody pomocnik w 47. min strzelił mocno, ale piłka poleciała w słupek bramki gości. W 50. min szansę na wyrównanie mieli przyjezdni. Prawą stroną poprowadził piłkę Szarek, dośrodkował do Samuela Stefanika, który celnie uderzył, ale futbolówka znalazła się w rękach Kiełpina.
Kolejne minuty należały do Termaliki, która całkowicie opanowała pole karne gospodarzy. W 67. min piłka wpadła do siatki do strzale Dawida Nowaka, ale sędzia odgwizdał spalonego, z czym długo nie mógł się pogodzić trener Czesław Michniewicz.
Końcówka spotkania była bardzo nerwowa, pod dyktando gości, ale żadna ze stron nie zdołała zmienić wyniku. Wisła po raz szósty z rzędu wygrała mecz na swoim stadionie. Wisła Płock: Seweryn Kiełpin – Cezary Stefańczyk, Damian Byrtek, Przemysław Szymiński, Kamil Sylwestrzak – Dominik Furman, Maksymilian Rogalski – Piotr Wlazło, Damian Piotrowski (46 Dominik Kun), Sergei Krivets (75 Patryk Stępiński) – Mateusz Piątkowski (90 Emil Drozdowicz). Bruk Bet Termalica Nieciecza: Krzysztof Pilarz – Bartłomiej Babiarz, Samuel Stefanik, Kornel Osyra, Dawid Guba (55 Patrik Misak) – Dawid Nowak, Vladislavs Gutkovskis, Guilherme Haubert Sitya (80 Martin Mikovic), Mateusz Kupczak (55 Roman Gergel) – Artem Putivtsev, Przemysław Szarek. Pozostałe wyniki: Śląsk Wrocław – Piast Gliwice 3: 4, Arka Gdynia – Lech Poznań 1: 4, Ruch Chorzów – Lechia Gdańsk 2: 1, Jagiellonia Białystok – Korona Kielce 4: 1, Górnik Łęczna – Pogoń Szczecin 2: 2, Legia Warszawa – Wisła Kraków 1: 0, Cracovia – Zagłębie Lubin rozegrany został w poniedziałek.
Powiedzieli
po meczu
Czesław Michniewicz, trener Bruk-Betu: – Pierwsza połowa nie była zbyt dobra w naszym wykonaniu. Właściwie to ani w naszym, ani w wykonaniu Wisły. Wisła stworzyła sytuację i ją wykorzystała, my zawodziliśmy pod polem karnym. W drugiej połowie ożywiliśmy się, zaczęliśmy grać składniej. Dokonaliśmy dwóch zmian, strzeliliśmy prawidłową bramkę, co warto podkreślić. Dawid Nowak nie dotknął piłki, potwierdził to w szatni po meczu – odbiła się ona od słupka, a nie od Dawida Nowaka – i wpadła do bramki. Nie udało się strzelić kolejnej bramki, przegraliśmy 0: 1 i komplikujemy sobie tym naszą sytuację. Do końca pozostało 5 spotkań, potrzebujemy zwycięstw. Najbliższy mecz gramy ze Śląskiem. Musimy się skoncentrować. Marcin Kaczmarek, trener Wisły Płock: – Punkty, punkty i jeszcze raz punkty. 3 zostały w Płocku. Dzisiaj taki był cel. Oczywiście zawsze chce się wygrywać, ale my zdawaliśmy sobie sprawę, że aby cały czas trzymać kontakt z górną połową tabeli, to mecze u siebie trzeba wygrywać. Dzisiaj był mecz z takiej właśnie kategorii. Myślę, że nie ustrzegliśmy się błędów i mankamentów. Przeciwnik stworzył kilka sytuacji do zdobycia bramki, ale przy lepszej dyspozycji i skuteczności my też mogliśmy zamknąć ten mecz wcześniej. To się nie udało i stąd ta nerwowa końcówka. Cieszę się, że zawodnicy, którzy dzisiaj zastąpili tych, którzy musieli pauzować z różnych względów, tworzyli zespół w takim trudnym momencie. Niektórzy z nich dawno nie grali, niektórzy dochodzą po kontuzji, jeszcze inni czują pewne rozczarowanie tym, że nie grają. Generalnie bardzo mnie cieszy, że przy kłopotach personalnych, które mieliśmy – bo w tym momencie na ławce mamy dwóch ofensywnych zawodników: Kuna i Drozdowicza – te punkty są tym bardziej cenne. Oczywiście będziemy analizować dzisiejszy mecz. Te trzy punkty są dla nas na wagę złota.
Jola Marciniak
Tabela po 25 kolejce
1. Jagiellonia Białystok 25 48 pkt 50-28
2. Lech Poznań 25 47 pkt 43-20
3. Lechia Gdańsk 25 46 pkt 40-30
4. Legia Warszawa 25 45 pkt 50-27
5. Zagłębie Lubin 24 37 pkt 32-27
6. Termalica Nieciecza 25 36 pkt 26-32
7. Wisła Kraków 25 34 pkt 37-39
8. Korona Kielce 25 32 pkt 35-51
9. Wisła Płock 25 32 pkt 32-34
10. Pogoń Szczecin 25 32 pkt 37-35
11. Arka Gdynia 25 30 pkt 30-35
12. Cracovia 24 26 pkt 34-33
13. Ruch Chorzów 25 26 pkt 35-40
14. Śląsk Wrocław 25 26 pkt 26-40
15. Piast Gliwice 25 25 pkt 27-44
16. Górnik Łęczna 25 22 pkt 25-44
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze