Reklama

Na razie jest gruz

15/06/2011 08:21
Senator Eryk Smulewicz i wiceprezes Agencji Nieruchomości Rolnych Sławomir Pietrzak przyjechali do Łącka zobaczyć, jak gmina radzi sobie z działką, którą otrzymała po byłej fermie trzody chlewnej. I wyjechali pod wrażeniem tempa prac przy powstawaniu na tym terenie Centrum Rekreacji, Kultury i Sportu.
14-hektarową działkę ANR przekazała gminie kilka miesięcy temu. Łąck o ten teren starał się od dwóch lat, gdy ferma popadła w całkowitą ruinę.
– Kiedy po raz pierwszy pojechaliśmy do Agencji Nieruchomości Rolnych, która zarządzała obiektem, nikt za bardzo nie chciał z nami rozmawiać. Pojawiły się nawet plany, żeby na terenie fermy stworzyć potężne schronisko dla bezdomnych zwierząt, które byłoby kolejną bombą ekologiczną. Z pomocą przyszedł nam wtedy senator Eryk Smulewicz. Dzięki jego wsparciu w błyskawicznym tempie udało się przekonać prezesów Agencji do naszych pomysłów – mówi wójt Łącka Zbigniew Białecki.
A plany co do tego terenu gmina ma bardzo ambitne. Chce stworzyć Centrum Rekreacji, Kultury i Sportu. Miałyby się w nim znaleźć m.in. muszla koncertowa, boiska, korty tenisowe, lodowisko, plac do jazdy gokartami, teren do nauki jazdy albo boisko do rugby, strzelnica sportowa, tereny wystawowe, a nawet stok narciarski z wyciągiem orczykowym. Ma być kilka kilometrów alei spacerowych i dwa parkingi na blisko 700 aut. Zanim jednak te plany się ziszczą, trzeba uporać się z pozostałościami po chlewni. To np. 38 budynków rozrzuconych na czterech hektarach. Zbigniewa Białeckiego to nie przeraża. – Prace rozbiórkowe idą pełną parą. Już rozebraliśmy osiem budynków i mamy z tego tytułu spore korzyści – mówi. Te korzyści to 500 ton złomu, które gmina sprzedała za ok. pół miliona złotych. Gruz, który pozostał po rozbiórce, przerabiany jest na kruszywo. Posłuży ono do modernizacji ok. 40 kilometrów dróg gruntowych w gminie. Na terenie fermy jest też ok. 700 topól. Gmina chce je wyciąć i wykorzystać w swojej kotłowi. Jak mówi wójt, taki zapas starczy na dwa lata.
Nie wszystkie budynki zostaną wyburzone. Po modernizacji znajdzie się w nich np. dom kultury czy salon tenisa stołowego. Gmina zamierza zmodernizować stację uzdatniania wody, która będzie zaopatrywać blisko połowę Łącka. Prace rozbiórkowe mogą potrwać trzy lata. – Ale uważam, że uporamy się z nimi znacznie wcześniej. Już teraz wyprzedzamy plan o kilka miesięcy – mówi Zbigniew Białecki.
Zgodnie z aktem notarialnym podpisanym z ANR Łąck ma pięć lat na budowę Centrum. Wójt uważa, że powstanie szybciej. Ile będzie kosztowało? – Maksymalnie 3,5 mln zł. Ale myślę, że mniej. Dużo rzeczy robimy sposobem gospodarczym. Poza tym trzeba pamiętać o korzyściach, jakie mamy z rozbiórki – stwierdził Zbigniew Białecki.
Senator Eryk Smulewicz przyznał, że nie spodziewał się, iż inwestycja tak szybko ruszy. – Kiedy władze Łącka poprosiły mnie o pomoc, wiedziałem, że mają dobry pomysł. Jednak nie przypuszczałem, że jego realizacja nastąpi tak szybko – stwierdził. – Jestem przekonany, że Centrum będzie służyło nie tylko mieszkańcom północnego Mazowsza.
Pod wrażeniem był też wiceprezes ANR Sławomir Pietrzak, który stwierdził żartobliwie, że nie jest przekonany, czy ANR dobrze zrobiła przekazując teren po fermie na rzecz gminy.
– Bo dotychczas Łąck był znany ze stada ogierów, a teraz może mu zagrozić Centrum – mówił. – Poważnie mówiąc, to uważam, że to przedsięwzięcie jest modelowym przykładem współpracy parlamentarzystów, samorządu i agendy rządowej.     GSZ
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości