Mało i krótko. Te słowa najlepiej oddają sytuację związaną z wypłatą stypendiów unijnych. Po wielu miesiącach oczekiwań i wcześniejszych hucznych zapowiedziach okazało się, że tak naprawdę uczniowie mogą spodziewać się niewielkiej pomocy. Pieniędzy przekazanych gminom starczy na to, by wypłacić najniższe stawki stypendiów czyli czterdzieści cztery złote. Tylko nieliczne samorządy będą je w stanie wypłacać dłużej niż dwa miesiące. W niektórych szkołach uczniowie stypendium odbiorą tylko raz.Sprawa pomocy finansowej w tej formie dla uczniów od początku wzbudzała ogromne zainteresowanie. – Nic dziwnego. Mamy trójkę dzieci, pracuje tylko mąż. Dla nas była to szansa na to, by bez potężnego obciążenia budżetu domowego kupić dzieciom zeszyty, książki, jakieś ubrania do szkoły, strój gimnastyczny. Okazuje się jednak, że jest to, w myśl przysłowia, z dużej chmury mały deszcz. Najpierw mówiono o kwocie kilkuset złotych miesięcznie. Potem sprawa ucichła. W końcu okazuje się, że będzie to kilkadziesiąt złotych, które niczego nie zmienią w sytuacji osób potrzebujących pomocy – mówiła Jadwiga Skrzyńska, mieszkanka powiatu sierpeckiego. W podobnie sytuacji znajduje się wiele rodzin. Do samorządów gminnych wpłynęła rekordowa liczba wniosków. W największej na terenie powiatu płockiego gminie Gostynin jest ich ponad tysiąc. – Otrzymaliśmy sto osiemdziesiąt sześć tysięcy złotych na ten cel. Oczywiście jest to suma zbyt mała w stosunku do potrzeb. Podjęliśmy decyzję, że będziemy wypłacali najniższą stawkę (czterdziestu czterech złotych).
Dołożymy także część środków z własnego budżetu, dzięki czemu uczniowie będą mogli otrzymać stypendium przez cztery miesiące – powiedział Jan Krzewicki, wójt gminy Gostynin.
Tu podobnie jak i w innych samorządach nie ma możliwości sfinansowania zadania w kolejnych miesiącach z własnego budżetu. Jest natomiast obawa, że w przyszłym roku świadczenia te zostaną zlecone jako zadanie własne gminy.
W czerwcu pierwsza transza
Jeszcze przed wakacjami pierwsze stypendia odbiorą uczniowie szkół z terenu gminy Rościszewo. Jak powiedział nam wójt gminy Jan Sugajski, uczniowie otrzymają po czterdzieści cztery zł przez pięć miesięcy. – W porównaniu z innymi gminami otrzymaliśmy wyjątkowo dużą kwotę – stu dwudziestu ośmiu tysięcy złotych. Ale jest ona i tak daleka od zabezpieczenia pomocy wszystkim spełniającym wymogi określone do otrzymywania stypendium. Złożono ponad pięćset dwadzieścia wniosków. Wybraliśmy najniższą stawkę, aby po kilkadziesiąt złotych wspierać uczniów przez kilka miesięcy – mówił Jan Sugajski.
W innym przypadku pieniędzy wystarczyłoby na jednorazową wypłatę. Tu jeszcze radni nie ustalili czy uczniowie otrzymają pieniądze, czy też kwoty te będą zwracane po okazaniu rachunków potwierdzających wydatki związane z nauką.
Tylko na jednorazową wypłatę stypendiów wystarczy w gminie Bulkowo, gdzie na pomoc finansową czeka trzystu uczniów. Gmina otrzymała na ten cel niecałe czterdzieści tysięcy złotych. Jak mówił nam Tadeusz Godziemski, przewodniczący gminnej komisji stypendialnej, przekazana kwota jest bardzo mała. – Zakładając, że przyznamy uczniom najniższe kwoty, to nie wystarczy na jednorazową wypłatę. Wystąpiliśmy do kuratorium z wnioskiem o zwiększenie dotacji. Czekamy na odpowiedź.
Okrojone środki stypendialne przekazano również do budżetu Drobina. Z wnioskowanych czterystu tysięcy jest sto trzy tysiące złotych na dziesięć miesięcy roku szkolnego. Z wnioskami o pomoc wystąpiło pięćset siedemdziesięciu ośmiu uczniów. Mogą się oni spodziewać, że pieniądze będą otrzymywali przez dwa miesiące. – Uznaliśmy, że wszystkim osobom spełniającym wymogi przyznane będzie stypendium. Z przekazanej nam puli wystarczy na ich dwukrotną wypłatę – mówił Sławomir Wiśniewski, burmistrz Miasta i Gminy Drobin.
W płockim Zespole Szkół Ekonomiczno – Kupieckich na stypendia czeka stu trzydziestu uczniów. Dyrektor szkoły Ireneusz Szychowski podkreśla, że w tym zakresie zawsze była duża potrzeba wsparcia młodzieży. – Nawet najmniejsze kwoty są jakimś rozwiązaniem. Odciążą bowiem radę rodziców, która bardzo wspiera uczniów będących w najtrudniejszej sytuacji materialnej. Przyznane stypendia wystarczą chociażby na zakup biletów miesięcznych. Obecnie w szkole mamy kilkudziesięciu uczniów, którzy gdyby nie mieli pomocy ze strony rady rodziców przy zakupie biletów, nie chodziliby do szkoły. Nie stać ich na takie koszty – powiedział dyrektor Szychowski.
Sytuacja wygląda tak, że na blisko tysiąc czterystu uczniów, ponad trzystu jest z rodzin mających dochody poniżej trzystu złotych na osobę. Podobnie sytuacja wygląda w Zespole Szkół w Studzieńcu. Blisko jedna trzecia uczniów oczekuje wsparcia w formie stypendiów.
Teresa Radwańska
Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze