Reklama

Niepokój nie zniknął

26/05/2015 10:24
Były kwiaty, modlitwa, debata i pokaz strażackich możliwości – wszystko w ramach konferencji „Pięć lat po powodzi 2010 r. – teraźniejszość i przyszłość”.
Konferencję zorganizowali poseł Piotr Zgorzelski i starosta płocki Mariusz Bieniek, przy współudziale Stowarzyszenia Obrońców Doliny Iłowsko-Dobrzykowskiej. Wszystko zaczęło się od złożenia kwiatów i modlitwy przy kapliczce w Świniarach (gm. Słubice), gdzie pięć lat temu Wisła przerwała wał. Potem konferencja przeniosła się do remizy OSP w Wiączeminie Polskim.
Remiza wypełniła się po brzegi. Za prezydialnym stołem oprócz posła i starosty zasiedli m.in. dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie i inni przedstawiciele tej instytucji, m.in. Barbara Smożewska, prezes Stowarzyszenia Obrońców Doliny Iłowsko-Dobrzykowskiej. Miłym akcentem było wręczenie przez starostę i posła medalu „Zasłużony dla Powiatu Płockiego”, komendantowi głównemu PSP Wiesławowi Leśniakiewiczowi. Natomiast medale 15-lecia powiatu płockiego otrzymali Barbara Smożewska oraz kierownik płockiego oddziału RZGW Waldemar Ciesielski.
Później w wiączemińskiej remizie nie było już tak miło. Mieszkańcy nie ukrywali swojego zaniepokojenia przede wszystkim nikłymi nakładami na odmulanie Wisły. Ich zdaniem niewielkie środki przeznaczone na ten cel powodują, że rzeka się wypłyca i znowu może dojść do tragedii, takiej jak pięć lat temu. Przedstawiciel RZGW przedstawiał kwoty, które od powodzi są przeznaczane na udrożnienie Wisły. W tym roku mają to być 3 mln zł. Według mieszkańców to zdecydowanie za mało i pozwoli na wydobycie zaledwie 20 proc. osadów niesionych przez rzekę.
Poseł Piotr Zgorzelski przyznał, że kwota 3 mln zł nie jest zbyt imponująca. – Konkluzją tej konferencji jest stwierdzenie, że musi być przeznaczane więcej pieniędzy na pogłębianie Wisły. Ale podczas tej konferencji mieszkańcy przekonali się, że sporo już zrobiono w kwestii ich bezpieczeństwa – stwierdził Piotr Zgorzelski. Zaznaczył, że w najbliższym czasie zamierza spotkać się z ministrem środowiska i starać się o zwiększenie środków na pogłębienie Wisły w powiecie płockim. Starosta Mariusz Bieniek przyznał, że ze strony samorządu powiatowego zostało zrobione wszystko, co było w jego mocy, jeśli chodzi o kwestie związane z bezpieczeństwem powodziowym. Przypomniał m.in. o programie wykupu ziemi na terenach zagrożonych powodzią. – Musimy lobbować, aby wzrosły nakłady z budżetu centralnego na pogłębianie Wisły. Bo 3 mln na ten rok to niewielka kwota – mówi starosta.
Końcowym akordem konferencji były strażackie ćwiczenia w Dobrzykowie. Wzięło w nich udział ok. 100 strażaków z PSP i OSP. Założeniami ćwiczeń było gwałtowne podniesienie się Wisły, grożące przelaniem się wody przez wały, wywrotka wycieczki kajakarzy na Wiśle i podniesienie poziomu wody w dobrzykowskiej przepompowni.
Obserwatorzy ćwiczeń podziwiali specjalistyczny sprzęt, np. różne rodzaje zapór czy niezwykle wydajne pompy. Był też prezentowany wielofunkcyjny podnośnik, który może być dźwigiem, koparką, ładowarką. Można było podziwiać jak wyposażony w specjalną „łyżkę” podnośnik w ciągu kilku minut napełnia piaskiem potężny worek, tzw. big pack, który podczas powodzi zrzucany jest z helikopterów. Prezes OSP Gąbin Waldemar Zawadzki nie krył, że chciałby mieć taki sprzęt w swojej jednostce. – Mam nadzieję, że uda się do tego doprowadzić. Tego typu podnośnik to nic nadzwyczajnego w krajach zachodnich. Na pewno przydałby się w naszej pracy – stwierdził. Podnośnik, bez specjalistycznych „końcówek”, kosztuje ok. 450 tys. zł. (gsz)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości