Reklama

Na scenie zawsze nosi kapok. Kayak z Płocka wypłynął twórczo na szerokie wody

Kayak, a właściwie Adam Czarnecki – młody artysta związany z Płockiem wygrał w Olsztynie ogólnopolski konkurs muzyczny Kortofest. To dało mu przepustkę do występów na głównej scenie Kortowiady 2025 – jednej z największych imprez studenckich w Polsce. Nie spoczął jednak na laurach. Na początku maja w Płocku wziął udział w konkursie "Katorga - Road to Juwe" organizowanym przez Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki. Tu ponowie wygrał i dołączył do line-upu tegorocznych płockich Juwenaliów! Co będzie dalej? Wszystko jest możliwe. Kayak cały czas tworzy i wciąż szuka możliwości, by występować na scenie przed publicznością. I jak widać, wychodzi mu to bardzo skutecznie.

Udział w Kortofeście był dla niego szczególnie ważny.

- Jak tylko usłyszałem o Kortofeście, gdzie do wygrania był występ na legendarnej Kortowiadzie, na której koncertowo debiutował np. Mata, to oczy mi się mocno zaświeciły. Wiedziałem, że muszę się zgłosić. Zmontowałem na szybko zlepkę z poprzednich koncertów np. z Płockiego Beach Baru, czy klubu MONK – opowiada Kayak.

Jednak pomimo tak wielkiego zapału do ostatniej chwili zwlekał z wysłaniem zgłoszenia.

- Byłem wtedy w jednym z najgorszych okresów w moim w życiu. Ostatecznie wysłałam zgłoszenie na dwie minuty przed zamknięciem formularza - jako ostatni. Dziś wiem, że opłaciło się wyjść ze strefy komfortu. Pojechałem, zrobiliśmy swoje i historia pisze się dalej – przekonuje Kayak.

Reklama

Dodajmy, że finał KortoFestu zgromadził wielu utalentowanych wykonawców z całej Polski. Jury, w którym zasiał m. in. Wojtek “Łozo” Łozowski, jednogłośnie wskazało Kayaka jako jednego z dwóch głównych zwycięzców, doceniając w ten sposób oryginalność, autentyczność i energię sceniczną płocczanina.

Nagrał kilkanaście teledysków

To dla Kayaka był pierwszym duży konkurs. Wcześniej dawał jedynie koncerty na naszym płockim podwórku. Nagrał też kilkanaście teledysków, w których często możemy znaleźć widoki z Płocka oraz jego okolic. 

Reklama

- W naszym najmocniejszym dotychczas teledysku "Noc pełna szans" zwiedziliśmy pół Polski, ale nie mogło w nim jednak zabraknąć płockiego akcentu, dlatego część ujęć nagraliśmy w Galerii Wisła, wraz z tancerzami z płockiego Dreamlike Dance Studio. W klipie "Nie chcę do domu iść" pojawia się panorama Wzgórza Tumskiego. W klipach "Chwile za darmo" i "Od samego rana" pojawiają się znane podpłockie jeziora – tłumaczy i dodaje, że jeziora mają szczególne miejsce w jego życiu i pamięci. 

Jako nastolatek każde wakacje spędzał u babci, jeżdżąc na rowerze w okolicach Jeziora Górskiego w Grabinie.

Reklama

- Myślę, że właśnie to mogło zaszczepić we mnie tak ogromną miłość do natury. Spędziłem tam ogromną część mojego życia i często pisząc kawałki próbuję przemycić wam te uczucia, które napływają do mnie za każdym razem gdy poczuje te wakacyjne ciepłe powietrze z nutą jeziora i lekko stęchłego zapachu domku letniskowego – przekonuje płocczanin.

Etiudy, kabarety, koncerty

Kayak przede wszystkim śpiewa o tym, co czuje, ale koniecznie trzeba tu dodać, że robi to z wyjątkową energią, która go wprost rozpiera. Zawsze twórczo go nosiło.

Reklama

- Urodziłem się w Płocku i jako dzieciak mieszkałem w jednym z bloków przy ulicy Gałczyńskiego. Od najmłodszych lat przygotowywałem dla rodziców mini etiudy teatralne, kabarety pacynkowe, czy też koncerty. Każde dziecko przyjaciół moich rodziców szkoliłem aktorsko i wciągałem w najróżniejsze teatrzyki. Taki po prostu byłem... i jestem. Uwielbiam spędzać czas aktywnie i twórczo. Kto by pomyślał, że za te kilkanaście lat będę mógł zagrać na scenie Płockich Juwenaliów, widząc dokładnie mój stary blok – opowiada Kayak.

Przez kilka lat uczęszczał na zajęcia Stowarzyszenia Teatr Per Se. Fascynowały go lekcje aktorstwa prowadzone przez Mariusza Pogonowskiego, Monikę Mulską czy Jacka Mąkę - zawodowych aktorów Teatru Dramatycznego w Płocku. 

Reklama

- Część zajęć odbywała się w salkach Płockiego Ośrodka Kultury i Sztuki. W POKiS-ie odbyły się również moje dwa pierwsze koncerty w życiu. Bardzo mi w tym pomógł Mariusz Pogonowski za co mu jeszcze raz bardzo dziękuję – mówi Kayak.

Na co mu kapok na scenie?

Młody płocki artysta ma 20 lat. Mentalnie czuje się jednak zdecydowanie młodziej.

- Mogą nazywać mnie dzieciakiem, a ja po prostu umiem cieszyć się życiem i nie przestaję dążyć do celu – tłumaczy Adam, którego znakiem rozpoznawczym na scenie jest... kapok. - Kapok pomaga mi on utrzymać się na tafli marzeń, abym nie utopił się w tym szarym świecie. Wielu "nauczycieli" podczas mojej drogi próbowało mi wmówić swoją smutną i przykrą wizję tego świata. Przez długi czas im to nawet wychodziło. Ale na szczęście moja iskra nigdy nie zgasła. Poznałem świetnych ludzi, którzy myślą podobnie do mnie, osiągają sukcesy i żyją tak, jak zakazywano nam żyć - przekonuje.

Reklama

Na co dzień zajmuje się głównie tworzeniem muzyki. Jest niezależnym artystą, który sam pracuje na swój sukces. To sprawia, że musi się też wcielać w inne role tj. wydawca, montażysta, reżyser klipów itd. To jednak nie jest dla niego żadnym problemem. Twórczość i kreatywność to w końcu jego natura.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości