Do redakcji zadzwonił zaniepokojony mieszkaniec ul. Sienkiewicza. - Pod oknami mieliśmy takie swoje zielone zakątki, zieleńce, pielęgnowane od lat, z wieloletnimi nasadzeniami. Dzieci miały gdzie się bawić, a my, starsi odpocząć. Ale to chyba koniec naszego azylu. Podobno MZGM zamierza w ich miejscu zrobić parkingi – powiedział wzburzony.
W jednym z bloków przy ul. Sienkiewicza 13, 15, 17, wzdłuż ul. Stanisława Stommy, nasz czytelnik mieszka od roku 1946. – To są poniemieckie bloki, na których „zapleczu” były i są do dziś ogrody. Dla nas, to miejsce wytchnienia, bo każdy, kto mieszka w tej okolicy, doskonale wie, że od ul. Sienkiewicza słyszymy stały gwar, bo od najwcześniejszych godzin porannych, do późnych wieczornych, ulicą jeżdżą różne pojazdy, także duże autobusy – tłumaczy.
Obawy naszego czytelnika wynikają stąd, że za klatką A, w której mieści się administracja MZGM – TBS, już zieleniec został wykarczowany, a zamiast dawnego ogródka jest parking dla pojazdów administracji.
– Boimy się, że niedługo wszystkie tarasiki, zejścia z mieszkań i zieleńce zostaną zrównane z ziemią, a na ich miejscu powstaną parkingi. Właścicielom samochodów nie wystarcza, że mają dużo miejsca na zostawienie pojazdów wzdłuż budynku należącego do Fortum. Na nasze pytania, o plany związane z zieleńcami, nikt nie chce odpowiedzieć – dodaje czytelnik.
Jego zdaniem, takie zielone oazy to doskonały sposób, by zapewnić wypoczynek dla starszych i miejsce do zabawy dla dzieci. – Jeśli wykarczują te zieleńce, to będziemy mieli z dwóch stron spaliny. Wielka szkoda, że chcą zlikwidować te nasze tarasiki, zejścia do zieleńców. Na dodatek właśnie teraz wszystko kwitnie, mamy przynajmniej trochę zieleni pod oknami – wyjaśnia.

tekst i fot. Jol.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze