Obserwator poczynań Wisły Płock w Ekstraklasie może śmiało wysnuć wniosek, że drużyna Marcina Kaczmarka, podobnie jak w poprzednich sezonach w I lidze, zabiera bogatym, a oddaje biednym. Patrząc na tabelę przed meczem 11. kolejki, można było stwierdzić, że z Wisłą Kraków płocczanie przegrają oddając rywalom punkty.
Mało kto spodziewał się, że po 10. kolejkach Lotto Ekstraklasy beniaminek Wisła Płock będzie zajmował VI miejsce w tabeli, a bardziej doświadczona, z większymi tradycjami i sukcesami Wisła Kraków okupować będzie ostatnią pozycję. Podopieczni Marcina Kaczmarka do tej pory wygrali 4, a zremisowali i przegrali po 3 spotkania, natomiast rywale mieli na swoim koncie 2 wygrane, 1 remis i 7 przegranych. Płocczanie zaliczyli serię trzech meczów bez porażki, Wisła Kraków – 2 i awans do ćwierćfinału Pucharu Polski.
Cztery wygrane płocczan to mecze z: Lechią Gdańsk, Jagiellonią Białystok, Zagłębiem Lubin, czyli trzema zespołami z samej góry tabeli i z Pogonią Szczecin. Jeśli do tego dodać remis z Termaliką, widać, że 13 pkt. płocczanie zdobyli z czterema pierwszymi zespołami z tabeli, a z Arką jeszcze nie grali. Przegrali z Piastem, Legią i w 11. kolejce z Wisłą. Na razie postępują jak Janosik – zabierają punkty „lepszym”, a oddają tym „najsłabszym”.
W sobotnim spotkaniu gospodarze byli faworytem pojedynku, ale zdecydowanie lepiej w mecz weszli goście. Zaczęli atakować od pierwszej minuty, ale pokonali Seweryna Kiełpina dopiero w 12. Boban Jovovic rozpoczął akcję od dośrodkowania z prawej strony, futbolówka spadła do Zdenka Ondraska, który piętą podał do Mateusza Zacharego, a ten z woleja wpakował piłkę do siatki.
Goście dominowali na murawie i atakowali – w 34. min, po rzucie rożnym Jovovica, piłka spadła na 11 metr do Richarda Guzmicsa, który uderzył głową w róg, a po rękach Kiełpina wpadła do siatki. W ostatnim kwadransie płocczanie zdominowali grę i próbowali zmontować akcję, ale zabrakło wykończenia.
Znakomicie po przerwie zaczęli gospodarze, którzy zaatakowali od pierwszych minut. W 48. min szarżujący na polu karnym krakowiaków Piotr Wlazło został brutalnie sfaulowany przez Adama Mojtę, który powinien za to zagranie otrzymać żółtą kartkę. Sędzia wskazał na rzut karny, ale kartki nie pokazał, a Mojta, który już raz w tym meczu zobaczył żółtą kartkę, za chwilę zszedł z boiska, zmieniony przez Rafała Pietrzaka. Jedenastkę wykonał Dominik Furman, zdobywając kontaktową bramkę.
Dobrze zakończyła się akcja rozpoczęta przez Furmana w środkowej części boiska. Futbolówka dotarła do Rogalskiego, a ten podał między obrońców do Kantego, który przedłużył do Giorgi Merebashviliego, który z kolei bez problemu wpakował ją do siatki, wyrównując wynik spotkania.
Do końca meczu znacznie więcej akcji miała płocka Wisła. Kilka razy zawodnicy dostali znakomite podania na pole karne, zabrakło jednak wykończenia, które dałoby nafciarzom zwycięstwo. Zamiast tego w doliczonym czasie gry, w środku pola piłkę dostał Patryk Małęcki, a następnie przebiegł z nią około 20 m, pokonując Kiełpina, i ustalił wynik spotkania.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze