Rozmowa z Markiem Krysztofiakiem, przewodniczącym Międzyzakładowej Komisji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Płocku.
Początek br. to czas przygotowania środowiska oświatowego do radykalnych zmian. Realizacji długo oczekiwanych postulatów placowych, wprowadzenia zapisów w Karcie Nauczyciela.
Ten rok zaczyna się identycznie jak kilka minionych. Podpisy pod referendum zbieraliśmy również rok temu, z tą różnicą, że nie było propozycji nowelizacji w Karcie Nauczyciela. Teraz dochodzi problem negatywnego nastawienia nowej władzy do przedstawicieli grup zawodowych, związków zawodowych. Brakuje chęci do merytorycznej dyskusji. Wobec tak niechętnego stanowiska władz, braku konkretnych rozwiązań rzeczywiście rozpatrywane jest podjęcie akcji protestacyjnej, ale jest to ostateczność wobec wyczerpania siły innych argumentów. Na razie chcemy rozmawiać, pojawił się pomysł wspólnej reprezentacji związkowej. Uznaliśmy, że należy wspólnie zadziałać bez względu na poglądy czy przeszłość. Patrząc realnie, trzeba wyjść do władz z propozycją i my wychodzimy.
Pierwszy raz w tych samych sprawach idziecie państwo razem. Czy teraz, kiedy mocno akcentowana jest potrzeba zmian, nareszcie jest okazja, by razem walczyć?
Jeżeli uda się coś osiągnąć skorzysta przecież całe środowisko bez względu na przynależność związkową czy opcję polityczną. W tych sprawach udało się porozumieć. Oświatowa „Solidarność”, tak jak do sporu rządu chce zaprosić inne związki, tak i w sprawach negocjowania spraw płacowych widzi możliwość współpracy.
Propozycje i oczekiwania środowiska oświatowego zamieszczone są w projekcie obywatelskim, pod którym zbieracie państwo podpisy. W regionie płockim zebrano już ponad dwa tysiące podpisów.
Potrzebnych jest 100 tys., aby inicjatywa trafiła pod obrady Sejmu. Najważniejsze zmiany to zwiększenie średniego wynagrodzenia nauczyciela stażysty. W naszych postulatach jest propozycja, aby stanowiło ono co najmniej sto procent kwoty bazowej określanej dla nauczycieli corocznie w ustawie budżetowej. Teraz jest to 82% kwoty bazowej. Postulujemy także, aby odpowiednio wzrosły wynagrodzenia pozostałych nauczycieli: o 150% nauczyciela kontraktowego, 225% mianowanego, 300% dyplomowanego. To przekłada się na spore sumy. W tej chwili pensja zasadnicza stażysty wynosi 1418 zł, wg projektu – 1458 zł, mianowanego 2014 zł, wg projektu „Solidarności” 3267 zł. Wprowadzenia takich zmian oczekujemy od 1września.
W projekcie jest także postulat, by średnia minimalna stawka wynagrodzenia zasadniczego stanowiła 70% wynagrodzenia nauczycieli. Zwracacie państwo uwagę, że jest on bardzo ważny.
Tak, bo pozostała część to dodatki, które są na różnych poziomach w różnych samorządach. Ogromna rozpiętość widoczna jest na naszym terenie. Przykładowo po wielkich negocjacjach, wychowawstwo np. w gminie Bulkowo będzie wynosiło 35 zł po podwyżce brutto, w Płocku jest to kwota trzykrotnie większa – 100 zł. To pokazuje, że tak naprawdę liczy się płaca zasadnicza. Ostatni punkt to zachowanie uprawnień emerytalnych po 30 latach pracy. Jeśli posłowie przegłosowaliby powyższe postulaty, to środowisko nauczycielskie odczułoby poprawę i zdecydowana większość byłaby usatysfakcjonowana. Bo w poprzednich latach można mówić raczej o namiastce podwyżki. Waloryzacja wynagrodzeń dla nauczycieli ma długą historię. Powiem tylko, że „wysoki” wzrost płac obserwowany w 2003 roku był wyłącznie konsekwencją wprowadzenia pod koniec 2002 roku trzeciego etapu podwyżek „awansowych”, a nie zasługą rządu SLD. W kolejnych latach realny wzrost był minimalny lub wcale go nie było. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda, gdyby porównać losy pensji zasadniczej.
Jeżeli postulat zmian w Karcie Nauczyciela byłby odrzucony rozważana jest forma akcji protestacyjnej. Dlatego równocześnie z podpisami pod projektem obywatelskim zbierane były podpisy w sprawie referendum protestacyjnego.
Mamy nadzieję, że głos tylu osób nie będzie zlekceważony. Jesteśmy na etapie zbierania podpisów. Może okaże się, że zostaną podjęte rozmowy. I w grę nie będą wchodziły ostrzejsze formy manifestowania niezadowolenia. Osobiście nie jestem zwolennikiem radykalnej formy protestu. Poza tym nie wiem czy środowisko jest przygotowane na tego typu akcję strajkową. A zrobić akcję dla szumu medialnego, jak to było w ubiegłym roku z 5% poparciem nauczycieli, nie ma sensu. Strajk to ostateczność.
Jakie jest poparcie dla akcji protestacyjnej nauczycieli w regionie płockim?
Wygląda to różnie, od bardzo dużego, również ze strony członków ZNP, do bardzo małego. Część osób uważa, że w oświacie nie należy robić większych strajków, protestów. Być może takie podejście jest konsekwencją doświadczeń z 1993 roku, kiedy potrącono za strajk. Część jest zadowolona z 10% podwyżki. Zdecydowana większość jednak podpisuje. Ale są placówki, gdzie podpisała zdecydowana większość pracowników. Zebrano ponad tysiąc podpisów.
rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze