Reklama

Nie sposób ich policzyć - Wojenne nekropolie

15/11/2002 12:47
Grobowce pomordowanych podczas II wojny światowej, ale także tych z roku 1920, a nawet powstania listopadowego w 1863 roku. Wiele ekshumowano i przeniesiono na cmentarze, inne nadal znajdują się w bezpośrednich miejscach martyrologii narodu polskiego, najczęściej lasach, tam, gdzie dokonywano rozstrzeliwań. Miejsca pamięci, które przypominają o bolesnych kartach polskiej historii.Pomniki, obeliski, tablice, krzyże - przypominają historię smutną, ale jakże prawdziwą. To mogiły zamordowanych w obozach koncentracyjnych (Oświęcimiu, Dachau, Matthausen), groby partyzantów, zbiorowe miejsca pochówku poległych w czasie I i II wojny światowej, wojny polsko-bolszewickiej, jeszcze wcześniejszego powstania styczniowego. Pomocą w ustaleniu wojennych nekropolii służyć może publikacja “Synowie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej”, wydana w 1998 roku przez wojewódzki jeszcze wówczas Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Płocku. Zawiera ona kompendium wiedzy na temat żołnierskich mogił, znajdujących się na terenie byłego województwa płockiego. Dzięki dokładnej systematyce dowiedzieć się można, ilu żołnierzy leży w danej mogile. Zdecydowanie najwięcej wojennych miejsc pochówku znajduje się w rejonie Kutna, Sochaczewa, Iłowa - to po lewej stronie Wisły toczyła się słynna bitwa nad Bzurą. W samej gminie Iłów znajduje się ponad 500 grobów z 1939 r. m.in. w Brzozowie pochowano około 300 żołnierzy poległych w 1939 r. Dwa lata temu w okolicach Iłowa znaleziono w polu szkielety trzech żołnierzy: - To był ostatni pogrzeb II wojny światowej, pochowaliśmy ich w zbiorowej mogile w Iłowie, gdzie leży około 430 żołnierzy Armii “Poznań” i “Pomorze” - relacjonuje pułkownik Antoni Jelec, prezes Zarządu Okręgowego Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych w Płocku. - Najbliżej Płocka, na cmentarzu w Radziwiu, pochowano ponad 100 żołnierzy Września. Cmentarz w Soczewce kryje szczątki 129 żołnierzy Armii “Poznań” i “Pomorze”. W Dobrzykowie pochowanych jest 306 żołnierzy. W Płocku żołnierskie mogiły znajdują się m.in. na cmentarzu garnizonowym przy ul Norbertańskiej, niestety, nie zachowały się identyfikujące poległych tablice. Na cmentarzu chowano poległych z 1918, 1920 i 1939 roku, Polaków, Niemców, Rosjan. Trzynastu poległych w wojnie polsko-bolszewickiej leży na cmentarzu w Trzepowie, zbiorowy grób znajduje się w Radziwiu. Zbiorowa mogiła powstańców styczniowych jest także na “starym” cmentarzu w Płocku w jego części południowej. W Lesie Brwileńskim za Maszewem Niemcy w styczniu 1940 r. dokonali egzekucji ponad 300 mieszkańców Płocka i okolic, powtórny mord nastąpił 18 i 19 stycznia 1945 r.: - Wszystkich żołnierskich mogił nie sposób zebrać - twierdzi A. Jelec. - Byli na przykład świadkowie, którzy twierdzili, że w Płocku koło strzelnicy Niemcy rozstrzeliwali ludzi, ale nie znaleziono tam żadnego śladu. Są świadectwa mówiące, że w parowie rozstrzeliwano Żydów, ale też nic nie znaleziono. Kiedyś pod kapliczką przy ul. Królewickiej odnaleziono dwa szkielety rzekomych powstańców z 1863 roku, ale nie jest to pewne Ważna jest pamięć o płockich miejscach egzekucji, chociażby ul. Sienkiewicza 28, gdzie 19 stycznia 1945 r. Niemcy rozstrzelali 79 Polaków. Natomiast okazała tablica na ścianie płockiej “Stanisławówki” przypomina nazwiska 385 płocczan - żołnierzy poległych na wszystkich frontach: na Wschodzie i Zachodzie, należących do organizacji podziemnych W sąsiedztwie Płocka leśna, wojenna nekropolia znajduje się w Grabinie, przy trasie Płock - Łąck gdzie 3 marca 1940 r. hitlerowcy zamordowali 23 płocczan. Trochę dalej, w lesie w Wincentowie, mogiła znajduje się w miejscu, gdzie Niemcy dokonali zbiorowej egzekucji ludności cywilnej: - Z miejsca egzekucji usiłowały uciec trzy osoby, dlatego obok głównego pomnika postawiliśmy także trzy krzyże, tam, gdzie dopadły ich kule - mówi podporucznik Czesław Piotrowski, prezes Koła Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych w Łącku. - W odległej o kilka kilometrów od Wincentowa Woli Łąckiej leżą mieszkańcy Gostynina i okolic. Znałem ich prawie wszystkich. W grobie leży m.in. trzech księży, którzy uczyli mnie religii, znani w całym mieście rzemieślnicy, komendant miasta, działacz Stronnictwa Ludowego. Mord na własne oczy obserwował człowiek, który był akurat w lesie i wdrapał się na drzewo, skąd obserwował całe zajście. Dlatego szybko się dowiedzieliśmy, gdzie zostali zamordowani mieszkańcy Gostynina. O miejscach martyrologii pamiętają gostynińscy i łąccy kombatanci i dzieci z pobliskich szkół m.in. w Stefanowie. Wojenne nekropolie to albo okazałe pomniki (jak te w Bodzanowie, Słupsku, Czerwińsku, Ligowie), albo niemal nie zauważone groby (jak obelisk w Lesie Brudzeńskim czy symboliczna mogiła Antoniego Kwiatkowskiego zamordowanego w Katyniu, znajdująca się na drobińskim cmentarzu albo niezbyt czytelny nagrobek Tadeusza, Jana i Heleny Grabskich, poległych w obronie Lwowa w 1919 r., który znaleźć można na cmentarzu przy ul. Kobylińskiego w Płocku) Wiele z nich to miejsca, przy których nie sposób się nie zatrzymać. W Żochowie koło Staroźreb jest nim kopiec z tablicą upamiętniającą przemarsz wojsk Władysława Jagiełły w 1419 roku. W Gaśnie koło Gostynina pomnik powstańców z 1863 r. W Zbójnie koło Gozdowa pomnik w miejscu starcia oddziału zbrojnego PPS z armią carską. W Sannikach wspólna mogiła 86 żołnierzy polskich i jednego chłopca, którzy zginęli na skutek bombardowania lotnictwa niemieckiego we wrześniu 1939 r. Cmentarze to miejsca ekumeniczne. Na cmentarzu w Bielsku leżą pogodzeni na zawsze żołnierze I wojny światowej: 359 Niemców, 66 Austriaków i 205 Rosjan. W Drobinie wieczny odpoczynek znalazło w tym samym czasie 962 żołnierzy armii rosyjskiej, 171 armii niemieckiej i 3 austriackiej. Z pewnością nie wszyscy wiedzą, że na cmentarzu przy ul. Kobylińskiego znajduje się grób siostry generała Władysława Sikorskiego - Eugenii Dąbrowskiej, która w 1939 r. uciekała na wschód, została ranna podczas bombardowania Gąbina, trafiła do szpitala Św. Trójcy w Płocku, gdzie zmarła. Natomiast na cmentarzu w Bodzanowie leży pierwszy poległy żołnierz II wojny światowej, kapral Jan Feliks Grabowski, który został zastrzelony przez okupanta 28 sierpnia 1939 r., podczas odbywania służby w Straży Granicznej. W listopadzie, miesiącu, w których wspomina się tych, którzy odeszli na “drugi brzeg”, trzeba pamiętać o nich wszystkich, o tych, którzy zginęli “za wolność naszą i waszą”. Wystarczy znicz i chwila zamyślenia. Wszak “Ojczyzna to ziemia i groby” (Kardynał Stefan Wyszyński). Elżbieta Grzybowska Fot. D. Ossowski Podpis: Obelisk przy drodze Płock - Brudzeń, upamiętniający zamordowanie 8 stycznia 1944 r. za współpracę z partyzantami dziewięciu mieszkańców Brudzenia: ...
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości