W tym roku płocka formacja Farben Lehre obchodzi swój jubileusz, 35 lat na scenie. Jak zamierzacie uczcić to wydarzenie w czasach, kiedy nie można koncertować, spotykać się z fanami?
Nasz jubileusz oznacza, że powstaliśmy jesienią w 1986 roku, ale postanowiliśmy cały 2021 rok poświęcić tej rocznicy. Ponieważ nie ma na razie mowy o koncertowaniu, skupiliśmy się w pierwszej kolejności na wydawnictwach. Pod koniec marca ukazała się płyta „Pieśni XX wieku”, w wersji CD. Jest to 15 piosenek z czterech pierwszych płyt Farben Lehre, które zrobiliśmy w zupełnie nowych aranżacjach, ale oryginały powstały w XX wieku. Muszę w tym miejscu dodać, że poza moją skromną osobą, nikt z aktualnego składu nie grał w zespole w latach 80. i 90., i tych płyt nie nagrywał. Dlatego chcieliśmy w pierwszej kolejności dodać nagraniom trochę współczesnego szlifu, brzmienia. Z drugiej strony naszym zamierzeniem było, żeby zostawić trochę klimatu ostatnich lat XX wieku. Połączyć nowe ze starym i nam, jako twórcom wydaje się, że to się udało zrealizować. Nie próbowaliśmy na siłę stylizować się na tamte lata, ale też nie chcieliśmy nagrywać zupełnie nowych utworów. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, nasi fani sami muszą ocenić nasze propozycje.
Do kogo adresowaliście wydawnictwa, do dawnych fanów, czy chcecie dotrzeć do nowych?
Jest takie powiedzenie „muzyka łagodzi obyczaje”, ale jest też takie, że muzyka łączy ludzi, a nie dzieli. Nie używałbym słowa konkretny adresat, bo to oznacza, że ten, a nie inny. Nam chodzi o to, żeby łączyć pokolenia słuchaczy Farben Lehre, a śmiem twierdzić, że te nagrania znajdą potwierdzenie w gustach starszych słuchaczy naszych piosenek, bo trochę tego starego klimatu przemyciliśmy. Ale też nowi, młodsi, którzy z racji swojego wieku później zaczęli słuchać naszej muzyki, też powinni się czuć usatysfakcjonowani i znaleźć coś dla siebie w naszej muzyce. My zawsze jesteśmy zainteresowani pozyskiwaniem nowych słuchaczy, ale myślę, że płyta i 20-latkowi, i 50-latkowi powinna przypaść do gustu i będą jej słuchać z zainteresowaniem.
To pierwsze, ale nie jedyne wydawnictwo oddane fanom w tym roku...
Chcemy w tym roku pobić rekord Polski, jeśli chodzi o wydawnictwa. Plan maksimum jest taki, że chcemy doprowadzić do wydania siedmiu rzeczy. Na razie wydaliśmy cztery, plan został zrealizowany w ponad 50 procentach. Drugie nasze wydawnictwo, płyta winylowa „Farben Lehre akustycznie”. Nagrania wyszły na płycie CD pięć lat temu, teraz postanowiliśmy je wydać na winylu. To są nagrania studyjne, ale do płyty dodajemy DVD z rejestracją koncertu akustycznie, który odbył się w Warszawie w 2018 roku. Czwarta propozycja dla naszych fanów, to split, czyli wydawnictwo złożone z dwóch naszych utworów i dwóch zespołu Sexbomba z Legionowa, bo tak się składa, że oni również świętują w tym roku 35-lecie istnienia zespołu. To chyba pierwszy przypadek w Polsce, by dwa zespoły obchodziły taki sam jubileusz w tym samym roku i zdecydowały się na jedno wspólne wydawnictwo. Ciekawostka jest taka, że my gramy dwa utwory, w tym cover Seksbomby i oni dwa utwory, w tym jeden cover nasz. Takie wydawnictwo też już się ukazało, w wersji winylowej. Przed nami są jeszcze trzy wydawnictwa, ale te ukażą się dopiero jesienią i tam też będzie kilka niespodzianek.
To rzeczywiście rekord Polski.
Mamy nadzieję, że zdołamy zrealizować siedem wydawnictw, jeśli to się uda, to jestem pewien, że będzie to unikalna sytuacja, żeby jeden zespół w jednym roku wydał siedem rzeczy, alternatywnych wobec siebie. To wynik pandemii, który spowodował, że aktywność koncertowa została nie tylko ograniczona, ale zlikwidowana, więc coś trzeba było z sobą robić kreatywnie. Poza tym nikt nam tego jubileuszu nie odda, za rok będziemy świętować 36-lecie klubu, okrągła się skończy.
35 lat istnienia zespołu to kawał czasu. Pamiętasz jeszcze swój pierwszy koncert? Oczywiście video z tego wydarzenia nie ma żadnego.
Video rzeczywiście żadnego nie ma, ale są nagrania na kasetach, bo wtedy głównym nośnikiem były kasety. Ja mam nagranie koncertu z 13 października 1986 roku. To pierwszy koncert, debiutancki, który zagraliśmy w auli na II piętrze Jagiellonki, dla 150 osób, z okazji Dnia Nauczyciela. Pamiętam ten koncert, to było w godzinach późno lekcyjnych, około 14. Zagraliśmy wtedy same covery, około 10 piosenek, między innymi: Kazika, KSU, T. Love, swoich jeszcze wtedy nie mieliśmy. Był sukces, ale z nauczycielami była wtedy taka historia. Najpierw była część oficjalna akademii, potem zagraliśmy dwa utwory, a ponieważ byliśmy przygotowani na więcej, postanowiliśmy grać dalej. Niestety wtedy zabrakło mi dyplomacji, po dwóch utworach powiedziałem przez mikrofon, co słychać wyraźnie na kasecie, że – cytuję „mieliśmy grać dwa utwory, ale mamy więcej przygotowanych, więc jeśli komuś się nie podoba, to może wyjść, a kto chce niech zostanie”. Niestety nauczyciele poczuli, że to do nich jest skierowane i śmieszne było to, że praktycznie wszyscy wyszli, a uczniowie wszyscy zostali. Jeszcze na koniec koncertu, nie wiem jak to się stało, ale chyba spontanicznie, wyszły dwie dziewczyny i wręczyły nam bukiet kwiatów. To chyba jak na pierwszy koncert był sukces. Nawet na kasecie jest nagrane, jak na koniec mówimy: „dziękujemy za przybycie i za kwiaty”. Jeszcze tylko dodam, że w piosence FB jest taki cytat „ważna jest każda chwila, każdy dzień i pamiętam te chwile nawet dziś”.
To pewnie pamiętasz, ile koncertów zagraliście przez te 35 lat?

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .
Działamy i piszemy dla Ciebie. W czasie utrudnionego dostępu do punktu sprzedaży gazet pomóż nam przetrwać pandemię koronawirusa.
Jola Marciniak
fot. Piotr Hejke
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Konfident
Konfident