Reklama

Nafciarze bez zmienników

07/06/2017 10:21
O Ekstraklasy sezonu 2016/2017. Przez ostatni rok Wisła radziła sobie całkiem nieźle, niestety końcówkę zmarnowała totalnie. W ostatnich meczach nie miał kto grać, stąd cztery porażki pod rząd i 7 straconych goli w dwóch spotkaniach. 19 czerwca piłkarze spotykają się po krótkiej przerwie urlopowej. Czy zdążą się przygotować do nowego sezonu? Czy na pierwszym treningu poznamy skład drużyny? Rozgrywki rozpoczynają się 14 lipca, więc czasu pozostało niewiele.
Na razie do kibiców docierają tylko informacje o rozstaniach z kolejnymi piłkarzami. Przed dwoma tygodniami trener Marcin Kaczmarek potwierdził rozwiązanie kontraktu z Harmeetem Sighnem, który na murawie spędził zaledwie kilkadziesiąt minut i absolutnie niczym się nie wyróżnił. Wiadomo już, że w następnym sezonie nie będą bronić barw Wisły Bartosz Kaniecki, Sergiej Krivets i Emil Drozdowicz.
Pewnie kibice przeniosą swoją sympatię na nowych zawodników. Szczegółów na razie niestety nie znamy, a informacjami zakulisowymi nie będziemy się dzielić. Trzeba poczekać przynajmniej do 19 czerwca i pierwszego treningu drużyny. Istnieje prawdopodobieństwo, że już wtedy pojawią się nowe twarze.
My tu piszemy o nowym sezonie, a przecież w piątek Wisła zakończyła swój pierwszy po dziewięciu latach przerwy rok w ekstraklasie. Niestety nie zakończyła dobrze. Nie tylko straciła IX, a potem X miejsce, ale w dwóch ostatnich meczach rywale strzelili nam 7 goli, a od czterech spotkań nie było powodów do zadowolenia.
W ostatniej kolejce rozgrywek Wisła spotkała się ze Śląskiem Wrocław. Obie drużyny były już pewne utrzymania się w ekstraklasie, a stawką pojedynku było X miejsce w tabeli.
Płocka ekipa wybiegła na boisko w odmienionym składzie. W pierwszej jedenastce zadebiutował 23-letni Seweryn Truskolaski, a na ławce rezerwowych zasiedli także wychowankowie klubu: 19-letni Marcin Mielczarski, 19-letni Bartłomiej Błachnio i 20-letni Piotr Majchrzak, z szansami na swój pierwszy występ w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Nafciarze atakowali od pierwszych minut, za to goście zdobyli gola w pierwszej przeprowadzonej przez siebie akcji. W 8. min, po strzale Giorgi Merebashvilego w słupek, goście rozpoczęli atak, który zakończył się strzałem na bramkę Mateusza Kryczki. Płocki golkiper w swoim stylu wybił piłkę w boisko, wprost pod nogi Kamila Bilińskiego, ale to nie on wpakował futbolówkę do siatki – dobijał Mario Engel.
Kolejne minuty przynosiły próby zmiany wyniku przez obie drużyny, ale z zainicjowanych akcji nic nie wynikało. W 36. min płocczanie w odmienny sposób wykonali rzut wolny, piłkę podprowadził pod pole karne Merebashvili, ale z jego dośrodkowania nic nie wyszło. Za to goście od razu wyszli z kontrą. Kryczka musiał interweniować, wyszedł do przodu, ale dwukrotnie do pustej bramki nie trafił Robert Pich, za to Paweł Zieliński trafił w poprzeczkę.
Po przerwie kibice najpierw oglądali kopaninę, ale akcja w 58. min strzelca pierwszej bramki Mario Engelsa nagrodziła im oczekiwanie na emocje. Skrzydłowy Śląska dostał futbolówkę pod nogi, obrócił się z nią, wymijając obrońcę Wisły i prawą nogą posłał piłkę w prawy róg. Śląsk zapewnił sobie tym strzałem X miejsce w tabeli, a płoccy kibice z utęsknieniem czekali na pierwszy celny strzał swoich ulubieńców w tym meczu.
Zamiast gola Wisły kibice zobaczyli trzecią bramkę Śląska. W 64. min Ryota Moriota przejął piłkę, podał do Kamila Bilińskiego, a ten posłał futbolówkę pod poprzeczkę, zdobywając swoją 11. bramkę w sezonie.
Płocczanie stracili nie tylko wywalczone po rundzie zasadniczej IX miejsce w tabeli, lecz także X pozycję. Najważniejsze, że w meczu 34. kolejki z Arką w Gdyni Wisła wywalczyła sobie utrzymanie w ekstraklasie, bo kto wie, jak potoczyłyby się jej losy, gdyby rozgrywki potrwały dłużej.
Wisła Płock: Mateusz Kryczka – Dawid Kieplin (90. Marcin Mielczarski), Piotr Wlazło, Bartłomiej Sielewski, Patryk Stępiński – Seweryn Truskolaski, Dominik Furman (69. Krystian Popiela), Giorgi Merebaszwili, Arkadiusz Reca – Dimitar Iliev (74. Emil Drozdowicz), Mateusz Piątkowski.
Śląsk: Dominik Budzyński – Paweł Zieliński, Piotr Celeban, Mariusz Pawelec, Mateusz Lewandowski – Mario Engels (74. Daniel Łuczak), Łukasz Madej, Peter Grajciar (68. Adrian Łyszczarz), Robert Pich – Ryota Morioka, Kamil Biliński (78. Łukasz Zwoliński).
Pozostałe wyniki: Jagiellonia Białystok – Lech Poznań 2: 2, Wisła Kraków – Bruk Bet Nieciecza 1: 2, Legia Warszawa – Lechia Gdańsk 0: 0, Pogoń Szczecin – Korona Kielce 3: 0, Cracovia – Piast Gliwice 0: 1, Zagłębie Lubin – Arka Gdynia 1: 3, Ruch Chorzów – Górnik Łęczna 2: 2.

Jol.





Tabela po 37., ostatniej kolejce sezonu



1
Legia Warszawa

44 (58)
70-31


2
Jagiellonia Białystok

42 (59)
64-39


3
Lech Poznań

42 (55)
62-29


4
Lechia Gdańsk

42 (53)
57-37


5
Korona Kielce

28 (39)
47-65


6
Wisła Kraków

26 (44)
54-57


7
Pogoń Szczecin

25 (42)
51-54


8
Termalica Nieciecza

25 (42)
35-55









9
Zagłębie Lubin

34 (39)
51-45


10
Piast Gliwice

31 (30)
45-54


11
Śląsk Wrocław

29 (34)
49-52


12
Wisła Płock

28 (39)
49-57


13
Arka Gdynia

24 (31)
44-60


14
Cracovia

24 (31)
45-52


15
Górnik Łęczna

22 (30)
47-63


16
Ruch Chorzów

19 (30)
42-62


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości