Reklama

Niespodzianka była blisko

16/08/2016 13:03
Na stadionie miejskim w Płocku odbył się mecz dwóch zespołów reprezentujących Płocki OZPN w rozgrywkach IV ligi. Doświadczony zespół Wisły Płock, w składzie którego znaleźli się zawodnicy z pierwszego zespołu seniorów drużyny Ekstraklasy, pokonał w 2. kolejce rywali 2:1, ale obserwatorzy pojedynku byli zgodni – niespodzianka była blisko.
Skład pierwszego zespołu Wisły jest szeroki, nie wszyscy zawodnicy mieli już okazję zadebiutować w Ekstraklasie, ale wielu ma doświadczenie I-ligowe, które zdobyli walcząc pod kierunkiem trenera Marcina Kaczmarka o najwyższą klasę rozgrywkową. To właśnie oni stanowili trzon drużyny, której celem jest zdobywanie punktów, a kto wie, może awans do III ligi.
W zespole IV ligi występują nie tylko młodzi, dopiero zaczynający swoją karierę w seniorskich rozgrywkach, ale także zawodnicy, którzy nie mieszczą się w podstawowym składzie, ale muszą trzymać formę, by w każdej chwili być gotowym do wejścia na boisko w Ekstraklasie.
Taki zespół w 2. kolejce rozgrywek IV ligi zmierzył się z beniaminkiem Deltą Słupno. Ekipa prowadzona przez Przemysława Michalskiego to między innymi wychowankowie i byli zawodnicy grup juniorskich Wisły. Oni stanęli naprzeciwko zespołu, w którego składzie było 8 piłkarzy, także tych, którzy już w tym sezonie występowali na boiskach Ekstraklasy.
Początkowo stremowani zawodnicy Delty pozwolili zawodnikom Wisły na opanowanie boiska i stałe atakowanie bramki gości, do której dostępu bronił Marcin Petera. I choć padał strzał za strzałem, to wynik na tablicy się nie zmieniał. Okazało się, że celność nie należy tego dnia do atutów płockich piłkarzy.
Tuż przed końcem I połowy, kiedy zawodnicy myśleli o zejściu do szatni, pogoda tego dnia była wyjątkowo niesprzyjająca, po dośrodkowaniu Marcina Milczarskiego, piłka poszybowała na głowę Mikołaja Lebedyńskiego, który wpakował ją do siatki.
Podczas przerwy zawodnicy Delty zrozumieli, że ten pojedynek, z naszpikowaną zawodnikami Ekstraklasy Wisłą, wcale nie musi zakończyć się ich porażką. W 52. min bez żadnych kompleksów wykończył strzałem z 20 m akcję Bartosz Felbór, który doprowadził do remisu.
Zapowiadało się na sensację. Jednak w 55 min po faulu na Piotrze Wlazło sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę, jak się okazało ostatnią tego dnia, zamienił Bartosz Sielewski.
Do ostatniego gwizdka sędziego obie drużyny atakowały, chcąc zmienić wynik spotkania. Delta zwęszyła okazję do sprawienia niespodzianki, a Wisła próbowała podwyższyć wynik, mając w swoim składzie kilku piłkarzy, którzy strzelali gole w wyższej niż IV liga klasie rozgrywkowej. Niestety ostatecznie podopieczni Artura Serockiego musieli zadowolić się minimalnym zwycięstwem.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości