Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock przegrali z mistrzem Francji Paris Saint Germain 25: 29 (11: 14) w meczu 13. kolejki grupy A Ligi Mistrzów. Płocczanie dorównywali kroku rywalom do 35. min i remisu 15: 15, potem goście wzięli sprawy w swoje ręce i wygrali tak, jak chcieli, czyli na luzie.
Obie drużyny do tej pory spotkały się trzy razy, wszystkie pojedynki wygrali paryżanie. W ostatnim, rozegranym w 2. kolejce sezonu, Orlen Wisła uległa rywalom na wyjeździe 30: 33 (15: 15). Ponieważ stawką meczu był awans do TOP 16, trybuny Orlen Areny zapełniły się do ostatniego miejsca.
Początkowo kibice nie byli zawiedzeni, bo pierwszy kwadrans spotkania upływał pod znakiem niesamowitej walki. Mecz był wyrównany, z niewielką przewagą na korzyść gospodarzy, którzy prowadzili od pierwszej minuty, zdobywając momentami 2-bramkową przewagę.
W 24. min Orlen Wisła prowadziła 11: 9 i wydawało się, że płocczanie kontrolują sytuację na parkiecie. Niestety, z minuty na minutę mieli coraz większe problemy z oddawaniem rzutu, a kiedy już strzelali, to piłkę wyłapywał Thierry Omeyer. Za to goście radzili sobie coraz lepiej, zdobywając kolejnych pięć goli. W 27. min, przy stanie 11: 12, Valentin Ghionea nie strzelił karnego.
Najjaśniejszą postacią płockiego zespołu był bramkarz Rodrigo Corrales, który robił, co mógł, broniąc groźne strzały rywali. Niestety jego koledzy z drużyny nie potrafili wykorzystać sytuacji z gry, bali się rzucać, długo rozgrywali piłkę. Ostatecznie na przerwę płocczanie schodzili ze stratą trzech goli. Sytuacja płockiego zespołu robiła się coraz trudniejsza.
Tuż po przerwie nadzieja wróciła w szeregi płockich kibiców, bo w 35. min Orlen Wisła doprowadziła do remisu 15: 15. Ale radość trwała krótko, bo goście pokazali, kto rządzi w Orlen Arenie i w 37. min Orlen Wisła przegrywała 15: 18.
Sytuacja na parkiecie ciągle się zmieniała. W 40. min było 18: 19 i z kontrą wychodził Lovro Mihic, niestety rzucił piłką w Omeyera. Ta akcja wyraźnie podcięła skrzydła gospodarzom, za to znakomicie wykorzystali tę niemoc goście, którzy ponownie, w 43. min prowadzili 3 bramkami 21: 18.
Ostatni kwadrans gry znakomicie rozpoczął Corrales, od obrony rzutu i gola Macieja Gębali, ale chwilę później goście, po dwóch bramkach Xaviera Baracheta, powiększyli przewagę do wyniku 24: 20 i trener Piotr Przybecki poprosił o przerwę w grze. Widać piłkarze nie do końca zrozumieli jego wskazówki, bo w 54. min zespół PSG prowadził 27: 21 i nic już nie mogło im stanąć na przeszkodzie, by goście zainkasowali komplet punktów.
Punktu pozwalającego na awans do fazy pucharowej rozgrywek Orlen Wisła będzie musiała szukać w Barcelonie.
Orlen Wisła: Rodrigo Corrales, Marcin Wichary – Zbigniew Kwiatkowski, Michał Daszek 2, Gilberto Duarte 3, Adam Wiśniewski 1, Dan Racotea, Valentin Ghionea 1, Tiago Rocha 1, Tomasz Gębala 2, Sime Ivic 6, Marko Tarabochia 2, Maciej Gębala 2, Miljan Pusica, Lovro Mihic 3, Dmitry Żytnikow 2.
PSG: Gorad Skof, Thierry Omeyer – Luka Abalo 4, Uwe Gensheimer 7, Jensen Mollgaard, William Accambry, Luka Stepancic 2, Xavier Barachet 4, Luka Karabatic 6, Mikkel Hansen 2, Daniel Narcisse 2, Nikola Kabaratic 2.
Pozostałe wyniki: THW Kiel – FC Barcelona 27: 27, Flensburg Handewitt – Bjerringbro Silkeborg 26: 24, Kadetten Schaffhausen – Telekom Veszprem, 27: 28.
W ostatniej kolejce spotkają się: 8 marca: Flensburg Handewitt – Kadetten Schaffhausen (zaległa kolejka), 11 marca: Telekom Veszprem – Flensburg Handewitt, FC Barcelona – Orlen Wisła, 12 marca: Bjerringbro Silkeborg – Kadetten Schaffhausen, PSG – THW Kiel.
Widać wyraźnie, że szanse na awans do TOP 16 są minimalne i zależą od pojedynku Bjerringbro Silkeborg – Kadetten Schaffhausen. Zdobycie punktu w Barcelonie, w sytuacji gdy rywale nie będą jeszcze pewni awansu z I miejsca, graniczy chyba z niemożliwością.
Po meczu Noka Serdarusic, trener PSG powiedział: – Spodziewałem się, że to będzie trudny mecz dla nas. Zdawałem sobie z tego doskonale sprawę. Wiemy, że w ostatnim meczu Wisła zagra z Barceloną i jeśli mistrz Hiszpanii zainkasuje komplet punktów, to Nafciarze nie wyjdą z grupy. Nasza sytuacja była korzystniejsza, mogliśmy sobie pozwolić na rozluźnienie, nadal mielibyśmy pewny awans. Jako trener oczekiwałem od zawodników, że zdobędą komplet punktów. Przy dobrym układzie wyników w naszej grupie możemy zająć I miejsce. Obie drużyny były zdeterminowane do walki do ostatniej minuty.
Xavier Barachet, rozgrywający PSG dodał: – Jestem bardzo dumny, bo przyjeżdżając do Płocka zdawaliśmy sobie sprawę, że tu będzie bardzo ciężko. Niejedna topowa drużyna traciła tu punkty, więc jesteśmy usatysfakcjonowani wynikiem. Do końca ważyły się losy tego spotkania, a ponieważ Wisła postawiła nam twarde warunki, cieszymy się ze zwycięstwa.
Piotr Przybecki, trener Orlen Wisły: – Goście odnieśli zasłużone zwycięstwo. Zależało nam, żeby zacząć z determinacją i energią i przez pierwsze 20 min oglądaliśmy dobrą walkę w obronie. Niestety takiego poziomu nie udało nam się utrzymać do końca, rywale rzucili pięć goli z rzędu i wyszli na prowadzenie. Przyznam się, że oglądaliśmy ostatni mecz PSG, ale do Płocka przyjechała inna drużyna. Oczywiście jest mi smutno z przegranej, ale się nie załamujemy. Jedziemy do Barcelony po punkt. Jestem dumny z tego, co pokazali nasi zawodnicy.
Dan Racotea, rozgrywający Orlen Wisły: – Dużo walczyliśmy i to się mogło kibicom podobać. Byliśmy chyba za bardzo zdeterminowani, do gry wkradła się nerwowość. Przed nami jest jeszcze jeden mecz, postaramy się sprawić w Barcelonie niespodziankę. Liga jest w tym sezonie nieprzewidywalna, wszystko może się zdarzyć.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze