W serialu gra pani rolę demonicznej kobiety, czy nie boi się pani braku akceptacji u widzów? - Nie, nie sądzę. Ja myślę, że Edyta się bardzo fajnie wybroni.W kolejnych odcinkach okaże się, że jest bardzo dobrą koleżanką, której się troszeczkę w życiu nie ułożyło, ale ona również, a może jeszcze bardziej, potrzebuje miłości i akceptacji. Te wnioski wyciąga się po obejrzeniu wielu odcinków, choć wiem, że po pierwszych, z udziałem mojej bohaterki, można dojść do wniosku, że oto w szpitalu pojawiła się jakaś Alexis o okropnym charakterze, ale chcę powiedzieć, że tak naprawdę nie jest. Jest to postać do wybronienia, bo w rzeczywistości jest to fajna kobieta, która potrzebuje miłości. Czyli w rezultacie będzie to kolejna pozytywna i lubiana postać? - Ja nie bardzo mogę tu coś obiecywać, bo nagrywamy sceny na bieżąco, ale myślę, że ta postać nie będzie prowadzona agresywnie. Czy częściej będzie teraz gościć pani na ekranie?: - Tak, myślę, że tak, zresztą po to ta postać została stworzona, żeby trochę zamieszać i wprowadzić nowy akcent, kogoś z zewnątrz, kogoś kontrowersyjnego, ale mam nadzieję, że Edyta da się lubić. Widzowie mogą zatem spać spokojnie, że nie odbije pani Zosi męża? - Z tego co wiem, to scenarzyści także obiecują, że nic złego tu się stać nie może. Zresztą ja tak myślę, że sama Edyta by tego chyba nie chciała. Ślepa nie jest i widzi, że to małżeństwo jest udane i raczej te zabiegi nie są po to, by komuś kogoś odbić, tylko raczej zaznaczenia swojej pozycji sprzed lat i jakby utwierdzenia siebie w poczuciu, że jest atrakcyjną kobietą, która czasami może dyrygować mężczyznami. Serial „Na dobre i na złe” jest bardzo popularny. Czy pani również jest już rozpoznawana? - No nie, jeszcze tego nie ma, choć już czasem widać oznaki zainteresowania. Ale ja się temu specjalnie nie przyglądam, nie zwracam na to uwagi. Żyję szybkim tempem i nie bardzo mam czas na zastanawianie się nad tym, czy ktoś mnie rozpoznaje czy nie. Wszyscy podkreślają, że na planie serialu jest bardzo rodzinna atmosfera, to prawda? - Jest to mój pierwszy serial i jedno mogę na pewno powiedzieć, są świetni reżyserzy, bo oni się zmieniają, doskonali aktorzy, więc współpraca z punktu zawodowego układa się znakomicie. Jest na najwyższym poziomie. A poza tym wszyscy aktorzy są tu tak fantastyczni, że można również mówić o bardzo dobrych emocjonalnych układach. Musęe tu powiedzieć ciepłe słowa także pod adresem ekipy, która jest bardzo życzliwa i bardzo się lubimy. I chyba właśnie ta atmosfera ma wpływ na tak wysokie notowania serialu.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze