Reklama

Niezwykła historia proboszcza z Rokicia

30/10/2019 15:04

Ksiądz Bogdan Zalewski, dziś proboszcz parafii Rokicie, wcześniej przez 15 lat jeden z dziewięciu misjonarzy diecezji płockiej. Trochę z wyboru, trochę z przypadku swoją pracę misyjną związał z Wenezuelą. Krajem wielu przeciwieństw, kontrastów i wielu serdecznych ludzi. Ludzi, którzy ze swoim padre odbudowywali dom parafialny, pomagali mu współtworzyć hospicjum dla dzieci chorych na raka, pomagali doszlifować hiszpański, organizowali akcje pomocowe dla biednych, festyny na 1000 osób dla dzieciaków. Nie zawahali się narazić za wsparcie dla księdza obcokrajowca i po napadzie spali w plebani. I co najpiękniejsze, w niesamowicie radosny sposób przeżywali i okazywali to, że są katolikami.

Misyjny etap w życiu księdza Zalewskiego rozpoczął się w 2001 roku. Bo to wtedy w styczniu wyjechał do Wenezueli. Jak wyglądają misje? – Gdybym opowiedział jak wygląda msza święta w Wenezueli, to obawiam się, że nazwaliby mnie chyba heretykiem. To zupełnie inny sposób przeżywania, wyrażania niż w Polsce. Tam nie ma mszy bez muzyki. Jest dużo radości, dużo kontaktu z drugim człowiekiem. Podczas przekazania znaku pokoju wszyscy padają sobie w ramiona, obejmują się. Wszyscy chcą uścisnąć księdza, bo to jest nasz ksiądz. Tu znak pokoju jest czasem poczucia głębokiej więzi wspólnotowej. Dlatego ten moment trwa chwilę. Msze są wypełnione muzyką, radosne, pełne śpiewu – dzielił się wrażeniami ksiądz Zalewski.
Bogdan Zalewski z 23 lat kapłaństwa 15 spędził na misjach w Wenezueli. Wcześniej był dwa razy na Ukrainie, gdzie jechał z pomocą skierowaną z diecezji płockiej do rodaków. – To spotkanie wywarło na mnie niesamowite wrażenie. Byliśmy w miejscach, gdzie po latach pokazał się ksiądz katolicki. Wspominam bardzo wzruszające sceny, kiedy docieraliśmy do rodaków. Bolało serce, gdy widziało się ich biedę. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem tak trudną sytuację ludzi. Później na misjach okazało się, że można spotkać dużo biedy. Bo misjonarz jedzie do najbardziej potrzebujących – opowiadał ksiądz Zalewski.

Pomiędzy Zambią a Wenezuelą
Wybór kraju, parafii na misjach, to, jak mówi ksiądz Zalewski, splot wielu okoliczności – tego, gdzie dana diecezja realizuje misje, gdzie pracują znajomi księża. – Ale z pewnością musi być to przekonanie i głos wewnętrzny, że trzeba robić coś więcej, tak na 100% – dodaje ksiądz Bogdan Zalewski.
Pierwszy misyjny kierunek, który kształtował się przed księdzem, to była Zambia. Tam jest misja wspomagana przez diecezję płocką, gdzie pracuje pochodzący z niej ksiądz. I tam ksiądz Bogdan miał dojechać, aby pomagać. Ale przypadek sprawił, że akurat młodego wówczas wikariusza w płockiej Katedrze spotkał przebywający w Płocku biskup z Wenezueli. – Kiedy zaczęły się rozmowy o misjach i moich planach od razu poszedł do biskupa płockiego i powiedział, że zabiera tego księdza do Wenezueli. Tak się skończyła Afryka i zaczęła misja w Wenezueli – wspominał ksiądz Bogdan.
Moment, kiedy pierwszy raz stanął w Wenezueli, pamięta do dziś. Jak mówi, to się nie tylko widziało, ale czuło. Zwłaszcza gdy na dzień dobry, po zejściu na płytę lotniska uderzyło potwornie gorące powietrze. Z Polski ksiądz Bogdan wylatywał w styczniu. Na miejscu zderzył się z temperaturą +34 stopni. - Ale pamiętam też przepiękny widok wyłaniającej się Wenezueli i widocznej na każdym kroku radości. Od ludzi, przez bujność natury, zwierzęta. To było piękne powitanie - opowiadał o pierwszych chwilach w Wenezueli płocki misjonarz.
Kiedy pytam, czy tej inności było wiele, ksiądz Bogdan odpowiada pytaniem: – Wiele? Wszystko było inne. Począwszy od tego, że trzeba umieć gwizdać i to dobrze,

Reklama

Teresa Radwańska-Justyńska
fot. archiwum prywatne

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Sławek - niezalogowany 2019-11-05 20:33:19

    Takich księży szuka wiara i ludzie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości