Reklama

Nie przeszli przez niemieck? weryfikacj?? - Tygodniowy kontrakt

18/10/2001 12:41
Dlaczego tydzie? zamiast ustalonych w umowie trzech miesi?cy? Nad tym zastanawia?a si? kilkuosobowa grupa pracownik?w z P?ocka i okolic, kt?rzy wyjechali na zagraniczne kontrakty do Niemiec (Ratingen).Zgodnie z umow? o prac?, zawart? na czas okre?lony, mieli tam przebywa? trzy miesi?ce. Z takim przekonaniem wyje?d?ali do Niemiec. Po kilku dniach pracy okaza?o si? jednak, ?e musz? wraca? znacznie szybciej ni? si? tego spodziewali. Pierwszy m??czyzna zjecha? do kraju po siedmiu dniach. Ju? nast?pnego dnia wracali kolejni. Po czternastu dniach do P?ocka odes?ano jeszcze jednego pracownika. W ka?dym z sze?ciu przypadk?w najbardziej zainteresowani nie otrzymali ?adnego wyja?nienia, dlaczego musz? wraca?. Decyzja ta by?a i jest dla nich zupe?nie niejasna. – Prosz? zrozumie? nasz? sytuacj?. Tam, nikt nam niczego nie wyja?ni?. Dok?adnie na godzin? przed zako?czeniem pracy dowiedzia?em si?, ?e zje?d?am do kraju. Bez podania jakiegokolwiek powodu, przyczyny. Zwolni?em si? z innej pracy, by wyjecha? tu i zarobi? troch? wi?cej grosza. I jak wyszed?em na tym? Mam odpowiednie przygotowanie zawodowe, takie jak by?o wymagane, stosowa?em si? do warunk?w umowy i nic to nie da?o – m?wi? jeden z pracownik?w, dla kt?rego kontrakt zagraniczny trwa? pi?? dni.Odpowiedzi na pytanie nie uzyskali tak?e w kraju. Rozczarowanie by?o tym wi?ksze, ?e wed?ug umowy, pracownicy mieli otrzymywa? miesi?czne wynagrodzenie w kwocie oko?o 2 400 marek (netto). Zjazd by? zatem r?wnoznaczny z utrat? niez?ego, jak na polskie warunki, miesi?cznego zarobku. Pracownik szybciej ni? decyzja Dodatkowo, pojawi?y si? jeszcze problemy dotycz?ce rozwi?zania umowy o prac?. – Zg?osi?em si? po tak? decyzj?, ale nie mog?em za?atwi? wszystkich formalno?ci, poniewa?, jak si? dowiedzia?em, nie dotar?a jeszcze do kraju, chocia? nas odes?ano ju? kilka dni wcze?niej. To co, dokument?w nie mogli przygotowa?? Nikt nic nie wiedzia?. Jak mam si? zarejestrowa? w Urz?dzie Pracy i udowodni?, ?e umowa ze mn? jest rozwi?zana? Mam jecha? po papierek do Niemiec? W P?ocku odsy?ali nas do Trzebini. W Trzebini do P?ocka. B??dne ko?o - m?wi? kolejny z pechowych pracownik?w. Jak wygl?da?a sytuacja? Ot?? ch?tni do pracy w charakterze monter?w i spawaczy (praca przy remoncie kot??w energetycznych), zg?aszali si? do p?ockiej firmy NAFTOBUD. St?d byli kierowani do NAFTOMONTA?U w Trzebini, sk?d wyje?d?ali do Niemiec. Firma gwarantowa?a dow?z do miejsca pracy i z powrotem, bezp?atne zakwaterowanie, wy?ywienie. Zobowi?za?a si? wobec pracownik?w do uiszczania sk?adek ZUS w Polsce, odprowadzania obowi?zuj?cego podatku od wynagrodze? pracownika, wyposa?enia w odzie? ochronn? i sprz?t ochrony osobistej. – Wszystko wygl?da?o uczciwie. My?leli?my, ?e tak b?dzie do ko?ca. Nikt nie my?la? o tym, ?e b?dzie musia? wraca? za kilka dni, w taki g?upi spos?b. Wyp?acono nam po sto marek i na tym koniec – m?wili pracownicy. Z pro?b? o uzasadnienie decyzji zwr?cili?my si? do prezesa sp??ki Naftomonta?, kt?ry nie zgodzi? si? na ujawnienie swojego nazwiska...(?) – Wys?ali?my pracownik?w nie znaj?c ich kwalifikacji. Strona niemiecka na miejscu dokona?a weryfikacji, je?eli chodzi o przygotowanie zawodowe. Widocznie nie by?y one wystarczaj?ce, skoro sze?? os?b z dziewi?ciu musia?o wr?ci? do kraju. Decyzja w tej sprawie nie jest zale?na od nas. Trzech pracownik?w zosta?o. Jego zdaniem, chocia? to dziwne, nie by?o mo?liwo?ci weryfikacji tu na miejscu. – No c??, teraz musimy po?kn?? t? gorzk? pigu?k?. W ko?cowym efekcie to nasza firma ponosi konsekwencje finansowe i zwi?zane z presti?em firmy – powiedzia? nam prezes Naftomonta?u.Obecnie w Niemczech na kontrakcie pracuje blisko trzydziestu pracownik?w, zatrudnionych na sta?e w Naftomonta?u. Zdaniem prezesa, utrzymali si? poniewa? znaj? doskonale robot? i strona niemiecka nie ma do nich zastrze?e?. – Mog? wnioskowa?, ?e ta grupa, kt?ra zjecha?a by?a wyj?tkowo nieprzygotowana. Ale to s? tylko przypuszczalne powody decyduj?ce o ich zje?dzie do kraju wcze?niej ni? to by?o ustalone w umowie o prac? - zastrzega prezes. - Nasz jest tylko nadz?r. Decyzje podejmuje strona niemiecka. Nie jest to nasza pierwsza praca wykonywana za granic?. Prowadzimy tak?e prace w kraju. Nie by?o wcze?niej takich sytuacji.Andrzej Dani?ow, wiceprezes Naftobudu, firmy wsp??pracuj?cej z Naftomonta?em, powiedzia? nam, ?e obecnie nie jest prowadzony nab?r na potrzeby firmy z Trzebini. – W obecnej sytuacji mog? tylko powiedzie?, ?e jest nam bardzo przykro z powodu zaistnia?ej sytuacji. Nam tak?e zale?y na tym, aby taka wsp??praca rozwija?a si? i przebiega?a bez zastrze?e?. Jest to wa?ne dla wizerunku firmy. Ale w tym wypadku decyzje nie by?y zale?ne od nas. Tak?e nie otrzymali?my informacji o przyczynach wcze?niejszych zjazd?w. Nie wiem, jakie decyzje zapadn? wobec trzech pozosta?ych pracownik?w, kt?rzy pozostali w Niemczech.Rozpatruj?c ca?? sytuacj? z logicznego punktu widzenia nie kalkulowa?oby si? wysy?a? pracownika na siedem dni do pracy. I ponosi? koszt?w zwi?zanych z ca?? operacj?. Na przysz?o?? mo?e najlepiej by?oby robi? weryfikacj? na miejscu. Ma to odniesienie zar?wno do pracodawc?w, jak i os?b ubiegaj?cych si? o prac?. Teresa Radwa?ska Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości