Łakomski nie ustaje w wysiłkach, by każdego roku, w porze Jarmarku Tumskiego, na stoisku przed Muzeum Mazowieckim zaprezentować nową publikację. Nie zawiódł i tym razem. To już dwudziesta druga książka jego autorstwa, zatytułowana „Fragmenty Płocka”.
Jak pokazać detal architektoniczny czy szczegół łatwy do przeoczenia w rozległym krajobrazie? Jak skupić uwagę odbiorcy na fragmencie? – zastanawia się autor i proponuje, żeby kopuły, dachy, lukarny oraz inne warte dostrzeżenia elementy oglądać w wąskim kadrze, w układzie pionowym. Takie nietypowe podejście do sposobu kadrowania zdjęć wyróżnia album „Fragmenty Płocka”. Tworzą go fotografie ulic Starego Miasta, przyrody, Tumskiego Wzgórza w różnych porach roku oraz wspomnienia o ludziach i miejscach.
W najbardziej osobistym rozdziale autor przywołuje swoje płockie adresy. To interesujące opowieści o zmieniającym się mieście. Łakomski przeprowadzał się aż 7 razy – począwszy od ulicy Warszawskiej, gdzie się urodził. Kamienicę przy ul. 3 maja 14, w której mieszkał od 1956 roku – rozebrano. Została Grodzka ze wspomnieniami dawnych sklepów i zakładów.
- A tak w ogóle, to z ulicy Grodzkiej było wszędzie blisko. Pełno sklepów, Sudnik, Pelasia, sklep fotograficzny, przy którego witrynie trzeba było podziwiać cuda techniki. Jednak najciekawsza była Składnica Harcerska z listewkami, kolorową bibułką do latawców, samolotami do sklejenia albo złożenia, farbkami w miniaturowych puszkach. Nieco dalej był niezapomniany Klub Empik, gdzie młodziak taki jak ja mógł oglądać zagraniczne gazety, a w bardziej dorosłym czasie wystawy, spotkania z aktorami czy minirecitale piosenkarskie. Grodzka to był wielki świat – pisze.
Zniknęły z pejzażu Płocka słynne kawiarnie: Teatralna naprzeciwko kina Przedwiośnie, czekający od lat na najemców budynek po Hortexie, gdzie jadło się lody waniliowe „nafaszerowane owocami z herbatnikiem na szczycie” i Nowoczesna przy Kolegialnej ze słynnym stolikiem płockiej palestry, przy którym mecenas Andrzej Deskur wspominał niegdysiejsze ziemiańskie bale. Nie ma dywanu kwiatowego na Placu Obrońców Warszawy. Nie ma pachnącego Zachodem Komisu przy Kolegialnej i pawilonu pod nazwą Baba Jaga, gdzie napełniało się wkłady do długopisów. Nie znajdziemy na Tumskiej cukierni Władysława Reka ani piekarni Zygmunta Irchy z chrupiącymi kajzerkami.
„Fragmenty Płocka” to również wspomnienia koncertów muzycznych gwiazd. W dawnym Domu Kultury na rogu Tumskiej i Sienkiewicza działała Kawiarnia Jazzowa. Przyjeżdżali tu artyści z Piwnicy pod Baranami (Anna Szałapak, Piotr Skrzynecki) i znani jazzmani (Tomasz Stańko). Na Starym Rynku odbył się jedyny w Polsce koncert klawiszowca Deep Purple, Johna Lorda. W ORLEN Arenie wystąpili The Australian Pink Floyd. Na plaży nad Wisłą na Płock Cover Festival zagrał Uriah Heep. W bazylice katedralnej odbyły się premiera płyty Zbigniewa Preisnera „Silence, night and dreams” i koncert pod batutą zmarłego w 2020 roku Krzysztofa Pendereckiego.
Najnowsze przypomniane w książce wydarzenia to gala z okazji 50-lecia Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru z występem Tadeusza Woźniaka, wręczenie Srebrnej Maski Danielowi Olbrychskiemu oraz wystawa jubileuszowa Płockiej Grupy Plastyków „Rama’79”, której autor był członkiem.
Jedno z pierwszych zdjęć zamieszczonych w albumie przedstawia Mirosława Łakomskiego z przyjacielem, poetą Markiem Gralą, redaktorem jego wcześniejszych książek. Grali (tak jak i kilkunastu innym postaciom związanym z Płockiem) autor zadedykował rozdział „Fragmenty z Żałobnej Karty”. Przypomniał alcistkę Chóru Vox Singers Beatę Sitkowską, malarza i performera Daniela Ratza, grafika i twórcę komiksów Adama Karola. Znajdziemy tu wspomnienia o ludziach teatru, których pożegnaliśmy na Cmentarzu Północnym w Warszawie. Jesienią ubiegłego roku zmarła aktorka Hanna Zientara-Mokrowiecka. Niezapomniana „Ania z Zielonego Wzgórza”, Natalia Mooshaber w spektaklu „Myszy Natalii Moshaber”, Matka w „Dwóch teatrach” i Panna Aniela w „Damach i huzarach”. Przed rokiem odszedł Bohdan Urbankowski, długoletni kierownik literacki w Teatrze im. Jerzego Szaniawskiego, poeta i juror organizowanego przez Książnicę Płocką konkursu „O Liść Dębu”. Cytowany Marek Mokrowiecki podkreśla wielki sentyment Urbankowskiego do Marszałka Piłsudskiego i to, że „wspomnienia o nim przemycał, gdzie się tylko dało” – w programach teatralnych i podczas happeningów przy pomniku Broniewskiego. Urbankowski poświęcił Marszałkowi dwie sztuki, które miały premiery na płockiej scenie: „Żelazne kwiaty” (1988) oraz napisane na 100-lecie niepodległości – „Gwiazdy rdzewieją na dnie Wisły” (2018).
W albumie zostali przypomniani sportowcy: m.in. olimpijczyk, wioślarz Sławomir Maciejowski (finalista Igrzysk Olimpijskich w Monachium ‚72 w kategorii ósemek) i Grzegorz Stellak (trzykrotny olimpijczyk, brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich w Moskwie ‚80, wioślarz i trener, który swoją przygodę z wioślarstwem rozpoczynał w Klubie Budowlani Płock). W maju 2024 zmarł Zygmunt Buraczyński, polityk i samorządowiec, wiceprezydent Płocka w latach 1995-2001.
„Fragmenty spotkań na ławce” to zdjęcia „siedzące”, wykonane w różnych miejscach: Płockiej Galerii Sztuki, Muzeum Mazowieckim, przy pomniku Tadeusza Mazowieckiego na Tumach i ławeczce Broniewskiego w ogrodzie Książnicy, przy której odbywają się imieniny poety. Najdłuższa „ławeczka” powstała w teatrze, po premierze sztuki Antoniego Słonimskiego „Rodzina”.
Autor, grafik, plakacista, fotograf – lubi lukarny, czyli elementy architektoniczne umieszczone na lub w dachu doświetlające poddasze. W Płocku jest ich jeszcze trochę, nie tylko w starych budynkach. Na kilkunastu zdjęciach widnieją też bramy. Od neogotyckiej przy klasztorze mariawickim, klasycyzującej w kształcie arkad przy Książnicy, do bram bez wyraźnych cech stylowych, pokrytych blachą lub dachówką. Przechodząc Tumską trudno nie zauważyć tej wiodącej do Hotelu Angielskiego.
Album uzupełniają wycinki prasowe odnotowujące poprzednie książki Mirosława Łakomskiego. Publikacja ukazała się dzięki wsparciu firm ENKRA i PIK.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze