Reklama

Najdłużej pracujący trener

06/07/2016 08:01
Swój 49. miesiąc pracy w Wiśle Płock rozpoczął Marcin Kaczmarek. 22 czerwca 2012 roku podpisał kontrakt z grającą wówczas w II lidze drużyną. Była to pierwsza i znakomita decyzja prezesa klubu Jacka Kruszewskiego. Przez ten czas drużyna awansowała do I ligi, była tam najlepszym beniaminkiem, a w maju dostała się do najwyższej krajowej klasy rozgrywkowej.
Czwarty rok pracy w Płocku Marcina Kaczmarka to zdaniem Jacka Kruszewskiego „burze z piorunami” zakończone kolejnym w jego karierze trenerskiej awansem i wprowadzeniem Wisły na polskie piłkarskie salony. – W ciągu 49 miesięcy pracy drużyna pod wodzą trenera pobiła kilka rekordów, które najprawdopodobniej na dłużej zostaną najlepszymi wynikami. Między innymi zespół zanotował passę 25 kolejnych meczów bez porażki, w tym 18 wyjazdowych i zwycięstwa na wielu niezdobytych do tej pory stadionach.
Warto w tym miejscu dodać, że w 70-letniej historii klubu z pierwszym zespołem pracowało 74 trenerów, z których tylko trzech: Tadeusz Prosowski, Stanisław Tymowicz i właśnie Kaczmarek prowadziło drużynę dłużej niż 3 lata. W XXI wieku jedynie Mirosław Jabłoński może się pochwalić szefowaniem płockiej ekipie przez 28 miesięcy. Wszyscy pozostali pracowali znacznie krócej, niektórzy zaledwie kilka miesięcy.

Mecze kontrolne

Swój 49. miesiąc pracy w Wiśle Kaczmarek rozpoczął na zgrupowaniu w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie rozegrał trzy spotkania kontrolne. Przypomnijmy, że zespół przegrał 0:1 z Zagłębiem Lubin, bezbramkowo zremisował z Miedzią Legnica i pokonał 1:0 Polonię Środa Wielkopolska. W sobotę zawodnicy wrócili do Płocka.
Ostatni pojedynek odbędzie się 8 lipca z Arką Gdynia. Początek spotkania wyznaczono na godz. 18.00. A potem pozostanie już tylko odliczanie godzin do inauguracyjnego meczu Ekstraklasy z Lechią Gdańsk.
W bezbramkowym pojedynku z Miedzią płocki zespół mógł wielokrotnie strzelić gola, niestety nie udało się wykorzystać stworzonych sytuacji. Płocczanie zagrali w ustawieniu: Bartosz Kaniecki – Przemysław Szymiński, Bartłomiej Sielewski (46 Damian Byrtek), Tomislav Božić (68 Bartłomiej Sielewski), Patryk Stępiński, Maksymilian Rogalski (60 Dominik Kun), Piotr Wlazło (60 Piotr Mroziński), Arkadiusz Reca (60 Sebastian Milewski), Dimitar Iliev (60 Wojciech Łuczak), Damian Piotrowski (60 Jakub Łukowski), Mikołaj Lebedyński.
Mecz z Zagłębiem był znakomitą okazją, by sprawdzić drużynę w nowych ustawieniach, jednocześnie testując młodego, 18-letniego pomocnika Legionovii Legionowo – Sebastiana Milewskiego.
– Zdecydowaliśmy się przedłużyć okres testowania piłkarza. Warto mu się przyjrzeć, bo mimo młodego wieku ma spory potencjał. Przede wszystkim powinien potwierdzić przydatność do zespołu. Decyzja zostanie podjęta przed rozpoczęciem sezonu. Mogę jeszcze zdradzić, że w tym tygodniu powinni się pojawić kolejni nowi zawodnicy – zapewnił prezes Kruszewski.
Ostatnim spotkaniem kontrolnym podczas zgrupowania był mecz z Polonią Środa Wielkopolska. Płocczanie byli zdecydowanie lepszym zespołem, dominowali na murawie od pierwszych do ostatnich minut. Na bramkę trzeba jednak było poczekać do 38. min, a jej autorem był Emil Drozdowicz.
Wisła wystąpiła w składzie: (I połowa) Seweryn Kiełpin – Cezary Stefańczyk, Piotr Mroziński, Damian Byrtek, Bartłomiej Sielewski, Sebastian Milewski, Wojciech Łuczak, Dominik Kun, Dimitar Iliev, Jakub Łukowski, Emil Drozdowicz.
(II połowa) Bartosz Kaniecki – Cezary Stefańczyk (66 Damian Byrtek), Przemysław Szymiński, Tomislav Božić, Patryk Stępiński, Dominik Furman, Maksymilian Rogalski, Damian Piotrowski (53 Jakub Łukowski; 72 Dominik Kun), Piotr Wlazło, Arkadiusz Reca, Mikołaj Lebedyński.

Bez dwóch piłkarzy

Po dwóch dniach odpoczynku piłkarze Wisły w poniedziałek wrócili do treningów. Niestety nie wszyscy, bo zwykle po zgrupowaniu notowane są drobne urazy. W dwóch przypadkach to nie tylko urazy, ale poważniejsze kontuzje. Kamil Sylwestrzak i Damian Piotrowski przebywają w klinice w Łodzi, gdzie przechodzą intensywną rehabilitację.
– Kamil ma problemy z mięśniem czterogłowym, a Damian z dwugłowym. Obaj nie trenują, więc nie ma szans, żeby wystąpili w meczu z Arką. Niewykluczone, że wybiegną na boisko w inaugurującym meczu Ekstraklasy z Lechią Gdańsk. Za kilka dni będziemy wiedzieli więcej na temat ich zdrowia – powiedział prezes Jacek Kruszewski.

Ostatnie odliczanie

W klubie trwają ostatnie przygotowania przed rozpoczęciem rozgrywek Ekstraklasy. Kibice, którzy 15 lipca przyjdą na mecz, na pewno zdziwią się, jaką obiekt przeszedł metamorfozę. Zmieniło się wiele i choć stadion odbiega wyglądem i wygodą od innych tego typu sportowych obiektów, to powodów do narzekania będzie mniej.
Niestety, na nowy stadion trzeba będzie poczekać kilka lat, chyba że drużyna sprawi tak wielką niespodziankę, że za 10 miesięcy będzie się przygotowywać do rozgrywek w europejskich pucharach. Wtedy stadion będzie musiał zostać ekspresowo przystosowany do wymogów UEFA. Zagłębie Lubin pokazało, że taki sukces jest możliwy w pierwszym roku po awansie.
Skoro awans do europejskich pucharów w pierwszym roku rozgrywek nie jest nieosiągalny, warto od początku obserwować poczynania zawodników. Karnety już czekają w kasach. Lepiej zaopatrzyć się w wejściówkę na całą rundę zasadniczą, by potem nie czekać w długich kolejkach i tracić cenne minuty, zamiast obserwować zmagania piłkarzy. Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości